PlażaPlaża... była zamknięta przez 4 dni podczas naszego pobytu, ponieważ doszło do wypadku ze ściekami w zatoce obok, więc zamknęli 2 zatoki profilaktycznie. Pływanie było niemożliwe do wtorkowego popołudnia!!!! Niektórzy jechali autobusami, okropnie, nie mieli jak się gdzie indziej przenieść i według nich delegat w żaden sposób im nie pomógł. Złożyliśmy zbiorową skargę i będziemy żądać zwrotu pieniędzy!!! Plaża jest kamienista, ładna, woda czysta, plaża wygląda pięknie. Szkoda incydentu. Kolejny odcinek skał i mniejsze zatoczki, gorszy dostęp, jeżowce... ale woda jest ładna, idealna do nurkowania, dużo ryb, krabów... trochę dalej można pójść na plażę Indii po prawej stronie, polecam spacer wieczorem, chociaż adrenalina uderza na tych skałach, ale dziecko też ma ponad 10 lat... i jest tam piękna huśtawka na drewnianej konstrukcji i mały basen z małym basenikiem. Można tam również dojechać drogą, ale jest bliżej wzdłuż plaży poniżej pól kempingowych i jest pięknie o zachodzie słońca. Nie ma koszy na śmieci, nigdzie ich nie ma, poza strefą gastronomiczną... Poza tym jest tylko jeden prysznic na zewnątrz plaży i tylko jedna przebieralnia, a niektórzy nawet jej nie znaleźli, bo była z boku, w innej części plaży. Kiepska obsługa!!! Naleśniki, które sprzedają w budce na plaży, były przepyszne. Chorwacja chyba już nie jest dla nas...
WyżywienieCóż... cóż mogę powiedzieć. Bardzo proste. Nie spodziewaj się naleśników ani niczego specjalnego na śniadanie. Ciągle to samo. Są dwa ekspresy do kawy, ale jedna kawa lub cappuccino robi się wieki, więc będziesz czekać... Jedzenie jest takie samo każdego dnia. Trochę szynki i sera, trochę dżemów, masła, pieczeni, boczku i kiełbasek... trochę owoców. Obiady - coś w porządku w smaku, coś niedoprawionego. Zawsze jakaś ryba (przeważnie strasznie wysuszona, więc nawet pies by jej nie zjadł, cieszysz się, że jest tuńczyk, rekin, ale nie mogłeś tego zjeść), plus mięso w sosie - trochę wieprzowiny. Nie zawsze jest ryż i ziemniaki, zdarzało się, że był tylko ryż, albo tylko owsianka, albo raz były tylko frytki, a dwa razy pieczone ziemniaki. Ryż jest wtedy pełen warzyw, których na przykład dzieci, które nie jedzą groszku, nie doceniają (bardziej przypomina groszek z ryżem). Kilka gotowanych na parze warzyw (maks. kalafior, brokuły), fasola. Z makaronu: zawsze jakieś risotto z owocami morza, głównie się na tym żywiłem (niestety, przeważnie było twarde, nie powinno tak być) i 2-3 razy był jakiś inny makaron, jak tortellini lub gnocchi, ale sos nie był kremowy, raczej beszamelowy, niesolony... taka dieta... jak były z przyprawą truflową, były OK. Warzywa: żadnych gotowych sałatek, zawsze węgorz, sałata i pomidor, dookoła i 2 takie same sosy. Brakowało jakiegoś rodzaju sera feta i serów w ogóle, nie spodziewaj się niczego takiego. Nawet kolorowych owoców nie było, były tylko 1-2 rodzaje owoców. Desery - prawdopodobnie najsłabsze ogniwo w diecie. Żadne. Tylko ciasta typu strudel, nic więcej... następnego dnia suche ciastka, potem jakaś próba deseru (sztucznego, jak kupne półprodukty), potem znowu strudel i coś w rodzaju niskiej doboszki albo kawałków žerbó... ale nic wielkiego. Żadnych lodów, tylko na wynos / 2-50 gałek / Piwo 4,5 euro, ogólnie dość drogo...
ZakwaterowanieMieliśmy pokoje z balkonem, dużym minusem było to, że nie było narzut, tylko prześcieradło, którego nikt nie pierze przez cały sezon, więc wszyscy się w nie pocą, kiedy śpią, albo spada z łóżka na podłogę, bo pod spodem powinno być tylko prześcieradło, ale kiedy się śpi, to oczywiście prześcieradło się zwija... to mi przeszkadzało, a moje było nawet brudne czymś białym, ugh, nie chcę wiedzieć, co to było. Sprzątali pokoje w stylu, że używali jednego mopa bez wiadra i sprzątali nim cały korytarz, chodzili od okna do drzwi i zmieniali ręczniki, kosze. Raz umyli umywalkę i toaletę... Klimatyzacja działała, ale była naprzeciwko łóżka (łóżka na dostawce były okropne, twarde, dzięki Bogu za dostawkę), kiedy nie włączy się klimatyzacji na noc, pokój natychmiast robi się zimny, kiedy się włączy klimatyzację, osoba śpiąca naprzeciwko (ja) była tak zimna, że po prostu włączałam i wyłączałam klimatyzację przez całą noc. Przestrzeń do przechowywania – dla 3-4 osób 1 szafa bez półek!!!! Tylko wiszące, więc wszyscy troje mieliśmy rzeczy na jednej półce pod wieszakami, katastrofa, ciągły bałagan i nie da się wszystkiego powiesić, nawet wieszaków nie starczyło. Lodówka była mała, nie chłodziła za bardzo, ciągle była w niej woda... ale ok, przeżyliśmy... Brakuje też jakiejś centralnej przestrzeni socjalnej, na przykład baru, gdzie można by usiąść, niczego takiego nie ma, są 3 pawilony i recepcja, więc... brak udogodnień.
UsługiObsługa jest miła, to nie ich wina, że hotel jest starszy, sala restauracyjna także ma starsze wyposażenie... Brakuje kilku stoisk, w okolicy są kosze na śmieci... na przykład nigdzie nie sprzedają lodów na patyku!
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate