PlażaPlaża była w porządku, ale nigdy w życiu nie widziałem bardziej zatłoczonej plaży... ludzie leżeli wszędzie, ledwo dało się przez nich przecisnąć do morza (głównie rano). Przed morzem i dalej w wyznaczonych strefach można bezpłatnie położyć się na ręczniku. Są też leżaki z innych hoteli, płatne 6 euro za jeden leżak i 18 euro za parasol. Wynajmuje się zestaw, więc w sumie 18 euro, co jest absurdalną kwotą (biorąc pod uwagę, że leżaki i parasole nie są najnowsze) i uwaga, hotel nie ma własnego baru nad morzem na plaży!!! Napoje trzeba kupić lub przynieść z hotelowego baru (ale dają małe plastikowe kubeczki).
WyżywienieSamo jedzenie nie byłoby złe, ale panuje tam całkowicie niekontrolowany system dystrybucji indywidualnych posiłków, ustawiania ludzi w kolejkach itd. Każdego dnia były straszne kolejki (z wyjątkiem śniadania), kiedy czekało się na jedzenie nawet 30 minut, ludzie przemykali się, kłócili, a ty nie poszedłeś po więcej, bo nie chciałeś czekać ponownie. Nie mówię nawet o ludziach zachowujących się jak świnie i jedzących górę jedzenia, którą potem zostawiam nietkniętą na stole, ale hotel nie ponosi za to odpowiedzialności. Przekąski to tylko kilka batoników i ciasteczek. W ciągu dnia dostępne są dwa bary: jeden z napojami bezalkoholowymi i alkoholowymi, a drugi tylko z napojami bezalkoholowymi.
ZakwaterowanieNiestety, w pokoju panował nieprzyjemny zapach, było bardzo wilgotno, nie rozumiem, jak w dzisiejszych czasach można kłaść dywany w pokojach nad morzem..., wyposażenie było przeciętne, dodatkowym łóżkiem jest rozkładany twardy fotel z cienkim materacem. Pościel to poduszki i prześcieradła. W szafie były też koce na pościel, ale były dość poplamione i nie chciałem w nich spać. Klimatyzacja działa dokładnie tak samo na każdym ustawieniu, nie ma znaczenia, czy ustawisz 17 stopni, czy 27, i tak będzie zimno w nocy (zwłaszcza dla osoby, która śpi na dodatkowym łóżku, czyli prawie na podłodze). Zamki w drzwiach balkonowych są zepsute (oceniam to w dwóch pokojach, które miałem okazję zobaczyć), więc nie czujesz się zbyt komfortowo, gdy nie możesz zamknąć się w pokoju, a ktoś może wspiąć się obok ciebie.
UsługiW hotelu powinna być siłownia, nawet jej nie widziałem, chyba była czynna w godzinach 8:00-16:00, co nie jest moją preferowaną porą. Jest możliwość zostawienia bagażu w specjalnym pomieszczeniu podczas wymeldowania i oczekiwania na busa – co było miłe. W hotelu są dwie windy, ale z nich nie korzystałem, ponieważ biorąc pod uwagę liczbę gości, trzeba było kilka razy jechać pół dnia… Na zewnątrz jest tylko kilka stolików, praktycznie tuż przy drodze, oddzielonych jedynie krzakami, więc jeśli chcesz usiąść wieczorem, praktycznie nie masz szans. A jeśli pada deszcz (przydarzyło nam się to jakieś 3 razy) w hotelu nie ma absolutnie nic do roboty i jesteś zmuszony spędzać czas w pokoju. Gorzej było przy basenie, chociaż jest znak zakazujący korzystania z leżaków, ale to nikogo nie obchodzi, ludzie potrafią zablokować leżaki na pół dnia i nie być na miejscu. Denerwuje mnie, że hotele nie radzą sobie z tym częściej. Ktoś na noc położył ręcznik na leżaku, żeby zapobiec wypadkom. A leżaków jest bardzo mało... Czytałem w recenzjach, że po hotelu i jego okolicy kręcą się głównie młodzi pijacy, i to prawda, robili sporo hałasu i bałaganu, ale w zasadzie nie przeszkadzało mi to tak bardzo, jak inne rzeczy. Najzabawniejsze było to, że litery w nazwie hotelu stopniowo przestawały się świecić :-) Za to tętniąca życiem promenada i sklepy w okolicy były świetne.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate