PlażaPlaża znajduje się 400 m od hotelu, ma może 5 km długości, ale wciąż jest dość zatłoczona. Wystarczy spojrzeć na mapy, aby zobaczyć, ile hoteli jest od Świętego Własu do Nesebyru. I przybywają kolejne. Morze jest klasyczne – ciepłe, płytkie, czyste, ale prawie bez życia. Piasek jest drobny, dzieci będą się świetnie bawić, budując zamki (nie zapomnijcie zabrać dla nich wiaderka i łopatki). 4 dni z dziesięciu z czerwoną flagą, ładne fale do wygłupów. Poszliśmy do płatnego sektora, gdzie jest rozsądny dystans od innych ludzi i leżaki ustawia się w zależności od słońca/cienia. Dostaliśmy też „muszlę plażową” do parasola i nie było problemu. Po raz pierwszy w Bułgarii widziałem panią, która codziennie zbierała tu śmieci, a zwłaszcza słomki – Bułgarzy są mistrzami świata w rzucaniu ich wszędzie.
W strefach wolnocłowych na plaży, poza tym blisko morza, było ciasno, a silniejsze podmuchy wiatru przewracały/zabierały tanie parasole i ręczniki.
WyżywienieTylko śniadanie, dla nas w zupełności wystarczające, ale codziennie to samo. Kawa była całkiem dobra, a soki rozcieńczaliśmy wodą w miksie, były bardzo słodkie. Z owoców dostępne były tylko arbuzy (czerwone i pomarańczowe). W hotelu można kupić piwo, napoje bezalkoholowe, lody na patyku i zamówić podstawowe dania (pizzę, frytki itp., ale nie jest to częste). 150 m od hotelu znajduje się dobrze zaopatrzony market – 2 l piwa za 2 euro, cały grillowany kurczak za 5-7 euro itp.
ZakwaterowanieHotel w stylu retro, ale rzeczywistość jest lepsza niż na zdjęciach. Wiele rzeczy zostało zrobionych przez lokalnych majsterkowiczów – płytki w łazience, ogrodzenie, leżaki itp. Pokój (apartament) jest przestronny, łóżka duże i dość miękkie. Klimatyzacja działa bez zarzutu, można z niej korzystać bez ograniczeń. Lodówka jest malutka, a wydajność chłodzenia słaba. W całym hotelu panuje absolutna czystość, codzienne, dokładne sprzątanie, w tym okolice basenu. Za ogrodzeniem hotelu znajduje się jednak klasyczna Bałkana – po prostu wysypisko.
Hotel znajduje się 30 metrów od ruchliwej drogi, a jeśli w Bułgarii nie masz gniazdka 8V z otwartym wydechem lub radia samochodowego, to tak, jakbyś nie istniał. Więc jeśli masz problemy ze snem, zabierz ze sobą zatyczki do uszu.
UsługiŻadnych usług, nic. Nawet oferty wycieczek, wypożyczenia ręczników basenowych, sprzętu sportowego czy plażowego – nic. Pozytywem jest dbałość o basen, który był absolutnie czysty (bez chloru, bez pieczenia oczu). Leżaków akurat tyle, żeby nie było porannych kłótni o nie, codziennie był jeden wolny. Korzystaliśmy z nich głównie po powrocie z plaży lub wycieczek. Polecam zabrać co najmniej 2 metry ręczników, poduszki na leżakach są już mocno zużyte.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate