Oferta brzmi - spokojny rodzinny hotel z basenem. Byłby spokojny, gdyby nie dudniły bezpośrednio naprzeciwko decybele z lunaparku całą noc aż do rana. Basenu przy hotelu zdecydowanie szukaliśmy na próżno i dopiero po zapytaniu zostaliśmy odesłani przez ulicę do innego hotelu, gdzie basen rzeczywiście był i mogliśmy z niego korzystać. Personel hotelu, a konkretnie recepcjoniści, są chłodni, odpowiadają tylko na zadawane pytania. Kilkakrotnie zdarzyło się, że nie odpowiedzieli nawet na powitanie. W kraju, który czerpie głównie korzyści z turystyki, wyobrażałabym sobie większą uprzejmość i zainteresowanie personelu.
PlażaPlaża znajduje się około 150 metrów od hotelu. Leżak z parasolem kosztuje po 8 lv. (około 14,30 Kč). My nie korzystaliśmy z tej usługi, wystarczyły nam ręczniki. Plaża jest piaszczysta z drobnym piaskiem. Piękno tego wszystkiego psują jednak wszędzie porozrzucane niedopałki papierosów. Morze bywa czasem czyste, innym razem widzieliśmy tam meduzy i małe wodne owady podobne do skolopendr, co nie byłoby problemem, gdyby nie to, że czasem przepływała obok podpaska damska lub jakiś woreczek. Można tam jednak zebrać mnóstwo muszelek, które leżą wszędzie – w morzu i na piasku na plaży. Na początku pobytu były niesamowite fale, które trwały tylko dwa lub trzy dni. Potem morze się uspokoiło. W całym rejonie plaży można się posilić w restauracjach i barach. Co mnie zaskoczyło, to fakt, że nie widziałam ani jednej prysznica, może gdzieś są, ale my na nie nie natrafiliśmy. Nosiliśmy więc piasek aż do hotelu.
WyżywienieMieliśmy pobyt tylko ze śniadaniem. Na recepcji od razu po przyjeździe oferowano nam zakup kolacji z hotelową zniżką, z czego jednak nie skorzystaliśmy, ponieważ chcieliśmy jeść gdziekolwiek.
Tak więc mogę ocenić tylko śniadania. Asortyment – jasny, ciemny chleb, masło, dżem, ser typu bałkańskiego, ser żółty, salami. Jajecznica, parówki i boczek, słodkie pieczywo, płatki. Kawa z automatu, mleko, sok owocowy. Kto chce, może każdego ranka stworzyć z tego urozmaicone śniadanie. Trzeba jednak dużo, dużo fantazji. Po czterech, pięciu dniach robi się to dość nudne. Z drugiej strony mogę pochwalić personel restauracji, który w porównaniu do hotelu był bardzo uprzejmy, przyjazny i miły.
Jedliśmy również w wielu innych restauracjach zarówno na Słonecznym Brzegu, jak i gdzie indziej. Wszędzie jest mnóstwo naganiaczy i zachęt do najlepszych i najtańszych dań. Zalecamy jednak zawsze zajrzeć do wystawionego menu i według własnego uznania i możliwości wybrać. W niektórych miejscach można się porozumieć po czesku, rosyjsku, a bardzo często po angielsku. Wszędzie, na każdym kroku są fast foody i pizzerie, których jednak staraliśmy się unikać. Głodu tam jednak na pewno się nie cierpi. Kuchnię bułgarską lubimy, niestety nie znamy wszystkich nazw potraw, dlatego nie zawsze trafialiśmy w wybrany posiłek :-).
Poza jedzeniem bardzo często wychodziliśmy na „wieczorne drinki”. Wiele barów oferuje promocje pod nazwą „Kup 1 – dostaniesz 2!”, co dotyczy zarówno napojów alkoholowych, jak i bezalkoholowych, co jest bardzo fajne, ponieważ mieliśmy mnóstwo okazji, by cieszyć się koktajlami i drinkami mieszanymi. Prawie przed naszym hotelem był bar karaoke, do którego wracaliśmy kilka razy ze względu na jego niesamowitą atmosferę.
ZakwaterowaniePokój mieliśmy przestronny, na pierwszy rzut oka czysty. Niestety jednak odkryliśmy, że w łazience jest pleśń w fugach płytek, a w pokoju dywan jest tak brudny, że brudzi ci nogi. Panie sprzątające były jednak bardzo miłe, chyba jedyne uśmiechnięte osoby w hotelu. Ręczniki wymieniały regularnie co drugi dzień, raz podczas pobytu zmieniły pościel. Codziennie było pościelone. Ponieważ nie chcieliśmy pokoju od razu na pierwszym piętrze ze względu na hałas z ulicy i opary z restauracji, które były skierowane bezpośrednio do okien, prosiliśmy jeszcze zanim w ogóle dostaliśmy klucze do pokoju o zmianę na wyższe piętro. Niestety nasza prośba została stanowczo odrzucona.
Usługipatrz zakwaterowanie
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate