St. Anthony Ocena: 3/5 Bułgaria, Słoneczny Brzeg, Słoneczny Brzeg
Viktória P.
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Sierpień 2019 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Wrzesień 2019
Co do recenzji na hotel i zakwaterowanie oraz usługi sprzed kilku lat mogą być pozytywne, jednak rzeczywistość jest zupełnie inna. Mieliśmy dwa łóżka i dostawkę. Dostawka? Stara kanapa bez materacy, więc moje dzieci musiały spać na gołej drewnianej ramie bez materacy – horror. Pokój tak mały, że jedna osoba miałaby problem się tam poruszyć, nie mówiąc o trzech osobach, a my wszyscy tam byliśmy! Właścicielka hotelu była codziennie na widoku, ale nie po to, by być do naszej dyspozycji, gdybyśmy czegoś potrzebowali, lecz po to, by nas nękać... Kiedy poprosiliśmy ją o wrzącą wodę, zalała nam kawę 3 w 1 torebką z wodą, która nawet się nie zdążyła zagotować... O usługach hotelowej restauracji nawet nie wspomnę – nie dość, że nic tam nie było, to też nic się nie gotowało, a to, co tam sprzedawano, to tylko alkohol i jeden rodzaj lodów. O skromnych napojach bezalkoholowych mogliśmy tylko pomarzyć! Lodówka i klimatyzacja w pokoju były bezużyteczne, więc równało się to niczemu. Musiałam codziennie kupować zimną wodę i napoje w pobliskim supermarkecie.
Co do recenzji na hotel i zakwaterowanie oraz usługi sprzed kilku lat mogą być pozytywne, jednak rzeczywistość jest zupełnie inna. Mieliśmy dwa łóżka i dostawkę. Dostawka? Stara kanapa bez materacy, więc moje dzieci musiały spać na gołej drewnianej ramie bez materacy – horror. Pokój tak mały, że jedna osoba miałaby problem się tam poruszyć, nie mówiąc o trzech osobach, a my wszyscy tam byliśmy! Właścicielka hotelu była codziennie na widoku, ale nie po to, by być do naszej dyspozycji, gdybyśmy czegoś potrzebowali, lecz po to, by nas nękać... Kiedy poprosiliśmy ją o wrzącą wodę, zalała nam kawę 3 w 1 torebką z wodą, która nawet się nie zdążyła zagotować... O usługach hotelowej restauracji nawet nie wspomnę – nie dość, że nic tam nie było, to też nic się nie gotowało, a to, co tam sprzedawano, to tylko alkohol i jeden rodzaj lodów. O skromnych napojach bezalkoholowych mogliśmy tylko pomarzyć! Lodówka i klimatyzacja w pokoju były bezużyteczne, więc równało się to niczemu. Musiałam codziennie kupować zimną wodę i napoje w pobliskim supermarkecie.
Plaża ogólnie czysta i muszę powiedzieć, że jest bardzo mało koszy na śmieci, a za dużo turystów, ale dało się wytrzymać.
WyżywienieJedzenie to kolejna katastrofa, takie marne, że ledwo co przyszliśmy pół godziny po rozpoczęciu, nie wiedzieliście, co położyć na talerz... jedzenie w nieistniejącej hotelowej restauracji nie da się skomentować
ZakwaterowanieZakwaterowanie strasznie mały pokój z dostawką bez materaca, tylko drewniany stelaż bez kołder, tylko prześcieradło, lodówka nie działa, a klimatyzacja to koszmar! A do tego właścicielka hotelu chciała od nas, gości, pieniądze za używaną pościel.
UsługiWłaścicielka była nieprzyjazna, zamykała boczne wejścia, przez które można było przejść z jadalni do basenu, tylko po to, abyśmy musieli przejść obok niej i żeby miała kontrolę, kto co trzyma w ręku i podobnie. Niechętna, arogancka osoba i wiem, że nigdy więcej nie wybiorę tego hotelu, nawet gdyby był za darmo.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Pavol Baláž
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Lipiec 2019 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Sierpień 2019
1) Co mogę uznać za bardzo nieprzyjemne doświadczenie, to odlot z lotniska, który był zaplanowany na 17:55. W rzeczywistości odlecieliśmy o 18:45 z lotniska w Bratysławie.
2) Odlot z Burgas zaplanowany na 11:35, a odlecieliśmy o 12:20, czyli kazano nam siedzieć w samolocie ponad godzinę.
3) Na lotnisku w Burgas musieliśmy przejść przez 4 kontrole. Przybycie na lotnisko Burgas było o 9:15, a kontrole trwały do 10:50 czasu lokalnego, a o 10:55 ogłoszono final call do wejścia na pokład.
4) Bardzo nieprzyjemna właścicielka hotelu, która nic innego nie robi, tylko patrzy na gości jak sowa, kto ile zje, wypije itd. Po jej minie było widać, że oczekiwała, iż goście rano się najedzą i znikną z hotelu, wrócą dopiero wieczorem... Ale ponieważ był tam basen i mieliśmy 3 dzieci, robiliśmy dokładnie odwrotnie.
1) Co mogę uznać za bardzo nieprzyjemne doświadczenie, to odlot z lotniska, który był zaplanowany na 17:55. W rzeczywistości odlecieliśmy o 18:45 z lotniska w Bratysławie.
2) Odlot z Burgas zaplanowany na 11:35, a odlecieliśmy o 12:20, czyli kazano nam siedzieć w samolocie ponad godzinę.
3) Na lotnisku w Burgas musieliśmy przejść przez 4 kontrole. Przybycie na lotnisko Burgas było o 9:15, a kontrole trwały do 10:50 czasu lokalnego, a o 10:55 ogłoszono final call do wejścia na pokład.
4) Bardzo nieprzyjemna właścicielka hotelu, która nic innego nie robi, tylko patrzy na gości jak sowa, kto ile zje, wypije itd. Po jej minie było widać, że oczekiwała, iż goście rano się najedzą i znikną z hotelu, wrócą dopiero wieczorem... Ale ponieważ był tam basen i mieliśmy 3 dzieci, robiliśmy dokładnie odwrotnie.
7-10 minut pieszo od hotelu, więc nie tak jak podano w recenzji, plaża 200 m od hotelu
WyżywienieStrach i przerażenie. Na śniadanie jeden rodzaj chleba, który smakował jak słowacka kanapka, żadnych wypieków, jeden rodzaj soku. To jedzenie przypominało mi coś w rodzaju jadłodajni dla bezdomnych.
ZakwaterowanieW normie
UsługiBardzo słabe
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate








































































