Green Park Ocena: 3/5 Bułgaria, Kiten
Veronika Forejtová
Zweryfikowana opinia (Invia.cz) Data pobytu: Wrzesień 2010 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Wrzesień 2010
Plaża byłaby ładna, gdyby nie było wokół pełno śmieci.
WyżywienieJeśli chodzi o śniadania, zmieniłabym je, przez cały pobyt mieliśmy ciągle to samo śniadanie (jajecznica, jajka sadzone, jajka, chleb w jajku, smażony boczek, parówka z serem, parówka)... uwierzcie, że po 10 dniach naprawdę to się znudzi. Obiad... przydałoby się ciepłe jedzenie!!! Wszystkie posiłki były zimne i również się powtarzały, to samo dotyczy kolacji. Przekąski dostawaliśmy w formie lodów, które przez ostatnie 4 dni już nie były dostępne. Napojów było pod dostatkiem.
ZakwaterowanieZakwaterowanie było zgodne z naszymi oczekiwaniami, nie możemy narzekać na zakwaterowanie.
UsługiPani recepcjonistka i pani za barem w jadalni były bardzo nieprzyjemne.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Radoslav Kulla
Zweryfikowana opinia (Invia.cz) Data pobytu: Wrzesień 2010 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Wrzesień 2010
Najbliższa plaża w Kiten jest oddalona o około 5 minut. Południowa plaża w Primorsku jest oddalona o około 20 minut, a druga plaża w Kiten o około 30 minut pieszo. Droga na plażę jest usiana śmieciami i nieutwardzonymi ścieżkami. Sama plaża jest już w lepszym stanie. Morze jest bardzo ładne, czyste, a na najbliższej plaży idealne do pływania – woda przy bojach sięga nawet 2 m. W przypadku plaży Primorsko (oddalonej o 20 minut) woda sięga do bojów do pasa i nie bardzo da się tam pływać. Uciążliwością są wszechobecne niedopałki papierosów (Bułgarzy gaszą papierosy bezpośrednio w piasku) oraz przy większych falach więcej glonów. Glony jednak zwykle koncentrują się w jednej części plaży, więc można znaleźć miejsce, gdzie jest ich mniej lub wcale. Do morza można chodzić boso, rzadko występują kamienie.
WyżywienieWyżywienie w programie all inclusive było w formie bufetów szwedzkich. Ponieważ spędziliśmy 12-dniowy pobyt na przełomie sezonów, byliśmy świadkami „posezonowych oszczędności” ze strony hotelu. Przez pierwsze trzy dni wybór potraw był bardzo bogaty – kilka rodzajów sałatek, owoce, pizza... Po trzech dniach naszego pobytu oferta potraw znacznie się ograniczyła. Dania często się powtarzały (zwłaszcza na śniadanie). Mimo to można było całkiem dobrze coś wybrać, jeśli nie jest się zbyt wymagającym. Dziwne było to, że kawa i herbata były dostępne tylko na śniadanie, potem już nie. Kolejną niedogodnością był fakt, że jedzenie było prawie zawsze zimne już na początku obiadu. Poza restauracją w ramach all inclusive dostępnych jest kilka barów, barbecue, lody. Bez problemu można się porozumieć po słowacku/czesku. Do wyboru jest kilka rodzajów napojów alkoholowych i bezalkoholowych.
ZakwaterowanieHotel jest jednym z lepszych w Kitenie. Hotel był czysty, zadbany, podobnie jak pokoje. W pokoju były duże wygodne łóżka, klimatyzacja (która czasami przeciekała) oraz telewizor z 1 słowackim i 1 czeskim programem (oprócz innych zagranicznych). Łazienka z toaletą jest jednak stosunkowo mała, a problemem był niedrożny prysznic. Częścią pokoju jest także balkon z plastikowym stolikiem i krzesłami. Najbliższe otoczenie hotelu (za ogrodzeniem) jest stosunkowo zadbane. Jednak gdy tylko opuścisz teren hotelu, jeśli chodzi o porządek, jest katastrofa. Wszędzie śmieci i zrujnowane budynki.
UsługiDo dyspozycji jest basen, który jest czysty i ładny. Na parterze znajduje się sklep z artykułami różnymi, ale po sezonie był już zamknięty. Na recepcji dogadaliśmy się po słowacku/czesku lub angielsku. Sprzątanie odbywa się codziennie (u nas nie zdarzyło się, żeby nie sprzątano). Podczas pobytu raz wymieniono nam ręczniki. Personel jest miły.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate

































