Czuję się trochę oszukany przez CA, opis hotelu i chciałbym powiedzieć dlaczego. Na miejscu było zupełnie inaczej niż w opisie.
PlażaPonownie opis w invie rozczarował. Wszędzie w hotelu wiszą ogłoszenia, że 1. i 2. rząd plaży jest płatny. Świetnie, jeśli wybierzesz hotel ze względu na dziecko, a dowiesz się tego na miejscu. Poza tym leżaki są tak daleko od brzegu, że wiele osób i tak ma parasole i ręczniki wyrzucone nad morze. Chcę zaznaczyć, że plaża i morze są ładne, ale pierwsze 2 metry od brzegu pływają skorupiaki i jest ich sporo. Ludzie nazywają je parzydełkowcami, bo naprawdę żądlą, jeśli zatrzymasz się na chwilę. Więc jeśli chcesz leżeć na brzegu i mieć połowę ciała w wodzie, pech. Okolice Albeny są ładne, na pewno wrócimy… ale do innego hotelu.
WyżywieniePrzeciętny all inclusive. Na śniadanie naleśniki są na zewnątrz, z czego 50% kucharka przypala na czarno, bo robi też jajka. Jedzenie na początku kolacji jest smaczne – tuńczyk, tilapia, kaczka. Jeśli jednak przyjdziesz później, dostaniesz tylko jakieś szybkie, „gorsze” zamienniki. Ciasteczka smakują tak samo, czasem z różowym lukrem, czasem z zielonym, ale próbowali je zmienić. Jedzenie oceniam na 8/10, jeśli przyjdziesz zaraz po otwarciu jadalni. Przekąski są takie same, od 15:00 do 17:00, ale realistycznie od 16:30 czeka się na na wpół roztopione lody, a oni nic nie robią. Ale można było wybierać, byliśmy zadowoleni z jedzenia. Owoce – czerwony arbuz w porządku, morele i brzoskwinie jak skała. Nie lubiliśmy jabłek, ale raz udało mi się znaleźć ładną gruszkę.
ZakwaterowaniePokój dwuosobowy, z wyprzedzeniem poprosiliśmy o „łóżeczko dziecięce” dla naszego dwuletniego dziecka, korzystając z Invia. Dostaliśmy dodatkowe łóżko z 10-centymetrowymi przerwami z każdej strony. Musiałam je wypchać poduszkami i spać tam, żeby dziecko nie wypadło. W ciągu 10 dni nasza pościel nie została zmieniona ani razu – była w tym czasie pokryta piaskiem, mimo że próbowali ją odkurzać. Ręczniki były zmieniane codziennie.
UsługiOpis: „ANIMATORZY HOTELOWI…” ludzie, zapomnijcie. W tym hotelu nie ma animacji. Wszystkie są w sąsiednim, lepszym hotelu „Kaliakra Beach”. Nie masz pojęcia, że coś się zaczęło, dopóki nie ustawisz powiadomienia na telefonie. A siłownia wodna? Jeszcze dalej, w sąsiednim hotelu, w basenie przed plażą Arabella. To kompletna porażka, wybraliśmy hotel właśnie ze względu na animacje i dowiedzieliśmy się z tablicy ogłoszeń, że wszystko jest w innym hotelu. Tylko CK....... ma klub dla dzieci na kilka godzin w Kaliakra Mare od 1.7. Opis: codziennie uzupełniany minibar. Figu. Masz pustą lodówkę w pokoju. Bar przy basenie: Zapomnij o jakichkolwiek drinkach. Serwują rum z colą i gin z tonikiem. Oczywiście, następny hotel Kaliakra Beach robi dobre drinki dla swoich gości. W recepcji powiedziano nam, że możemy tam też pójść, ale barman tak nas zrugał, że nie mieliśmy tam nic do roboty.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate