Penzion Reischer Ocena: 2/5 Austria, Zillertal Arena, Zell am Ziller
Radek Tyr
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Luty 2020 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Marzec 2020
bardzo dobre
bardzo dobre
-
Wyżywienieśrednia
Zakwaterowaniedoskonałe
Usługibardzo dobre
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Anonym
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Luty 2019 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Luty 2019
zakwaterowanie dobrej jakości, ale gorszy dostęp do stoków narciarskich
zakwaterowanie dobrej jakości, ale gorszy dostęp do stoków narciarskich
śniadanie - w formie bufetu, raczej mniejszy wybór, ale każdy coś znajdzie... ser, szynki, salami, jajko na twardo, dżemy, miód, herbata, kawa, sok, chrupiące pieczywo. Trochę brakowało mi warzyw i owoców. Rodzinna atmosfera, austriackie Panorama w telewizji.
ZakwaterowaniePensjonat był ładny, typowy austriacki domek, miła i tolerancyjna pani „gospodyni” – tylko mówiła po niemiecku, ogrzewana przechowalnia nart, na parterze w pełni wyposażona kuchnia (2 lodówki, mikrofalówka, kuchenka, czajnik, zlewozmywak, dużo naczyń, płyn do mycia naczyń, ściereczki..) z 2 dużymi stołami, z której hałas nie przeszkadzał innym gościom. W pokoju nie ma suszarki do włosów, co mi nie przeszkadza. Wygodne łóżko. Z każdego pokoju można wyjść na długi taras, który ciągnie się przez 3 pokoje na piętrze i jest połączony, więc mogliśmy się tam spotkać, ponieważ byliśmy w dwóch pokojach. Telewizor w pokoju. Pensjonat nie ma sauny, basenu, ping-ponga ani nic podobnego. Za to ma swojego ducha. Gości jest około 15, więc to kameralny pensjonat.
SportZ pensjonatu można dostać się na różne stoki samochodem, pociągiem lub skibusem. Jest tam kilka ośrodków narciarskich. My jeździliśmy pociągiem (około 400 m od pensjonatu jest przystanek) do Mayerhofen, z karnetem narciarskim jest to za darmo. Z dworca w Mayrhofen skibusem do wyciągu. Stamtąd jedzie duża kolejka linowa na górę, skąd można jechać w różnych kierunkach. Większość stoków jest raczej czerwonych, niebieskie to raczej widokowe trawersy. Tak więc dla bardziej zaawansowanych. Rampa niestety nie była przygotowana, snowpark i skikross tak. Wadą jest to, że trzeba zjechać z powrotem kolejką linową (albo była jakaś nieoficjalna trasa zjazdowa, ale do innego miasteczka, gdzie nie ma dobrego połączenia). Ostatniego dnia jechaliśmy samochodem do Kaltenbach - było tam dużo ludzi, bardzo turystycznie, na górze silny wiatr i węższe stoki. Ale nie mieliśmy czasu, żeby dokładnie zbadać wiele stoków, więc nie wiem, jak było gdzie indziej.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate




