Penzion Reischer Ocena: 2/5 Austria, Zillertal Arena, Zell am Ziller
Radek Tyr
Zweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu
bardzo dobre
bardzo dobre
Zakwaterowanie
doskonałe
Wyżywienie
średnia
Obsługa w hotelu
bardzo dobre
Plaża
-
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Anonim
Zweryfikowana opinia Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu
zakwaterowanie dobrej jakości, ale gorszy dostęp do stoków narciarskich
zakwaterowanie dobrej jakości, ale gorszy dostęp do stoków narciarskich
Zakwaterowanie
Pensjonat był ładny, typowy austriacki domek, miła i tolerancyjna pani „gospodyni” – tylko mówiła po niemiecku, ogrzewana przechowalnia nart, na parterze w pełni wyposażona kuchnia (2 lodówki, mikrofalówka, kuchenka, czajnik, zlewozmywak, dużo naczyń, płyn do mycia naczyń, ściereczki..) z 2 dużymi stołami, z której hałas nie przeszkadzał innym gościom. W pokoju nie ma suszarki do włosów, co mi nie przeszkadza. Wygodne łóżko. Z każdego pokoju można wyjść na długi taras, który ciągnie się przez 3 pokoje na piętrze i jest połączony, więc mogliśmy się tam spotkać, ponieważ byliśmy w dwóch pokojach. Telewizor w pokoju. Pensjonat nie ma sauny, basenu, ping-ponga ani nic podobnego. Za to ma swojego ducha. Gości jest około 15, więc to kameralny pensjonat.
Wyżywienie
śniadanie - w formie bufetu, raczej mniejszy wybór, ale każdy coś znajdzie... ser, szynki, salami, jajko na twardo, dżemy, miód, herbata, kawa, sok, chrupiące pieczywo. Trochę brakowało mi warzyw i owoców. Rodzinna atmosfera, austriackie Panorama w telewizji.
Trasy narciarskie
Z pensjonatu można dostać się na różne stoki samochodem, pociągiem lub skibusem. Jest tam kilka ośrodków narciarskich. My jeździliśmy pociągiem (około 400 m od pensjonatu jest przystanek) do Mayerhofen, z karnetem narciarskim jest to za darmo. Z dworca w Mayrhofen skibusem do wyciągu. Stamtąd jedzie duża kolejka linowa na górę, skąd można jechać w różnych kierunkach. Większość stoków jest raczej czerwonych, niebieskie to raczej widokowe trawersy. Tak więc dla bardziej zaawansowanych. Rampa niestety nie była przygotowana, snowpark i skikross tak. Wadą jest to, że trzeba zjechać z powrotem kolejką linową (albo była jakaś nieoficjalna trasa zjazdowa, ale do innego miasteczka, gdzie nie ma dobrego połączenia). Ostatniego dnia jechaliśmy samochodem do Kaltenbach - było tam dużo ludzi, bardzo turystycznie, na górze silny wiatr i węższe stoki. Ale nie mieliśmy czasu, żeby dokładnie zbadać wiele stoków, więc nie wiem, jak było gdzie indziej.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate





