Przytulny, czysty pensjonat z serdecznymi gospodarzami i doskonałym jedzeniem. Dogadywaliśmy się po niemiecku, po czesku się nie dogadasz :D - chyba jak wszędzie w Austrii. Na narty jeździliśmy na Haus Kaibling lub Planai. Wadą jest to, że na Haus Kaibling jeździ ski bus tylko raz rano o 8:35 i raz po południu o 16:40, jeśli chcesz pospać rano dłużej, musisz samodzielnie dotrzeć na stok. Poza tym trasa biegowa jest tuż przy hotelu, co jest fajne.
WyżywieniePółwyżywienie: Śniadanie serwowane jest w formie bufetu, w programie jest wybór wędlin - szynka, salami, salami lyon, ale także regionalne specjały (salami z dziczyzny), wybór serów plasterkowanych, hermelin, różne rodzaje domowych past, bufet musli, jogurt, miód, różne rodzaje dżemów, deser, różne rodzaje pieczywa, bułki pełnoziarniste, chleb, białe pieczywo i świeżo ugotowane jajka. Ten przytulny pensjonat ma także własne hodowle krów, więc do śniadania podawane jest domowe, bardzo dobre mleko. Kolacja jest trzydaniowa - zupa, danie główne i deser, czasami dostępny jest także bufet sałatkowy. Wyżywienie jest bez zarzutu, pani Herta jest doskonałą kucharką, bardzo nam tam smakowało.
ZakwaterowaniePokoje są pięknie czyste. Pokoje są mniejsze, ten pokój, który mieliśmy, był wyposażony dodatkowo w rozkładaną sofę, więc mieliśmy trochę więcej miejsca. Ale poza tym pokój zapewniał to, czego potrzebowaliśmy - szafa, sejf, łazienka z toaletą, choć starsza i skromnie wyposażona, ale perfekcyjnie czysta, telewizor, dla palących na balkonie jest zintegrowany popielniczka. Pokoje są sprzątane codziennie.
UsługiDostępna jest sauna, która jest płatna. Ponieważ nie korzystaliśmy z sauny, nie mogę jej ocenić.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate