PlażaJak już pisałam, plaża piaszczysta była dopiero wykańczana i nie było też darmowej obsługi plażowej. Ponieważ Albania jest górzysta, na plażę schodziło się ze wzgórza, a powrót był trudniejszy :-). Ale nie było daleko. Woda była czysta, przejrzysta, z kolorowymi rybkami. Prawie co drugi dzień przybywał duży statek, który „parkował” na widoku, ponieważ w Sarandzie nie ma zbyt dużego portu. To był imponujący widok.
WyżywienieMiałyśmy wykupioną półpensję. Śniadania w formie bufetu szwedzkiego, a kolacje serwowane. Ponieważ w hotelu byłyśmy tylko my dwie, śniadania również były serwowane. W ostatnich dniach, gdy hotel trochę się zapełnił, śniadania były podawane tak, jak przedstawiono to w katalogu. Żartowałyśmy, że każda z nas ma swojego kelnera. Do śniadania podawano herbatę, kawę, mleko, soki, jogurt, kompot, parówki, salami, sery, jajka, różnie nadziewane naleśniki – na słono i na słodko, dżemy, babkę i inne ciasta oraz oczywiście pieczywo. Kolacje były wyśmienite, jak w luksusowej restauracji. Dwa razy mieliśmy filety z kurczaka, dwa razy polędwicę, raz rybę i raz nadziewany bakłażan oraz nadziewaną paprykę. Wszystko było pyszne. Kolacja składała się z trzech dań – sałatki, które też były świetne, dania głównego i deseru. Kuchnia była chyba znana, ponieważ na kolacje przychodzili do nas także goście z okolicznych hoteli. Spróbowaliśmy też gyrosa i pizzy w pobliskich restauracjach i też nam smakowało. Jeśli zamówisz jedzenie w budce, kosztuje to od 1 do 3 euro. Można naprawdę dobrze zjeść w Albanii – w Sarandzie za niewielkie pieniądze. Nawet w sklepach produkty są trochę tańsze niż u nas. Można płacić w euro, ale resztę wydają w ich walucie, lekach.
ZakwaterowanieZakwaterowanie było standardowe, pokój z łazienką, toaletą, telewizorem, lodówką i ładnym balkonem z widokiem na morze. Na ostatnim piętrze była otwarta jadalnia z pięknym widokiem na okolicę. Mieszkałyśmy na 4. piętrze i przez pierwsze cztery dni byłyśmy w hotelu całkowicie same. Codziennie sprzątano, wymieniano ręczniki. Personel był bardzo miły i pomocny.
UsługiHotel był jednym słowem niesamowity, a personel również. Hotel ma pięć pięter, a jadalnia znajduje się na ostatnim piętrze. Winda jest zewnętrzna, przeszklona i oświetlona na niebiesko. Z niej rozciąga się piękny widok na morze.
Prawda jest taka, że z koleżanką spędzałyśmy więcej czasu przy wodzie lub na wycieczkach niż w hotelu. Jedną wycieczkę zapłaciłyśmy same, a na drugą pojechałyśmy jeszcze z dwiema dziewczynami z sąsiedniego hotelu ich busem. Bilet kosztował „grosze”.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate