Vladana K.
Zweryfikowana opinia Data pobytu: Czerwiec 2019 Opinia utworzona 3 lub więcej lat temu Dodana Czerwiec 2019
Do Albanii z przyjaciółką planowałyśmy wyjazd od kilku lat, więc bardzo się cieszyłyśmy i nie byłyśmy rozczarowane. Mieszkałyśmy na końcu miasteczka, więc do centrum było około pół godziny pieszo. Autobusy do centrum kursowały tylko do 19:00. Może to dlatego, że był dopiero początek sezonu. Ale taksówki są na każdym rogu. W okolicy i w centrum jest wiele barów i dyskotek. Plaża piaszczysta była dopiero tworzona, ale to nie przeszkadzało, ponieważ obok było kilka plaż żwirowych. Serwis plażowy nie był darmowy, tak jak było to prezentowane. Morze było pięknie czyste, choć chłodniejsze. Byłyśmy bardzo zadowolone.
Do Albanii z przyjaciółką planowałyśmy wyjazd od kilku lat, więc bardzo się cieszyłyśmy i nie byłyśmy rozczarowane. Mieszkałyśmy na końcu miasteczka, więc do centrum było około pół godziny pieszo. Autobusy do centrum kursowały tylko do 19:00. Może to dlatego, że był dopiero początek sezonu. Ale taksówki są na każdym rogu. W okolicy i w centrum jest wiele barów i dyskotek. Plaża piaszczysta była dopiero tworzona, ale to nie przeszkadzało, ponieważ obok było kilka plaż żwirowych. Serwis plażowy nie był darmowy, tak jak było to prezentowane. Morze było pięknie czyste, choć chłodniejsze. Byłyśmy bardzo zadowolone.
Jak już pisałam, plaża piaszczysta była dopiero wykańczana i nie było też darmowej obsługi plażowej. Ponieważ Albania jest górzysta, na plażę schodziło się ze wzgórza, a powrót był trudniejszy :-). Ale nie było daleko. Woda była czysta, przejrzysta, z kolorowymi rybkami. Prawie co drugi dzień przybywał duży statek, który „parkował” na widoku, ponieważ w Sarandzie nie ma zbyt dużego portu. To był imponujący widok.
WyżywienieMiałyśmy wykupioną półpensję. Śniadania w formie bufetu szwedzkiego, a kolacje serwowane. Ponieważ w hotelu byłyśmy tylko my dwie, śniadania również były serwowane. W ostatnich dniach, gdy hotel trochę się zapełnił, śniadania były podawane tak, jak przedstawiono to w katalogu. Żartowałyśmy, że każda z nas ma swojego kelnera. Do śniadania podawano herbatę, kawę, mleko, soki, jogurt, kompot, parówki, salami, sery, jajka, różnie nadziewane naleśniki – na słono i na słodko, dżemy, babkę i inne ciasta oraz oczywiście pieczywo. Kolacje były wyśmienite, jak w luksusowej restauracji. Dwa razy mieliśmy filety z kurczaka, dwa razy polędwicę, raz rybę i raz nadziewany bakłażan oraz nadziewaną paprykę. Wszystko było pyszne. Kolacja składała się z trzech dań – sałatki, które też były świetne, dania głównego i deseru. Kuchnia była chyba znana, ponieważ na kolacje przychodzili do nas także goście z okolicznych hoteli. Spróbowaliśmy też gyrosa i pizzy w pobliskich restauracjach i też nam smakowało. Jeśli zamówisz jedzenie w budce, kosztuje to od 1 do 3 euro. Można naprawdę dobrze zjeść w Albanii – w Sarandzie za niewielkie pieniądze. Nawet w sklepach produkty są trochę tańsze niż u nas. Można płacić w euro, ale resztę wydają w ich walucie, lekach.
ZakwaterowanieZakwaterowanie było standardowe, pokój z łazienką, toaletą, telewizorem, lodówką i ładnym balkonem z widokiem na morze. Na ostatnim piętrze była otwarta jadalnia z pięknym widokiem na okolicę. Mieszkałyśmy na 4. piętrze i przez pierwsze cztery dni byłyśmy w hotelu całkowicie same. Codziennie sprzątano, wymieniano ręczniki. Personel był bardzo miły i pomocny.
UsługiHotel był jednym słowem niesamowity, a personel również. Hotel ma pięć pięter, a jadalnia znajduje się na ostatnim piętrze. Winda jest zewnętrzna, przeszklona i oświetlona na niebiesko. Z niej rozciąga się piękny widok na morze.
Prawda jest taka, że z koleżanką spędzałyśmy więcej czasu przy wodzie lub na wycieczkach niż w hotelu. Jedną wycieczkę zapłaciłyśmy same, a na drugą pojechałyśmy jeszcze z dwiema dziewczynami z sąsiedniego hotelu ich busem. Bilet kosztował „grosze”.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate
Czy ta recenzja była pomocna? (3) (0)
