Biuro podróży, w którym wraz z koleżanką wykupiłam tę wycieczkę poprosiło mnie - standardowo jak każdego uczestnika - o wypełnienie "ankiety satysfakcji" ale powinnam ją jednak nazwać "ankietą rozczarowania"! Nie wiem do jakich standardów są przyzwyczajeni ludzie przebywający w tym hotelu i korzystający z jego usług - którzy skusili mnie do wykupienia pobytu w nim swoimi pozytywnymi opiniami - ale ja oczekuję standardów co najmniej takich w jakich przebywam w domu. Wszystko mnie rozczarowało.
Dołączam do mojej opinii kilka zdjęć, które zrobiłam opuszczając ten hotel. Żałuję, że nie pomyślałam wcześniej i nie zrobiłam ich więcej, żeby pokazać stan pokoju, łazienki, serwowanych posiłków czy chociażby - dumnie w ofercie hotelu nazywanego - „centrum spa” (jeden pokój, wielkością i wyglądem przypominający schowek na szczotki, który mieścił się pod schodami).
Może to będzie też ważny „szczegół” jak powiem, że za tę wycieczkę kupioną w Travelplanet w okresie 24-31.05.2026 r., czyli jeszcze przed szczytem sezonu, zapłaciłam 2,5 tys zł. Za tę samą wycieczkę wykupioną w ... w tym samym czasie turyści z Polski, z którymi rozmawialiśmy zapłacili 1 390,00 zł. I uważam, że ten standard hotelu i świadczonych przez niego usług nie zasługiwał na więcej!
Jeżeli chodzi o personel, to najlepiej oceniam osoby sprzątające pokoje. Na stołówce kelnerzy byli mało subtelni i słabo wyszkoleni w swoim fachu. Co do zasady pytali: Are you finished? Ale w wielu przypadkach prawie wydzierali mi talerz sprzed nosa jeszcze prawie z całą jego zawartością. Szczytem wyjątkowego chamstwa wyróżniał się jeden z pracowników recepcji (mężczyzna w okularach). Był chamski. O cokolwiek bym go nie zapytała był zniecierpliwiony i zły.
Informacje zawarte w ofercie nie są zgodne ze stanem rzeczywistym:
-najkrótsza droga do plaży (zmierzyłam) to 1,5 km i zajmowało ok. 20 minut.
-do centrum miasta jest 3,6 km (najkrótsza droga śr. transportu publ. lub samochodem) i przejazd trwa ok 20 min, bo bez względu na porę natężenie ruchu jest tu duże.
Zakwaterowanie
Pokój był w porządku, czysty, codziennie sprzątany, ręczniki też wymieniane codziennie. Materac wygodny, bardzo dobrze się wysypiałam.
Należy wziąć jednak pod uwagę, że zdjęcia pokoi przedstawiane przez sam hotel w reklamach hotelu nie odzwierciedlają rzeczywistości. Wszystkie zdjęcia – nie tylko pokoi - są może w 20-30% prawdziwe, cała reszta to stworzona i mocno podrasowana (!!!) przez AI animacja komputerowa.
W pokoju - jak i na zewnątrz w całym hotelu - wszystko bardzo niestarannie wykonane z najniższej jakości materiałów. Drzwi do łazienki z wilgoci całe popuchły i nie można je było zamknąć.
Wifi dostępne jest w pokoju jak i w całym hotelu. Ale wystarczy nie korzystać z niego przez 30 sekund i trzeba za każdym razem od nowa się logować.
Trzeba dodać, że spokojny sen może zakłócać fakt, że nieopodal hotelu jest pełno barów i nocnych klubów, w których życie rozpoczyna się dopiero ok. 22 i trwa do białego rana, a w nocy słychać to bardzo intensywnie.
Wyżywienie
Gdybym w jednym zdaniu miała opisać wyżywienie to bym powiedziała, że z głodu nie umrzesz. Ale czy tego oczekujesz na wakacyjnym wyjeździe all inclusive? Ale po kolei.
Gość przez cały pobyt dostaje tylko raz, w dniu przyjazdu jedną butelkę 0,5 l wody a potem może ją sobie tylko uzupełniać w dystrybutorze na stołówce (ale jest tylko dostępny w trakcie wydawania posiłków) albo w lobby (ale ten był tak brudny, że strach było dotknąć). Przez tygodniowy okres pobytu kupiłam i przyniosłam do pokoju 2 zgrzewki 1.5 l wody (zaznaczam, że miałam wykupiony all inclusive i nie był to last minute).
Soki też były dostępne tylko z dystrybutorów w postaci proszku rozpuszczonego w wodzie, o gorzkawym i chemicznym posmaku.
Kawa była rozpuszczalna i z dystrybutora. Przy mnie osobiście obsługa uzupełniała i wsypywała mleko w proszku i kawę rozpuszczalną do dystrybutora.
Wszystkie śniadania były ubogie i takie same. Był tylko jeden rodzaj białego i najtańszego pieczywa, odpowiednik naszej bułki wrocławskiej. Na śniadanie nigdy nie było żadnych owoców ani deserów. Serwowano: jajka sadzone, na twardo, ze 4 rodzaje serów, parówki i plastry jakiejś wędliny (w kolorze fuksji, które strach było skosztować), fasolkę w sosie pomidorowym, oliwki, ogórki, pomidory i sałatę.
Bardziej urozmaicone były obiady i kolacje. Były najtańsze owoce (jabłka, gruszki, trochę moreli i nektarynek) oraz ciastka (mocno przesłodzone ale takie są w Turcji wszędzie i z tego akuratnie nie robię zarzutu). Obiad w hotelu jadłyśmy tylko jeden raz, w dniu wyjazdu, bo wtedy nie pojechałyśmy na plażę. Transfer na plażę był tylko dwa razy dziennie, o 11 nas wywozili a o 17 przywozili z powrotem, przez co nie mogłyśmy skorzystać z serwowanego w godz. 12:30 – 14:00 obiadu.
Na kolację były zawsze frytki lub opiekane ziemniaki, ryż, sałatki, plastry fileta z indyka w sosie, filety z kurczaka smażone lub pieczone, 2 x(przez cały tygodniowy pobyt) były filety rozmrożonej ryby w grubej panierce (raz była to panga!), 2 x były też wiórowate plastry smażonej wołowiny.
Obsługa w hotelu
Zniechęcona podstawową ofertą nie korzystałam z „dodatkowych atrakcji/usług”.
Jak już pisałam powyżej, że Wifi w całym hotelu jest dostępne ale wystarczy nie korzystać z niego przez 30 sekund i trzeba za każdym razem od nowa się logować.
Plaża
Oferta hotelu odnośnie plaży zawiera informację: „400 m od hotelu znajduje się publiczna piaszczysta plaża, dostępna drogą lokalną, z płatnymi leżakami i parasolami. 2,5 km od prywatnej piaszczysto-żwirkowej plaży, gdzie Goście mogą korzystać z bezpłatnych leżaków i parasoli. Hotel zapewnia transport na plażę busem”.
Odnosząc się do powyższych informacji należy wskazać, że:
1. najkrótsza droga do plaży (zmierzyłam telefonem i dodatkowo zegarkiem) to było 1,5 km i przejście zajmowało ok. 20 minut. Faktycznie plaża jest piaszczysta i publiczna. Ale nigdzie nie można było wykupić miejsca na leżaku i parasola. Wszystkie leżaki wzdłuż plaży były przynależne do hoteli, umiejscowionych wzdłuż wybrzeża, a te nie były w ogóle zainteresowane odpłatnym wynajęciem nam leżaków i parasoli i co chwilę nas przeganiali.
2. Transfer na plażę był tylko dwa razy dziennie, o 11 nas wywozili a o 17 przywozili z powrotem, przez co nie mogłyśmy skorzystać z serwowanego w godz. 12:30 – 14:00 obiadu i zmuszone byłyśmy ponosić dodatkowe koszty, korzystając z drogiej oferty dostępnej w barze hotelu Ambrosia. Hotel Shark miał (jakąś niepisaną) umowę z hotelem Ambrosia i mogliśmy korzystać z ich leżaków i parasoli. Zaraz przy plaży był bar hotelu Ambrosia, w którym nie sposób - po kilku godzinach pobytu na plaży – było czegoś nie kupić. I o to chodziło w tej sprzedaży wiązanej! Ambrosia udostępniała gościom Shark leżaki w zamian za korzystanie z baru. Trzeba wspomnieć, że ceny były tam kosmicznie wysokie. Kawa kosztowała ok 40 zł, podobnie jak piwo, najtańszy drink z alkoholem 64 zł a standardowo 80 zł, a o jedzeniu już nie wspomnę. Plaża była oddalona ok. 3 km i droga z powrotem na pieszo zajmowała ok. 40 minut, ze względu na fakt, że teren jest bardzo górzysty i przy takich temperaturach było to męczące.
Edytowano na podstawie regulaminu