Wakacje były bardzo udane, chyba najlepsze, na jakich dotąd byłem.
PlażaOgromna plaża jest niedaleko (około 200 m z hotelu na główną ulicę, przez przejście dla pieszych, 200 m po chodniku i ostatnie 100 m idzie się plażą). Wejście do wody jest łagodne, a wszędzie jest drobny piasek, który z Lanzarote na pewno niechcący przywieziecie. Chodziliśmy tam w strojach kąpielowych i z ręcznikiem przewieszonym przez ramię – inne rzeczy zostawialiśmy w pokoju, przy czym zalecono nam, aby cenne przedmioty zostawiać w sejfie. Na plaży są toalety i prysznice, ale znajdują się w miejscu trochę oddalonym od morza. Jeśli chcecie wynająć leżaki z parasolem, przygotujcie 12 EUR. Jeszcze jedna mała rada – nie próbujcie w południe chodzić po ciemniejszych częściach plaży (tych dalej od morza) bez klapek, bo poparzycie sobie stopy.
WyżywienieKlasyka - szwedzki stół z różnorodnym jedzeniem, wszystko świeże tak jak powinno być. Kiedy usiądziesz bliżej baru, obsługa od razu podejdzie z napojami i przyniesie je szybciej, niż się spodziewasz. Prawie każdego wieczoru wychodziliśmy z jadalni przejedzeni, chociaż po każdej kolacji mówiliśmy sobie, że następnego dnia się powstrzymamy - nie udało się. W opcji All inclusive masz również napoje takie jak piwo, wódka, rum, whisky, fernet, cola, Fanta, Sprite i woda + kilka rodzajów koktajli alkoholowych i bezalkoholowych - na pewno każdy coś wybierze i potrafią Cię nimi częstować od rana do północy. Na kolację nie jest wymagany strój formalny, jedynie jest prośba, aby nie przychodzić na kolację z odkrytym górnym ubraniem i w klapkach. Kilka razy byłem tam w klapkach i nikt nie zwrócił na to uwagi.
ZakwaterowanieZakwaterowanie było przyjemne, mieliśmy wykupiony widok na morze i rzeczywiście otrzymaliśmy widok na morze. Wszystkie pokoje są rozmieszczone w pewnego rodzaju połączonych domkach, co ma tę zaletę, że nie słyszy się przechodzących (i hałasujących) ludzi, jak to bywa w innych hotelach, gdy idą korytarzem w nocy po imprezie. Mieliśmy przestronny taras, przestronny pokój, przyjemną łazienkę, a klimatyzacja działała tak, jak ją ustawiliśmy. Owszem, ostatnie kilka dni było tak gorąco, że nawet ona nie nadążała nas ochładzać, ale na to było morze.
UsługiZ usług hotelu nie korzystaliśmy zbyt wiele, ponieważ ciągnęło nas po wyspie i raczej nad morze. Inni goście hotelowi w pełni korzystali z basenu, więc kiedy chodziliśmy na śniadanie, większość leżaków była już zajęta. Wielkość basenu jest w sam raz (patrz zdjęcia), a obok basenu jest mały brodzik dla najmłodszych oraz nieco dalej wanna z bąbelkami dla około 5 osób. W recepcji jest dostępny bezpłatny internet, który jednak często bywa przeciążony, gdy podłączonych jest dużo osób (zwłaszcza po południu i wieczorem). Niemniej jednak za tydzień można zapłacić 19 EUR i mieć internet w całym hotelu (również w pokoju).
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate