Jesteśmy bardzo zadowoleni. Oddech ulgi. Nie było żadnego problemu :) Delegat był bardzo miły i chętnie nam doradzał we wszystkim, było oczywiste, że zna się na lokalnych warunkach. Z naszej strony 10 punktów.
Warto wybrać się też na jakąś wycieczkę. Wyspa jest mała i łatwo dostępna. Polecam Las Maspalomas - piaszczyste wydmy lub plażę Amadores - karaibskiego typu w sąsiednim miasteczku Puerto Rico, albo piątkowe tradycyjne targi w Mogán - również sąsiednie miasteczko.
My byliśmy z wynajętym samochodem w stolicy Las Palmas. Wynajem 33 euro za dzień. Benzyna kosztowała nas na cały dzień 7 euro :)
PlażaCzysta woda i plaża. Wystarczająco leżaków i parasoli (za opłatą 3 euro za każdy parasol i każdy leżak na dzień). Mało ludzi. Woda była jednak zimna. Na plaży nie obowiązuje żaden program all inclusive. Jest tam wiele możliwości nurkowania, skuterów wodnych, jazdy na bananie, na motorówkach...
WyżywienieJedzenie w hotelu wystarczające - pod względem ilości i jakości. Przed wakacjami czytaliśmy recenzje dotyczące jedzenia w hotelu i muszę powiedzieć, że wiele osób narzeka bezpodstawnie. Codziennie mieliśmy wszelkiego rodzaju warzywa, owoce, sałatki, zupy, różne mięsa przygotowane na różne sposoby, mnóstwo dodatków, makarony (zapiekane, spaghetti - carbonara i bolońskie), pizzę (szczerze mówiąc, myślę, że mrożoną), paellę, różne dipy, ryby, owoce morza, słodkości - ciasta, budynie, galaretki, lody, a na śniadanie tosty, naleśniki, wspaniałe jajecznice i omlety... naprawdę doskonałe jedzenie. Trzy razy w tygodniu mają też specjalności kuchni meksykańskiej, włoskiej i kanaryjskiej. Do picia kawa (podobno niezbyt dobra), różne herbaty, gorąca czekolada, wina, piwo, cola, sprite, fanta... a kelnerzy dbają o czystość wokół was, są bardzo szybcy i staranni. Jedyny nieprzyjemny element - więcej much, komarów i ptaków niż by się chciało, ale nic strasznego :) Jeśli chodzi o jedzenie poza ośrodkiem na wyspie, byliśmy w Las Palmas i tam zjedliśmy tapas - nie przypadło nam do gustu :(
ZakwaterowanieHotel był czysty, pokój ładny i przestronny. Duży balkon z widokiem na okoliczne skały oraz na budujący się hotel (na którym jednak nie prowadzono prac i w ogóle nie przeszkadzał w widoku). Nie było hałasu z wieczornych programów. Pokoje z klimatyzacją również poza głównym sezonem. Na parterze piano bar (na pianinie, ale nikt nie grał - szkoda :D) oraz jadalnia z miejscami na zewnątrz. Basen przy hotelu wystarczająco duży - proporcjonalny do liczby gości, dużo leżaków, bar przy basenie. W all inclusive nie ma czystej wody pitnej. Po przyjeździe w lodówce na osobę jest półlitrowa butelka wody. Potem codziennie kupowaliśmy wodę w supermarkecie na dole w kurorcie. Cały kurort był bardzo ładny, do plaży jest około 5 minut pieszo, przyjemny spacer między sklepikami, restauracjami i kawiarniami. Przed hotelem jest też winda - dla nas leniwych idealne rozwiązanie.
UsługiZadowolenie. Uśmiechnięci ludzie na recepcji, zawsze chętni do pomocy. W barze przy basenie i w barze przy pianinie również mili panowie. Wystarczy powiedzieć Hola! i podziękować gracias! i wszystkim wywołasz uśmiech na twarzy :) Stres miałam tylko z powodu codziennego sprzątania, kiedy już o 8:40 rano pukała do drzwi sprzątaczka – co dla mnie jest głęboką nocą. Wieczorem przyzwyczailiśmy się do wieszania tabliczki „nie przeszkadzać”.
Poza tym w ośrodku jest mnóstwo możliwości spędzenia dnia, przez 7 dni nie zdążyliśmy wszystkiego, co zaplanowaliśmy. Korty tenisowe, boisko do piłki nożnej, squash, centrum SPA, aquapark, kręgle, bilard, centrum gier, minigolf... Jest tam też mały ogród botaniczny, w ośrodku wiele sklepików z pamiątkami, odzieżą, „plażowymi potrzebami”, supermarket, apteka, lekarze, usługi wynajmu samochodów (korzystaliśmy i byliśmy zadowoleni)... na pewno o połowie zapomniałam. Naprawdę jest tam bardzo dużo.
Program animacyjny i zespół byli bardzo dobrzy. Każdy hotel miał własnego animatora. Własny program, same ciekawe aktywności (lekcje tańca, przygotowanie sangrii, poranny stretching lub joga, konkursy w różnych sportach...), oczywiście dzieci miały swoich animatorów (wszyscy animatorzy mówią po angielsku i hiszpańsku z dziećmi). Wieczorne programy były ładne, naprawdę się starali, tańczyli, śpiewali, jeden wieczór był z tancerzami flamenco, sporo tych wieczornych programów przegapiliśmy, a podobno od jedenastej do drugiej w nocy jest też dyskoteka... no nie dało się wszystkiego zdążyć.
Poza tym all inclusive obowiązuje także podczas wieczornych programów w ośrodku (tylko piwo i wino nie były dobrej jakości – w hotelu były lepsze).
I na koniec dodam, że angielski/hiszpański/niemiecki są bardzo ważne, aby się porozumieć.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate