Wakacje oceniam bardzo pozytywnie, mimo kilku niedociągnięć, na pewno chcemy wrócić do Kalabrii, chętnie poszlibyśmy do tego samego hotelu, ale tylko pod warunkiem, że zostaną poprawione niedociągnięcia, które opisałam, lub przynajmniej część z nich.
PlażaPlaża Capo Vaticano jest przepiękna! Naprawdę zasługuje na miano "Europejskich Karaibów". Nie przeszkadzało nam nawet to, że znajduje się trochę dalej od hotelu, zeszliśmy tam w około 6 minut w dół, trudniej było pod górę, ale hotel zapewnia transport (bezpłatny) z plaży o ściśle określonych godzinach, więc nie było z tym żadnego problemu. Jedyną rzeczą, która nam przeszkadzała, było to, że nie spodziewaliśmy się, że wszędzie będzie tyle śmieci, a dokładniej worków ze śmieciami z gnijącymi resztkami jedzenia, które były wystawione na zewnątrz na ulicy przed hotelami, a także na dole przy wejściu na plażę (piasek) brakowało koszy na śmieci, wszędzie były torby i worki ze śmieciami, butelki i serwetki. Przez całe 8 dni, kiedy tam byliśmy, ta góra tylko rosła, nikt tego ani razu nie wyniósł. To więc negatywna strona plaży, brak pojemników na śmieci i smród odpadków. Dodatkowo przeszkadzało nam, że w porównaniu z Toskanią na całej plaży była dostępna tylko jedna prysznic i to za opłatą 0,50 euro. Po prostu diametralnie różne usługi w centrum i na południu tego pięknego kraju.
WyżywienieJedzenie było wspaniałe, ponieważ mieszkałam we Włoszech (Toskania) i wiem, że Włosi zamiast zupy podają makaron. Może nie zaszkodziłoby, gdyby klientom przynajmniej na początku lub pod koniec pobytu dali do spróbowania kieliszek wina. Oczywiście wiem, że Włosi każdą rzecz sobie płacą, nawet miejsce w restauracji nie jest za darmo. Więc to byłaby tylko taka dodatkowa usługa, a nie konieczność. Co nam jednak przeszkadzało. Półpensja i ani jedna butelka wody do kolacji w cenie. Oczywiście nie spodziewaliśmy się, że napoje do kolacji będą za darmo, ale myślę, że przynajmniej ta jedna butelka wody mineralnej za 1,5 euro mogłaby być automatycznie wliczona w kolację. O tym też nie poinformowało nas biuro podróży, że napoje do kolacji musimy płacić osobno. I jeszcze przeszkadzało mi, a właściwie mnie obrażało, że nam, Słowakom i Czechom, dali na stołach karteczki z informacją, żebyśmy na śniadaniu nie wynosili jedzenia z restauracji do pokoju. Oczywiście to ich hotel, ich zasady, ale nie jest to miłe wobec klientów, którzy płacą za usługi i wybrali właśnie ich hotel. Paradoksalnie nikt z naszej grupy Słowaków nie odważył się zabrać nawet jabłka ze śniadania ze sobą, a Włosi pakowali szynki i salami do serwetek i wrzucali do torebki. Ale to już inny temat. Tak więc jedzenie było dobre, tylko napój (woda) do kolacji przynajmniej automatycznie.
ZakwaterowaniePokój był czysty, zadbany, codziennie sprzątaczki przychodziły, co bardzo chwalę, wyposażenie w porządku. Negatywy zakwaterowania: oczekiwaliśmy pokoju w wnętrzu hotelu, tak jak jest prezentowane na zdjęciach oferty biura podróży, zamiast tego zakwaterowano nas w szeregu małych „domeczków” co prawda na terenie hotelu, ale z widokiem na ścianę i panele słoneczne, ponieważ są to parterowe domki. Hałas z drogi nam nie przeszkadzał, jesteśmy przyzwyczajeni do mieszkania w zgiełku miasta, szkoda jednak, że biuro podróży nas o tym nie poinformowało, na pewno nalegalibyśmy na pokój bezpośrednio w hotelu i z widokiem, choć nie na morze, to przynajmniej gdzieś, a nie na mur i ścianę. I kolejne dwa minusy zakwaterowania. Łazienka. Bidet w rogu łazienki i naprzeciwko niego prysznic, mój partner ledwo się tam mieścił, więc podczas kąpieli trzeba było się przytulić do ściany, aby nie dotykać łydek bidetu. No i największy minus na koniec. BRAK LODÓWKI! Nie rozumiem, jak w kraju, gdzie występują tropikalne upały, a klienci mają wykupione wyżywienie częściowe, może brakować lodówki w pokoju!! Owoce, które kupowaliśmy, psuły się w mgnieniu oka, a wody mineralne piliśmy stale ciepłe. Widzieliśmy, jak niektórzy klienci chłodzili napoje na recepcji, ale przepraszam, na wakacjach każdy klient przede wszystkim chce wygody, a nie biegać po napoje na recepcję. Wszędzie, gdzie dotąd byliśmy, pierwsze, co sprawdzaliśmy w pokojach, to klimatyzacja i lodówka. Tak więc to był największy minus zakwaterowania (wyposażenia pokoju).
UsługiUsługi hotelu bardzo dobre, naprawdę widać, że hotel utrzymuje status "rodzinny", wszyscy z personelu byli mili, przyjaźni, ponieważ mówię po włosku, bardzo to doceniali i jak to powiedzieć, aby nie zabrzmiało to tak, że faworyzują ludzi mówiących po włosku, po prostu bardziej zwracają uwagę na klientów mówiących ich językiem. Oczywiście nie chcę przez to powiedzieć, że innych zaniedbują, to nieprawda. Naprawdę capo Antonieo i jego zespół to wspaniali ludzie, mili, uprzejmi, troskliwi, gdy pojawił się jakiś problem, natychmiast go rozwiązywali z uśmiechem na twarzy, więc tutaj nie mam nic do zarzucenia.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate