PlażaGeneralnie w drodze do miasta wszędzie był bałagan, liście z zeszłorocznej jesieni, szpaki, papierki, serwetki, butelki, puszki...no cóż, w skrócie des.
WyżywieniePrzez cały tydzień nie mogli zmienić ani wyprać obrusów w jadalni, niestety, gdy następnego ranka dziecko upuściło coś na podłogę, znaleźliśmy to. Dieta była mniej więcej urozmaicona, zwłaszcza śniadanie.
ZakwaterowanieŁóżka są prawdopodobnie od praprababci???? Szafki są połamane, jedna półka pęknięta. Dzięki Bogu, że w pokojach jest klimatyzacja, ale oczywiście za dodatkową opłatą w wysokości 8 € za dzień, co jest absolutnie chore. W każdym hotelu, jeśli nie było kuchni, był chociaż czajnik, tutaj w ogóle! Mam małe dziecko, więc byłabym wdzięczna. Łóżko przywieziono do nas w opłakanym stanie, podarte i brudne ????. Zamiast materaca była tylko odcięta płyta piankowa i na nią nałożone prześcieradło.
UsługiZ windy do jadalni jest 7 schodów, co pokonywanie kilka razy dziennie z wózkiem jest nerwowe, można je obejść z boku, wyjść i wejść głównym wejściem, oczywiście boczne wejście działa tylko wtedy, gdy zadzwonisz dzwonkiem, jeśli masz szczęście, że ktoś jest przy dzwonku, otworzy je dla ciebie.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate