Po przyjeździe do hotelu spotkała nas bardzo nieprzyjemna niespodzianka. Już przy meldunku było widać, że recepcjonista ma problem z naszą rezerwacją – długo coś uzgadniał telefonicznie po turecku z menadżerem. Ostatecznie poinformowano nas, że nasz pokój jest „niedostępny” z powodu problemu technicznego (podobno przeciekający sufit) i zostaliśmy skierowani do „siostrzanego” hotelu 600 m dalej.
Tam jednak nie było wydawanych śniadań, więc musieliśmy codziennie chodzić pieszo do pierwotnie zarezerwowanego hotelu. Co więcej, zastępczy obiekt nie miał dostępu do plaży, co było dla nas istotnym utrudnieniem.
Następnego dnia rano poszliśmy wyjaśnić sprawę z menadżerem – tłumaczył się brakiem ludzi do naprawy usterki i obiecał, że „jutro” pokój będzie gotowy. Niestety, dopiero po interwencji rezydenta z biura podróży, po południu drugiego dnia, przeniesiono nas do właściwego hotelu, w którym mieliśmy mieć pobyt od początku.
Cała sytuacja była bardzo stresująca i zepsuła nam początek wakacji. Organizacja po stronie hotelu pozostawia wiele do życzenia – brak profesjonalnej obsługi i chęci rozwiązania problemu bez presji z zewnątrz.
PlażaHotel posiadał swoją plażę, jednak obowiązywały na niej dość restrykcyjne zasady – nie można było wnosić własnych napojów, a jedyną opcją było kupowanie ich w hotelowej restauracji. Było to mało komfortowe i dodatkowo generowało niepotrzebne koszty podczas pobytu.
WyżywienieMieliśmy wykupioną opcję ze śniadaniem, serwowaną w formie szwedzkiego stołu. Trzeba przyznać, że wybór był naprawdę duży – każdy mógł znaleźć coś dla siebie, od świeżych warzyw, przez pieczywo i wędliny, aż po dania na ciepło. Ogólnie jakość jedzenia była dobra, choć raz zdarzyło mi się trafić na zepsuty biały ser, co zdecydowanie nie powinno mieć miejsca w hotelu tego standardu.
ZakwaterowaniePokój, do którego zostaliśmy zakwaterowani, pozostawiał wiele do życzenia. Klimatyzacja praktycznie nie działała – dmuchała jedynie ciepłym powietrzem, więc żeby choć trochę się ochłodzić, musieliśmy cały czas mieć otwarte drzwi balkonowe i drzwi od pokoju, aby był jakikolwiek ruch powietrza. Niestety wiązało się to z koniecznością słuchania głośnej muzyki z pobliskiego baru do późnych godzin nocnych, co skutecznie utrudniało wypoczynek.
Dodatkowo, przez cały nasz pobyt ręczniki nie zostały wymienione ani razu, co było dużym minusem i nie przystaje do standardu hotelu, który rezerwując, spodziewaliśmy się otrzymać.