Podobała nam się lokalizacja, ale byliśmy zaskoczeni, że dotarcie z lotniska w Antalyi do hotelu, oddalonego o 130 km, zajęło nam ponad 4 godziny, ponieważ po drodze zatrzymaliśmy się w pięciu hotelach... To samo czekało nas w drodze powrotnej od 1:15 w nocy, a wyjeżdżaliśmy o 8 rano. Byliśmy jedynymi Czechami w hotelu, Turków było sporo. Codziennie od 20:00 do 22:00 odbywała się bardzo głośna dyskoteka przy basenie z tureckimi piosenkami i tańcami. Na ulicy przed hotelem, wieczorem w mieście i na plaży biegały bezpańskie psy, co bardzo mi przeszkadzało. Chciałem rano pobiegać, ale się ich bałem i pilnowałem dzieci, kiedy biegały wokół nas, było to nieprzyjemne.
PlażaHotel ma również pobliską plażę, około 8 minut spacerem, gdzie są bezpłatne leżaki z parasolami, toaleta i prysznic. Parasole można było rozłożyć do około 10:15 rano na prośbę barmana, który nękał wszystkich od rana i ze złością trzaskał parasolami każdego, kto się odważył (może z powodu wiatru, który był taki sam przez cały dzień ????????♀️). Morze było całkowicie ciepłe w połowie września. Nie ma tu zabawy z flagami - czerwona flaga powiewała przez cały tydzień, niezależnie od tego, czy były dwumetrowe fale, czy całkowicie spokojna woda????. Nie ma tu muszelek????????♀️. Trzeba płacić za bar. Plaża jest piękna, piaszczysta, wejście do morza jest stopniowe, na dnie są kamyki i kamienie. Niestety ludzie to świnie, więc na plaży jest dużo śmieci, których nikt nie sprząta. Prawie wszyscy tam palą. Idąc dalej wzdłuż plaży w lewo, w kilka minut dotrzesz do miejsca, gdzie zimna rzeka Dim wpada do ciepłego morza. To bardzo ciekawy widok i jeśli chcesz się ochłodzić, polecam rzekę (morze miało 30 stopni). Pewnego dnia na plaży były bezpańskie psy, chowające się w cieniu przy leżakach. Jeden z nich podszedł do leżaka za nami i po chwili jeszcze pogorszył sprawę, wymiotując????♀️. Obsługa baru nie przejmuje się psami.
WyżywienieMyślę, że każdy może wybrać. Doskonałe świeże warzywa, sześć rodzajów sałatek warzywnych, a na śniadanie, obiad i kolację miski ze świeżymi ziołami (bazylia, koperek, mięta). Na śniadanie duży wybór serów, trzy rodzaje mielonego salami, różne formy przygotowania jajek. Dla tych, którzy lubią mięso, nie było tu wiele - były tylko 2 x ryba i 2 x pieczone kawałki kurczaka w tygodniu, poza tym mielone klopsiki każdego dnia, które zawsze budzą we mnie odrobinę nieufności, więc są doskonale doprawione :). Na obiad i kolację do wyboru było 9-12 deserów (głównie domowej roboty). Kawa tylko z automatu, czarna herbata jest w dzbankach i wszyscy piją ją z małych szklanek ????. Spróbowałem lokalnego piwa i wina - dobre. Nie ma nigdzie napisanej karty napojów na barze???????♀️. Jeśli chodzi o ciasta, mieli tylko weki, nic więcej. Weki je się tam jako dodatek do wszystkiego. W ciągu tygodnia w hotelu było niewielu gości, więc nie było kolejek po jedzenie i było mnóstwo wolnych stolików. W weekend hotel się zapełnił i kolejka po jedzenie sięgała około 1,5 metra, nic dramatycznego. Zawsze szliśmy jeść od razu, więc nie wiem, czy jedzenie było uzupełniane do końca sali. Trochę przeszkadzał mi fakt, że bezdomne koty wchodziły na oba tarasy, żeby zjeść, co było dość nachalne. W recenzjach czytałem o brudnych talerzach i poobijanych miskach – dla nas dania były w porządku ????.
ZakwaterowanieMieliśmy jeden większy pokój z trzema łóżkami, z którego można było wyjść na balkon lub do drugiego, mniejszego pokoju, gdzie znajdowało się jedno łóżko i rozkładana sofa służąca jako dostawka. Wyposażenie było wystarczające. W pokoju jest czajnik elektryczny, ale nie ma kubków ani szklanek. Sejf w pokoju jest dostępny tylko za opłatą. Wi-Fi również jest płatne (15 euro tygodniowo za jeden telefon komórkowy). Sprzątanie organizuje się samemu, dzięki tabliczce na drzwiach (dwa sprzątania w zupełności nam wystarczyły podczas naszego pobytu ;). Niedaleko znajduje się meczet, z którego kilka razy dziennie słychać ich „modlitwę”, bardzo głośno – budził nas codziennie o 5:30...
UsługiWi-Fi i sejf w pokoju za opłatą – zazwyczaj bezpłatnie. Pierwszego wieczoru poszłam do recepcji poprosić o pościel, ponieważ w pokoju było nas pięcioro, a pościelone były tylko cztery łóżka. Młody mężczyzna nie był zbyt pomocny, niechętnie przyniósł mi pościel, ale nie poduszkę, tylko machnął ręką. Pani, która sprzątała nasz pokój, była bardzo miła.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate