PlażaPlaża jest malutka, ale wystarczająca i nie ma problemu ze znalezieniem miejsca, a do tego była sprzątana każdego ranka. Owszem, morze było gorsze, bo o tej porze roku jest bardziej brudne, ale hotel nie odpowiada za to, co się w nim znajduje, nie możemy winić natury. A co do meduz, z których wszyscy tutaj robią prawdziwą aferę (tak, ja też się ich bałem), muszę przyznać, że były zupełnie niepotrzebne. To małe, czarne, kudłate stworzonka, kilka razy mnie użądliły, ale to naprawdę nic strasznego, pokrzywy są o wiele gorsze. Chodziliśmy nad morze kilka razy dziennie, przechadzaliśmy się po wodorostach przy brzegu i wtedy morze było czystsze...
WyżywienieNie jesteśmy też wybredni, jeśli chodzi o jedzenie i zawsze wybieraliśmy. Owszem, dania się powtarzały, ale zawsze było coś nowego i myślę, że każdy może wybrać coś dla siebie. Codziennie były ryby, a nawet owoce morza lub sushi. Korzystaliśmy również z restauracji a la carte, gdzie nie mieliśmy okazji zjeść wszystkiego. Nie korzystaliśmy zbyt często z popołudniowych przekąsek (naleśników, pizzy, kanapek), bo nie było takiej potrzeby, bo nie byliśmy głodni. Owoce, warzywa, desery, kilka rodzajów mięsa i dodatków, jajka, naleśniki, gofry, dania z grilla, makarony, specjały i mogłabym bez końca opowiadać, ile tego było…
ZakwaterowanieMieszkaliśmy w bungalowach, które są starsze, ale w zupełności wystarczające do spania i wzięcia prysznica. Sejf, klimatyzacja i lodówka działały. Nie do końca rozumieliśmy, jak tam działa sprzątanie – na przykład niektóre ręczniki zabierano rano i dostarczano po południu. Jeśli zapomnieli dać nam więcej papieru toaletowego, prosiliśmy o to w recepcji i zawsze chętnie nam go dawano. Więc nie mieliśmy też problemu ze sprzątaniem…
UsługiPo przybyciu do hotelu około godziny 16:00 natychmiast otrzymaliśmy opaski i zostaliśmy skierowani do baru z przekąskami, gdzie mogliśmy coś zjeść i napić się. Wypełniliśmy odpowiednie dokumenty, a boy hotelowy odprowadził nas do naszego bungalowu. Boy hotelowy, zarówno przy basenie, jak i podczas posiłków (śniadania, obiady i kolacje), pracował w 100%, stale podchodząc i zabierając naczynia lub szklanki, a czasem nawet pytając, czy chcemy coś przynieść.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate