Razem z mężem oceniliśmy wakacje na 8/10 (odjęliśmy punkty za sprzątanie i jedzenie). Z przyjemnością o niej wspomnimy – hotel i usługi były na najwyższym poziomie, poza kilkoma szczegółami.
PlażaPlaża i morze były piękne. Niestety tylko przez pierwsze 2 dni. To mnie najbardziej zasmuciło, bo byliśmy naprawdę podekscytowani pierwszym dniem po przyjeździe – piękną, czystą plażą (a dotarliśmy na plażę około 15:30), mnóstwem muszelek, czystą, turkusową wodą i łagodnym wejściem, idealnym dla dzieci. Córka oszalała. No cóż, trzeciego dnia zaczęło się – fale, trawa morska w wodzie i w dużych ilościach na plaży, a także meduzy – w wodzie i na plaży. Wiedzieliśmy, że to się może zdarzyć i ludzie prawdopodobnie nie będą mieli na to wpływu, można po prostu wybrać wcześniejszy termin, kiedy podobno meduzy jeszcze nie są w sezonie. Poza tym, piękno.
WyżywienieJedzenie było najsłabszym punktem hotelu. Wybór był zróżnicowany, ale wszystko wydawało nam się bardzo podobne i mdłe w smaku. Jeśli na śniadanie była jakaś specjalność (np. kebab, kraby, steki, tuńczyk w cieście... itp.) lub omlety, trzeba było naprawdę długo stać w kolejce i czekać dobre 20 minut. Potem często zmieniano zdanie. Poza tym zdecydowanie wspomnę o słodkościach – wyśmienite ciasta i duży wybór, a także owoce. Byliśmy też z naszą 3-letnią córką, a dzieci wybierały (pizza, makaron, frytki, nuggetsy...). Na plus oceniam przyzwoity wybór jedzenia w barze przy basenie podczas lunchu.
ZakwaterowanieHotel ma odnowione pokoje. Za dopłatą w recepcji (€ do paszportu) dostaliśmy większy pokój z widokiem na morze. Był naprawdę przestronny, mieliśmy też ze sobą wózek, który mogliśmy zostawić w pokoju/na balkonie i nie zajmował dużo miejsca. Łazienka i WC zostały odnowione, ale wizualnie wyglądały gorzej (remont był niekompletny, więc wyglądały na zrobione w pośpiechu), ale były wystarczające.
UsługiWszystko w porządku, wszyscy są naprawdę mili i uprzejmi. Jedynym minusem, jaki możemy zaliczyć, jest sprzątanie – zdecydowanie nie wyobrażamy sobie takiego. Czasami przychodzili bardzo późno, do około 16:00, a innym razem przychodzili w porze lunchu, między 12:00 a 13:00, mimo że błagaliśmy ich, że w pokoju śpi nasza córeczka. Ani razu nie umyli prysznica, a wspomnę, że od samego początku był problem z odpływem wody. Jeśli ktoś mył włosy przez dłuższy czas, musiał uważać, jak długo zostawia wodę, ponieważ spływała powoli i kilka razy zdarzyło się, że woda z prysznica zaczęła wylewać się na podłogę w łazience.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate