PlażaBłędnie podawane w przewodniku 50 m. Około 250 metrów to po stromych schodach, jeśli nie chcecie iść po schodach, do morza jest 500 m po chodnikach. Plaże są publiczne, w związku z tym brak parasoli i leżaków hotelowych. W naszym przypadku nie było już nigdzie możliwości wypożyczenia. Piasek, dużo muszli, przez cały tydzień morze nie było zanieczyszczone glonami, nieodpowiednie do nurkowania z rurką.
WyżywienieDużo jedzenia i przede wszystkim wysokiej jakości, nie miało znaczenia, czy jadłeś śniadanie o 8 czy o 9:30. Śniadania klasycznie europejskie (jajka, wędliny, sery, dżemy, parówki, słone i słodkie pieczywo - brakowało warzyw, kawa, cappuccino z automatów, produkty również dla diabetyków), obiady podawane w głównej jadalni (4 rodzaje mięsa, z czego 2 ryby, sałatki, lasagne, jako dodatek zawsze tylko frytki lub krokiety, bardzo mało mięsa z kurczaka). Kolacje podobne do obiadów - napoje serwowane. Przez cały dzień można było się gdzieś posilić i odświeżyć, lody podawane w oryginalnych kubeczkach Nestlé dostępne przez cały dzień. We wszystkich barach serwowano markowy alkohol i oryginalną Coca-Colę, Fantę, Sprite... żadnych podróbek. Z owoców jabłka, pomarańcze, gruszki, melon piel de sapo i żółty. Przez cały tydzień nie wydaliśmy ani euro na jedzenie.
ZakwaterowanieHotel odpowiadał opisowi, mieliśmy do dyspozycji salon z kanapą, dużym stołem, LCD, sypialnię, łazienkę (sprawna suszarka do włosów) oraz balkon. Codziennie był sprzątany bez konieczności dawania napiwku, jak nauczyliśmy się z Egiptu.
UsługiSpokojny hotel, z przeważającą hiszpańską klientelą... Wszyscy pomocni, ale problem z barierą językową. Na recepcji angielski jest słaby, poza tym nikt nie mówi... Hotel nie ma kantoru, co jest dość szkoda, brakuje bilardu, piłkarzyków, wypożyczalni leżaków i parasoli... Za opłatą minigolf, najbliższy mały sklep około 2 km.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate