Bardzo dobrze położony hotel przy granicy z Portugalią, w spokojnej części „kurortu” Isla Canela. Doskonały wybór na naszą podróż poślubną.
PlażaDostęp do plaży najwygodniej przez tylne wejście od basenu, przez lokalną drogę, dalej po drewnianym pomoście niemal aż do oceanu (przy przypływie). Piękna, zadbana piaszczysta plaża, parasole słoneczne za 10 euro (więc każdy kupił swój za 15 i przywiózł go samolotem do domu), ocean rano kilka setek metrów od plaży (odpływ), można było się kąpać od około 15:00 (wystarczający przypływ).
Niezmiernie lepszy dostęp w porównaniu do kurortu El Rompido (przy rzece) lub Punta Umbría, gdzie byli zakwaterowani inni Czesi, a także Polacy.
WyżywienieWyśmienity wybór śniadaniowy - owoce, jogurty, tosty, jajka, parówki, płatki śniadaniowe, wszystkie dostępne napoje. Podczas obiadu i kolacji nie potrafili zrobić steków, były jak podeszwa. Również kolacja przy grillu na zewnętrznym tarasie za dopłatą była w stylu: im bardziej przypieczone, tym lepsze. Poza tym nie można powiedzieć złego słowa o żadnym jedzeniu.
Perfekcyjny wybór, cieszący oko, ciągle uzupełniany, bez kolejek. Łatwo przyzwyczailiśmy się również do późniejszych godzin podawania posiłków.
Program all inclusive obejmował wszystkie posiłki i gorące napoje, z zimnych napoje bezalkoholowe i wybrane alkohole (nieoznaczone gwiazdką w karcie napojów). Napoje oznaczone gwiazdką za połowę ceny w porównaniu do innych gości.
ZakwaterowanieKompleks hotelowy był usytuowany wokół pięknego, zadbanego ogrodu, pokoje z balkonem. Suszarka na pranie gustownie umieszczona, aby pranie na niej nie było zbyt widoczne z ogrodu. Z naszego balkonu (pokój 3003) jednak niewiele było widać, dolną połowę zasłaniał daszek nad wejściem do lobby. Wyposażenie pokoju wystarczające, jednak mogliby popracować nad detalami nawet w trakcie lub raczej pod koniec sezonu - nie tylko u nas luźna deska sedesowa, brak szczotki, zatkany odpływ w prysznicu,...). Wszędzie mają rozdzielone łóżka, nie małżeńskie! Starają się je jednak złączyć, więc wyglądają jak małżeńskie.
UsługiSkorzystaliśmy z basenu na zewnątrz i programów animacyjnych. Wiecznie uśmiechnięci animatorzy pełni energii. Całodniowy program (oprócz sjesty) dla tych, którzy chcieli spędzić np. czas oczekiwania na przypływ przy basenie na zewnątrz. Pomysłowe wieczorne atrakcje w lobby barze - magik, tancerka flamenco, przeważnie dużo tańca i muzyki.
Nie korzystaliśmy z basenu krytego, jacuzzi ani siłowni. Na recepcji, gdy wiedzieli, chętnie pomagali. Na przykład z odjazdami/przyjazdami autobusów Isla Canela/Ayamonte. Albo z cenami wynajmu samochodu, zamówieniem taksówki,... Nie wiedzieli tylko, że od 5.9. zaczyna obowiązywać nowy okrojony rozkład jazdy. Jeśli jedziecie na miesiąc miodowy, zgłoście się bezpośrednio do hotelu (biuro podróży nie gwarantuje), dadzą wam szampana do lodówki w pokoju.
Wypożyczają ręcznik Barceló na basen za 10 euro (kaucja zwrotna). Przy wymianie na nowy czysty, chyba płaci się 3 euro. Przedsiębiorcy obchodzili to tak, że codziennie zwracali ręcznik i następnego dnia wypożyczali go ponownie.
Polecam odwiedzić Ayamonte, San Antonio, Sewillę. Huelva to miasto z blokami mieszkalnymi - zaletą jest Primark.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate