Jeszcze co do ceny, lecieliśmy na ultra last minute, więc nasza cena odpowiadała fantastycznie poziomowi, który otrzymaliśmy. Ale za pełną cenę oczekiwałabym nowszego hotelu i mniej hałaśliwej jadalni. Poza tym ogólnie było fantastycznie. Przedtem przeczytaliśmy recenzje, więc wiedzieliśmy, z czym ludzie nie byli zadowoleni i dlatego w tych obszarach nie oczekiwaliśmy cudów, dzięki czemu byliśmy miło zaskoczeni. Co mnie jednak bardzo zaskoczyło i z czym jeszcze na żadnych corocznych wakacjach się nie spotkałam, to fakt, że dostaliśmy opaski all inclusive dopiero po dwóch godzinach od przyjazdu (z tym, że pokoju nie dostaniemy od razu rano, mniej więcej się liczyliśmy, to zdarza się też w innych hotelach) i ostatniego dnia opaski zostały nam odcięte przy zdawaniu pokoju o godzinie 12. Mogliśmy więc dopłacić za konsumpcję przy barze po 10 EUR za osobę, ale wydawało mi się to dziwne, jeszcze się z tym nie spotkałam w żadnym hotelu 4- ani 5-gwiazdkowym.
PlażaPlaża należy do miasta i jest czysta. Wejście na nią jest bezpośrednio z hotelu i jest kamienista. Takie małe kamyczki, z których co prawda nie da się zbudować zamku, ale do zabawy z wiaderkiem i babkami dobre, a także do leżenia. Tuż obok hotelu płynie albo okazjonalna rzeka, albo kanał, w którym podczas naszego pobytu utrzymywała się resztkowa woda, która trochę się rozkładała, więc lepiej było trzymać się od tego z daleka, ale to nie był problem.
WyżywienieJedzenie było smaczne, przy zachowaniu kombinacji potraw nie nakładaj sobie na talerz trochę wszystkiego, dzięki temu różnorodność utrzyma się przez cały 10-dniowy pobyt.
ZakwaterowanieHotel jest już starszy, ale codziennie sprzątaczka myła podłogi i zamiatała, a gdy ręczniki były rzucone na podłogę, wymieniała je, więc mimo starszego wyposażenia było czysto. Tylko pod łóżkami nie myto codziennie, co nie przeszkadzało dorosłym i dużym dzieciom, ale z małymi raczkującymi dziećmi było to trochę nieprzyjemne. Z 4 wind działały wszystkie tylko przez około 2 dni, potem 2-3. Hiszpanie wsiadali tam po 3, chociaż winda była na 12 osób, więc dość je blokowali, ale gdy udało nam się zignorować ich spojrzenia, to wszędzie się wcisnęliśmy.
UsługiW barach większość osób mówiła po angielsku tylko na podstawowym poziomie, ale podstawowe rzeczy rozumieli także ci, którzy zamawiali po czesku. Animatorzy byli świetni. Pokazy animacyjne są co prawda tylko po hiszpańsku, angielski zna tylko główny animator, ale to nie przeszkadza nawet tym, którzy nie mówią po hiszpańsku. Czytałam niektóre zagraniczne recenzje, gdzie skarżyli się na dyskryminację osób nie mówiących po hiszpańsku, ale ani Czesi, ani Słowacy, którzy tam byli razem z nami, nic takiego nie odczuli. Wszystkie napisy są tylko po hiszpańsku, ale z drugiej strony to raczej ich wada, na przykład napis, że nie wolno wynosić jedzenia z jadalni :-D. Jeszcze jeden kluczowy napis jest przy wejściu na plażę, że trzeba włożyć kartę od pokoju do czytnika, aby otworzyć drzwi. Ten napis chyba nie zaszkodziłoby napisać też po angielsku lub zwrócić na to uwagę, jednak chyba każdy to zauważył.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate