Wakacje w hotelu Matoula w kurorcie Ialisos oceniam jako udane i spokojne. Pod koniec września było jeszcze przyjemnie ciepło, 27 - 28°C, a morze wystarczająco ciepłe, 25 - 26°C do kąpieli. Morze Egejskie, tutaj po zachodniej stronie wyspy, ma przepiękny kolor od turkusowego po ciemnoniebieski, jest tu trochę wietrznie, jak na całej zachodniej stronie wyspy, ale kąpiel jest przyjemna. Zdecydowanie polecam wypożyczyć środek transportu i zwiedzić główne atrakcje turystyczne wyspy, my zdążyliśmy to zrobić bez pośpiechu i spokojnie samochodem w jeden dzień od 9:30 do 20:30. Rodos ma około 80 km długości i około 40 km szerokości, my przejechaliśmy 250 km. Odwiedziliśmy kolejno: przepiękne kąpieliska Kallithea, plażę i zatokę Anthony'ego Quinna i Ladiko, kurorty Faliraki i Kolympia, plażę Tsampika, przepiękne miasteczko Lindos, sam południe wyspy, gdzie łączy się Morze Egejskie z Morzem Śródziemnym - plaża Prasonisi, dziką, ale przepiękną plażę na południowo-wschodniej stronie wyspy z widokiem na wyspę Xteniés i zamek (klasztor) Monolithos. Stolica Rodos (około 10 km) została przez nas odwiedzona następnego dnia indywidualnie autobusem (2,30€/osobę za jeden przejazd) i wygodnie zwiedzona w ciągu popołudnia, miasto było przepiękne i z pewnością swoimi zabytkami oraz życiem w wąskich uliczkach zachwyci większość odwiedzających. Usługi świadczone przez słowackie biuro podróży oceniam bardzo dobrze, nie było najmniejszego problemu z organizacją, a delegatka była miła. Wycieczek z biurem nie korzystaliśmy. Może tylko asysta na lotnisku w Bratysławie, ale przede wszystkim na Rodos mogłaby być trochę lepsza, zwłaszcza dla niektórych starszych i mniej doświadczonych klientów. Na parkingu przy lotnisku w Bratysławie skorzystaliśmy z oferty biura, które współpracuje z parkingiem Monti, gdzie samochód jest bezpiecznie pilnowany i można w każdej chwili, przez całą dobę, być zawiezionym i odebranym z lotniska, wszystko to na 8 dni za 38€.
PlażaPlaża jest hotelowa (zarówno dla Blu Bay, jak i Matoula), nie należy do najbardziej imponujących (zdecydowanie jednak nie rozczarowuje), ale kolor, czystość i temperatura morza to wystarczająco rekompensują, w oddali widać Turcję. Plaża w miejscu z leżakami jest piaszczysta, dalej przed wejściem do morza (około 1-2 metry) i na krawędzi w morzu (około 1-2 metry) są większe kamienie, dalej w morzu jest już tylko drobny piasek, wejście jest łagodne. Kobiety zazwyczaj używały butów do wody, mężczyźni zazwyczaj obywali się bez obuwia (ja używałem butów do wody tylko przez pierwsze 2 dni). Leżaki są płatne 3€ za sztukę, więc dla pary na dzień za 2 leżaki i parasol to 6€, co jest w Grecji dość rozsądne, chociaż w innych krajach południowych te usługi w ramach all inclusive są darmowe. Plaża jest zawsze rano sprzątana, leżaki ustawione równo (nawet w ciągu dnia nie ma tam większego bałaganu, tylko czasem lata plastikowy kubek pochodzący od gości hotelowych), na plaży jest jedyny działający prysznic (ale wystarczający) i kilka kranów do opłukania nóg z piasku. Jednak leżaków na tak duży hotel nie ma wystarczająco, więc jeśli chcesz mieć leżak, wystarczy położyć ręcznik w drodze na śniadanie. W okolicy hotelowej plaży jest wiele innych plaż hotelowych i publicznych, gdzie czystość i cena leżaków są takie same, więc nie ma problemu z wyborem miejsca. Mały trawiasty teren między plażą a letnią restauracją jest wyposażony w hotelowe leżaki przy basenie, więc można tam leżeć za darmo (jeśli oczywiście zdążysz zarezerwować leżak ręcznikiem przed śniadaniem) i widzieć morze. W bezpośrednim sąsiedztwie hotelowej plaży jest też restauracja na obiady oraz bar z napojami alkoholowymi i bezalkoholowymi, lodami, kawą i małymi przekąskami popołudniowymi. Przy plaży znajduje się centrum sportów wodnych: windsurfing, kiteboarding i być może inne.
WyżywienieWyżywienie w formie all inclusive było w dużym, sąsiednim hotelu Blue Bay, można przejść przez ogród około 30 m lub na zewnątrz przez ulicę około 50 m. Niestety, było to całkowite przeciwieństwo spokojnego hotelu Matoula. W jadalni (śniadania i kolacje) dużo ludzi i hałasu, poziom serwisu przeciętny, obsługa starała się szybko zabierać brudne talerze, ale czasami brakowało sztućców, szklanek, napojów w automatach. Piwo i wino były dostępne przy kolacji bez obsługi. Jedzenie było dość urozmaicone i smaczne, było regularnie uzupełniane, nie brakowało go nawet przy późniejszym przyjściu. Wybór owoców raczej słaby, słodycze w porównaniu do tureckich hoteli 4* przeciętne. Obiady podawano w letniej, otwartej restauracji i barze między basenem a plażą, co było przyjemne, gdy można było zjeść lekki posiłek w lekkim ubraniu lub w stroju kąpielowym z widokiem na morze. Napoje podawano od 10:00 do 23:00 również w tym barze, piwo klasyczne gazowane i „wodne”, ale lepsze na ugaszenie pragnienia niż słodkie napoje z automatu. Alkohol lokalnej produkcji (Ouzo, Gin, Rum, Wódka) dość pijalny (w drinku), nieograniczona ilość bez problemów, nigdy nie brakowało. Wszystkie napoje jednak podawane były w małych plastikowych kubkach o pojemności 2 dl, co szczególnie przy piwie nie było zbyt idealne. Woda, słodkie napoje i kawa dostępne przez cały dzień (woda jest zdatna do picia także w pokojach), po południu słone przekąski, do kawy słodkie ciasto, lody w rożku od 10:00 do 18:00. Ogólny poziom jedzenia i serwisu raczej odpowiadał hotelowi 3* (głównie ze względu na zachowanie gości), ale jedzenie było smaczne i w wystarczającej ilości, znakomite były tzatziki, którymi doprawialiśmy każdą sałatkę warzywną, których było pod dostatkiem.
ZakwaterowanieZakwaterowanie w hotelu Matoula było doskonałe. Ładne i gustowne pokoje, wszędzie czysto i pachnąco (nawet na korytarzach), wymiana ręczników co drugi dzień, wymiana pościeli 2 do 3 razy podczas pobytu. Hotel spokojny, pani na recepcji miła, uśmiechnięta i pomocna. Łazienka mniejsza, ale dość nowa i czysta. Mieliśmy pokój rodzinny z łóżkiem małżeńskim i dwoma dodatkowymi łóżkami na antresoli, których jednak nie używaliśmy. W pokoju nie ma dużo miejsca, ale dzięki schodom i małemu pokojowi na antresoli wydaje się przestronny. Mieliśmy do dyspozycji mały balkon z widokiem na basen i ogród, w nocy nic nie przeszkadzało, w barze przy basenie grała tylko stonowana, przyjemna, głównie grecka muzyka. Nad głowami przelatują samoloty na lotnisko oddalone o około 6 km, ale wcale nam to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie, leżenie na plaży lub przy basenie było urozmaicone. Czasami wieczorem dokuczały komary, ale repelent i urządzenie do gniazdka rozwiązały problem. Hotel Matoula ma swój ładny i czysty basen, gdzie jest dużo leżaków i boski spokój, w przeciwieństwie do sąsiedniego hotelu Blue Bay, gdzie jest dużo ludzi i dość głośna muzyka. Napoje w ramach all inclusive można zabrać ze sobą do basenu, do pokoju hotelu Matoula lub na plażę.
UsługiUsługi hoteli, czy to Matoula, czy Blue Bay, nie były przez nas zbyt wykorzystywane, nie było takiej potrzeby. Do dyspozycji był płatny sejf obok recepcji. Internet był dostępny tylko za opłatą, albo w lobby, albo wifi w pokoju za 2€/godzinę, 10€/dzień lub 25€/tydzień. My jakoś przetrwaliśmy tydzień bez internetu (nawet nie wiedziałem, że to możliwe :o) i wystarczała nam komunikacja z bliskimi za pomocą SMS i MMS. Informacje o podróżowaniu po wyspie czerpaliśmy z ulotek informacyjnych biura podróży oraz z mapki dostarczonej przez wypożyczalnię samochodów.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate