PlażaPlaża była wielką zabawą - podana propozycja z biura podróży - plaża jest 5 minut autobusem to absolutny żart. Plaża hotelowa jest autobusem 30 minut na drugi koniec miasta - autobus jest więc darmowy, jednak to, co czeka człowieka na końcu, to ogromne przeżycie - plażowa toaleta jest brudna od podłogi aż po sufit i panuje tam wielki smród. Bar plażowy to biedny bar z colą, fantą, spritem i wodą, trochę alkoholu, jeśli jesteś rano, po południu i wieczorem już nic nie zostało. Podczas powrotu z plaży do hotelu odbywa się wielka walka o miejsca w autobusie (maksymalnie 25 osób i nikt na stojąco), która może skończyć się tym, że w ogóle nie dostaniesz się z powrotem do hotelu - chyba że taksówką (ostatni autobus odjeżdża o 17:30). Leżaki i parasole trochę w rozkładzie, ale wystarczają dla wszystkich. Morze bez koralowców, kilka rybek. Kiedy domagaliśmy się plaży 5 minut autobusem - według biura podróży - delegatka wynegocjowała specjalny autobus dla naszej grupy, który miał nas zawieźć na plażę (która rzeczywiście istnieje około 3 km od hotelu). Autobus przyjechał z 40-minutowym opóźnieniem, zawiózł nas do pobliskiej plaży, ale zatrzymał się przy bramie z szlabanem, gdzie czekaliśmy w autobusie kolejną godzinę i kwadrans, ponieważ pan „dozorca” nic nie wiedział o naszej wizycie, więc nie chciał nas wpuścić do środka. Trudno się porozumieć, gdy nikt nie zna angielskiego, wszyscy Egipcjanie rozwiązują sytuacje paląc papierosa i wzruszając ramionami. Kiedy wysiedliśmy z autobusu, że pójdziemy na plażę pieszo, dozorca protestował, ale ostatecznie nas puścił. Plaża była ładna, ale całkowicie zajęta, więc wróciliśmy do szlabanu. Autobus jednak odjechał, więc pojechaliśmy taksówką.
WyżywienieJedzenie ogólnie dobre, chociaż egipskie specjały nas nie zachwyciły - ale innym oczywiście mogły smakować. Raczej zaskoczyło nas w programie all inclusive, gdy obsługujący kucharz dał nam na przykład dwie łyżki mieszanki mięsnej i nie chciał dać więcej - powtarzało się to za każdym razem, gdy personel nakładał jedzenie na talerze - praktycznie całe mięso. Przy "barach" przy basenie i na plaży duże ograniczenia napojów, dyskusje, gdy ktoś jest tam sam, dlaczego bierze dwa kubki napoju - na przykład dla dziewczyny itp. Jednorazowych kubków nie wyrzucają, myją je wodą z kranu i nalewają do nich ponownie.
ZakwaterowanieChyba była chyba pechowa - zaraz po przyjeździe dostaliśmy pokój, w którym nie działała klimatyzacja (w nocy temperatura wynosiła 32 stopnie) i był na parterze - więc nie można było nawet zostawić otwartych drzwi „balkonowych” - praktycznie nie było balkonu - wyjście z pokoju było bezpośrednio na trawnik między domkami z pokojami, ponieważ nie wiedzieliśmy, czy ktoś nas nie obudzi, gdyby przyszedł nas „odwiedzić”. Do tej sauny zameldowaliśmy się około 1 w nocy w dniu przyjazdu i cały następny dzień poświęciliśmy na dzwonienie do personelu, aby przyszedł naprawić klimatyzację. Po około 7 próbach, kiedy już było nam z gorąca źle i do próśb włączyliśmy także delegatkę, udało nam się przenieść do innego pokoju, z działającą klimatyzacją i na piętrze, następnego dnia o 23. Personel bowiem mówi po angielsku tylko wtedy, gdy nie ma problemu.
UsługiJeśli personel nie dostaje codziennie dużych napiwków, nie sprząta. Jeśli poprosisz o sprzątanie - wymianę ręczników po 5 dniach, dodatkowy papier toaletowy, opróżnienie kosza - pokojowy powie, że przyjdzie za godzinę, a przychodzi po dwóch dniach, gdy już go ścigasz na korytarzu i stanowczo domagasz się sprzątania. Wieczorne programy całkiem dobre, ale przeważnie powtarzające się w trzydniowym cyklu (dyskoteka, wybory miss hotelu, projekcja filmu), połamany stół do ping-ponga, tenis - 1 godzina na osobę na pobyt w ramach all inclusive - kolejne godziny płatne, zjeżdżalnia płatna, siatkówki plażowej w ogóle nie widzieliśmy. Codziennie przychodził animator i raz przed południem, raz po południu robił z gośćmi aqua aerobik, po południu raz wodne polo.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate