NIE DOŚWIADCZYŁAM JESZCZE NICZEGO GORSZEGO!!! Naprawdę NIE POLECAM nikomu, chyba że tym, którzy chcieliby zaznać ostrego retro. Z siostrą mieszkałyśmy w nowej części hotelu, gdzie trwała budowa. W jednej części budynku postawiono rusztowanie, które trwało do 22:00, a w drugiej trwały prace ogrodnicze. Przed wpół do szóstej rano zaczęły przyjeżdżać ciężarówki z piaskiem i innymi materiałami. Koparki i inny sprzęt budowlany ruszyły. Agent rezerwacyjny... stwierdził, że trwają prace budowlane, ale nie zakłócą one spokojnego przebiegu urlopu - hahaha - horror. Prawdopodobnie w sąsiednim hotelu budowany jest wymiennik ciepła lub coś w tym stylu, 24 godziny na dobę, dużo hałasu z jakiegoś urządzenia - cholera. Dodatkowo wczesnym wieczorem włączyli inne urządzenie, które było o kilka decybeli głośniejsze. Prawda jest taka, że po kilku godzinach je wyłączyli.
PlażaPlaża jest mała, czysta, ale leżaki i materace powinny być spalone co najmniej 15 lat temu. Te same leżaki, w opłakanym stanie, znajdują się również w basenie. Wielokrotnie naprawiane, z gwoździami wystającymi we wszystkich kierunkach – uwaga na kontuzje. Muszę zaznaczyć, że nawet morze nie zrekompensuje wszystkich niedogodności. Przy basenie znajduje się bar, do którego można wejść z jednej strony wodą, a z drugiej suchymi stopami. Barman, jak mi powiedziano w recepcji, powinien obsługiwać, czyli obchodzić leżaki i przyjmować zamówienia. Ten młody człowiek przez 8 godzin rozmawia przez telefon komórkowy i nie interesuje się niczym innym. Ma na imię Joseph, więc jeśli jesteście tak nierozsądni i polecicie do tego „hotelu”, na pewno od razu go rozpoznacie. Dla tych, którzy po przeczytaniu recenzji latają samolotem i nie są w pełni zdrowi i mobilni: do basenu nie ma schodów, tylko drabinki.
WyżywienieJeśli w recenzjach napisano, że jedzenie jest monotonne i powtarzalne, to dosłownie. Jedzenie jest takie samo każdego dnia, całkowicie bez smaku i zapachu. Desery są niejadalne, podobnie jak sery (prawdopodobnie wykonane z jakiegoś rodzaju plastiku), salami i kiełbaski na śniadanie. Nie ma sensu dalej opisywać jedzenia. Jednym słowem, tragedia. Dla osób o słabych nerwach dodam, że nie spodziewam się też steka z polędwicy wołowej ani pierogów zelo veprů. Aby być obiektywnym, należy zauważyć, że jadalnia jest nowa, a przestrzeń wygląda jasno i przyjemnie. Nie ma to większego znaczenia, skoro jedzenie kosztuje złamany grosz.
ZakwaterowanieW nowej, remontowanej części hotelu. Pokój jest przyzwoity, ale umeblowany starymi meblami pomalowanymi na czarno. Rzeczy w szafie były całe brudne od tej farby. Na szczęście udało nam się wszystko wyprać w domu. W pokoju ani na balkonie nie ma niczego, co można by powiesić i wysuszyć, na przykład mokre stroje kąpielowe. W recepcji powiedziano mi, że powinniśmy powiesić nasze rzeczy na krzesłach na balkonie lub że w hotelu jest pralnia, w której za opłatą wyprane i wysuszone zostaną nasze rzeczy. W pokoju znajduje się zestaw do parzenia kawy i herbaty. Jeśli nie przyniesiesz własnej kawy, masz pecha. I nie zapomnij zabrać kubków, bo inaczej nie będziesz miał do czego nalać napoju. Każdy, kto nie chce mieszkać w nowym, może zamieszkać w bungalowie – ostatni raz widziałem coś tak potwornego ponad pięćdziesiąt lat temu w obozie samochodowym. Stare, zniszczone materace, meble, które dawno powinny zostać wyrzucone, ciemność, brak zasłon w drzwiach, a wieczorem chmary komarów.
UsługiObsługa hotelowa to osobny rozdział. Personel jest niechętny, tylko czeka, aż ktoś go zauważy. Można stać i stać przy barze, nikt nie zwraca na niego uwagi. Alkohol jest kiepskiej jakości, nie ma toniku. Napoje z automatu to rozpuszczony proszek, wyglądają i smakują tak samo. Personel jest znudzony czy wyczerpany, nie wiem. Brak zainteresowania i niechęć. Pokój był sprzątany w taki sposób, że brud (kurz), który był w bryłkach, był rozrzucony po całym pokoju. Ręczniki i ręczniki kąpielowe były nowe, czyste i białe. Nie posłużą długo, bo niektórzy goście zabierają je na plażę. Recepcjoniści (w sumie mieliśmy dwóch) byli niemili i niechętni. Było jasne, że przeszkadza im kontakt z kobietami. Gdyby był z nami „facet”, myślę, że zachowanie byłoby diametralnie inne.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate