Zalety nieco przeważały nad wadami. Największym minusem była podróż. Autobus z Pragi był starszym dziadkiem z siedzeniami najwyraźniej dla siedmiu krasnoludków lub dla wycieczki chińskich dzieci. Nawet przy lekkim odchyleniu siedzeń przed nami ruch nóg był całkowicie wykluczony. Autobus zjeżdżał także poza deklarowaną trasę, więc stało się tak, że 30 osób jadących z Pragi odbyło niechcianą wycieczkę po środkowych Czechach, ponieważ zjeżdżano po 4(!) osoby do Kladna, dalej drogami powiatowymi do Berouna i Příbrami. W drodze powrotnej planowany czas odjazdu ustalony przez przewoźnika został przesunięty „tylko” o 20 minut, ale czekanie na palącym słońcu nie należało do najlepszych doświadczeń. Autobus był zauważalnie nowocześniejszy i wygodniejszy aż do momentu, gdy wszyscy znaleźliśmy się (przynajmniej węchem) w chlewie dla świń. Zepsuta toaleta dawała o sobie znać przez całą podróż. Zaletą jest natomiast to, że biuro podróży obiecało zwrócić koszty podróży z miejsca zamieszkania do najbliższego miejsca rozpoczęcia podróży.
PlażaJakość plaż dobra, do wyboru kamieniste, skaliste i betonowe. Mało pryszniców z wodą słodką. Woda znośna mimo bliskości portu, oczywiście nie do porównania z Błękitną Laguną na wyspie Drvenik czy plażami na Čiovu. Buty do wody są wskazane, choć niekonieczne. Na plażach wiele atrakcji dla dzieci i dorosłych, liczne knajpki wzdłuż nadmorskiej promenady. Plaże na pierwszy rzut oka czyste, aż do momentu rozłożenia koca i odkrycia, że z powodu licznych pestek owoców, papierków i niedopałków nie ma gdzie ich położyć i trzeba posprzątać pod sobą. Winni są nie tylko ludzie, ale też całkowity brak koszy na śmieci. Nie widziałem też nigdzie publicznych toalet, więc trzeba odwiedzić knajpkę lub...
WyżywienieJedzenie w willi Kairos zdecydowanie nie rozczarowuje. Szkoda jednak, że menu jest dostosowane do typowego Czech - śniadanie całkowicie bez warzyw - salami, jajka, jogurt, parówka, dżem, miód - wszystko z Lidla lub Kauflandu. Do kolacji kucharzom udało się chyba dwa razy przemycić rybę i owoce morza (nie licząc paluszków rybnych), ale to na Morzu Śródziemnym zdecydowanie za mało. Jedzenie było jednak wysokiej jakości i smaczne, i było go dużo. Widać, że główną rolę odgrywa cena. Z drugiej strony, kto miał mało, mógł się najeść w jednej z licznych restauracji wzdłuż plaży. Personel był uprzejmy.
ZakwaterowanieWilla Babič to dość nowy dom z ładnym widokiem na zatokę trogirską. Słowo „luksusowy” w ofercie biura podróży zastąpiłbym słowem „zwykły”. Wyposażenie tanimi polskimi (?) meblami jest jednak zadowalające. Jedynym luksusem (raczej koniecznością) dla Środkowoeuropejczyka jest klimatyzacja, miłośnicy czeskich kanałów telewizyjnych mają pecha. Pokój był czysty i zadbany, wyposażenie jest OK, ale z niezbędną pleśnią w narożnikach kabiny prysznicowej. Gospodarze są mili i uprzejmi. Wieczory i noce są spokojne i ciche pomimo bliskości lotniska i ruchliwej drogi za domem.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate