Po przyjeździe czekała mnie niemiła niespodzianka, gdy musieliśmy wjechać na czwarte piętro z małym dzieckiem i walizkami, w upale po 15-godzinnej podróży. Nie do końca o to mi chodziło, zależało mi na zakwaterowaniu tuż przy morzu, najlepiej bez schodów lub z minimalnym wyposażeniem, co odpowiadałoby zakwaterowaniu na parterze. Tak się nie stało. Zamiast robić zdjęcia i w skomplikowany sposób rozpatrywać to jako reklamację, zostawiłam to tak, jak jest – nie miałam na to siły. Ogólnie jednak hotel, jedzenie i plaża były na przyzwoitym poziomie. Dlatego oceniam go jako lepszy niż przeciętny.
PlażaKamieniste, morze czyste, ale zimne jak na mój gust o tej porze roku. Nie wybrałbym się tam ponownie. Niewiele pływałem. Mnóstwo leżaków, parasoli też, wszystko za darmo. Ważne, żeby zarezerwować je rano lub wczesnym popołudniem.
WyżywienieŚwietnie, myślę, że każdy by się tam wybrał, a piszę to jako wymagający gość. Piękna jadalnia z widokiem na morze, bardzo mi się to podobało.
ZakwaterowanieNowy hotel, nowoczesny pokój, piękny widok na morze. Jednak pokój był tak ciasny (mieliśmy dodatkowe łóżko), że gdy chciało się iść do toalety, była ona za drzwiami otwieranymi do wewnątrz. Jednak naprzeciwko tych drzwi był blat z umywalką, więc trudno było dostać się za te drzwi do toalety w tej wąskiej przestrzeni, a ważę 55 kg. Niestety dopiero w środę odkryłem, że pod słuchawką prysznica była pleśń. Zajęliśmy się tym w recepcji i dali nam nową słuchawkę. Wszędzie były też mrówki, więc nie można było nic zjeść w pokoju. Pokój znajdował się obok balkonu dla palących, więc ciągle zamykaliśmy drzwi balkonowe. Łóżko było wygodne, ręczniki były regularnie wymieniane. Najgorsze dla mnie było ciasnota, nie musiałem już walczyć z mrówkami.
UsługiNie wiem, czy skorzystalibyśmy z czegokolwiek, ale w recepcji byli pomocni. W restauracji część personelu była miła, innym prawdopodobnie nie smakowało, co nie było miłe, nawet się nie uśmiechali, ale trzeba się było pożegnać. Mówię też o młodych ludziach, którzy prawdopodobnie pracowali tam tymczasowo. Sprzątaczki były Azjatkami, miłymi, uśmiechniętymi ludźmi. W pokoju zabaw dla dzieci dwie panie siedziały z telefonami komórkowymi, bez żadnej inicjatywy, żeby pozbyć się dzieci. Więc to kwestia indywidualna.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate