Wakacje podobały nam się pomimo drobnych niedociągnięć. W Sozopolu nie byliśmy po raz pierwszy i indywidualnie jeździliśmy na wycieczki, więc naprawdę cieszyliśmy się wakacjami. Jesteśmy przyzwyczajeni do dość częstego podróżowania, do niektórych miejsc chętnie wracamy, ale jedno wiem na pewno, do tego hotelu już nigdy więcej.
PlażaPlaża i całe miasteczko Sozopol (zwłaszcza część historyczna) są naprawdę bardzo ładne. Urokliwe jest także przyległe otoczenie.
Wizytę w tym miejscu można każdemu polecić. Tylko uwaga na kradzieże.
Na plaży przydarzyła nam się niemiła sytuacja, ukradziono mi tam plecak i musieliśmy też załatwiać kradzież dokumentów męża. Ponieważ delegatowi najwyraźniej nie chciało się zajmować sprawą z lokalną policją, musieliśmy pojechać do konsulatu w Burgas. Na szczęście pan konsul był bardzo pomocny i uprzejmy, więc wszystko załatwiliśmy ku naszej satysfakcji.
WyżywienieMieliśmy tylko śniadania i byliśmy z tego zadowoleni, ponieważ nie były zbyt dobre. Jedzenie było codziennie dokładnie takie samo i codziennie tylko uzupełniane. Jedyną rzeczą, która się zmieniała, były jajka podawane na trzy sposoby (co trzy dni powtarzały się cyklicznie). Na pozostałe posiłki zawsze chodziliśmy do jakiejś restauracji, których w okolicy jest naprawdę dużo. A w okolicznych restauracjach gotują dobrze. Ostatniego dnia nie zdążyliśmy na śniadanie, ponieważ wyjeżdżaliśmy z hotelu we wczesnych godzinach porannych. Delegat poinformował nas, że dostaniemy na drogę paczkę, która będzie przygotowana na recepcji. Oczywiście nie dostaliśmy żadnej paczki, młody człowiek na recepcji twierdził, że nie wie o żadnej paczce, a jadalnia jest zamknięta. I tak wyjechaliśmy bez... już nie miałam ochoty się tutaj z kimkolwiek kłócić.
ZakwaterowanieZakwaterowanie w wymienionym hotelu było dość poniżej średniej. Na przykład niesprawna klimatyzacja – otrzymaliśmy co prawda piloty zarówno do klimatyzacji, jak i do telewizora, ale klimatyzacji nie udało się uruchomić przez cały pobyt. Drzwi od szafy były wypadające. Strumień wody w łazience zależał od liczby osób biorących prysznic w danym momencie. Zdarzyło się więc, że łapałam wodę do szklanki, aby spłukać szampon z włosów. Jedyną rzeczą, której nie można było zarzucić, było sprzątanie. Pokojówka przychodziła codziennie i wymieniała ręczniki każdego dnia. Poza tym na recepcji nie wykazywali zbyt dużej chęci do pomocy, chyba że chodziło o rosyjskojęzycznych klientów.
UsługiUsługi w hotelu Apolis, poza wspomnianym sprzątaniem, są absolutnie żadnych !!!
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate