PlażaByliśmy na plaży jakieś siedem minut, wliczając w to spacer do hotelowych leżaków, które były wliczone w cenę. Na piasku na plaży było mnóstwo niedopałków, poza tym nie mam na co narzekać. Morze było ciepłe i absolutnie czyste. Fale były duże, ale to normalne. W niektóre dni wisiała nawet zielona flaga.
WyżywienieJedzenie w formie bufetu. Zapomnij o kawie, wszystko pochodzi z ekspresów, a nawet połowa kubka to czysta woda. Woda lub napoje – po wszystko trzeba czekać w kolejce, a po trzech dniach można stać nawet osiem minut po jedną colę. Można też samemu nalać sobie wody w jadalni. Można jeść na zewnątrz lub w środku, można jeść, ale to też ograniczy czas, bo jesz, zwłaszcza na śniadanie, ciągle to samo. Mają jednak świetne sery i suszone salami, a także mnóstwo warzyw i świetne oliwki.
ZakwaterowanieHotel wygląda wspaniale z zewnątrz, ale kiedy wchodzi się korytarzem do pokoju, wita nas taki smród, że... Może jestem po prostu „dżentelmenem”, ale... Byliśmy na pierwszym piętrze, więc nie potrzebowaliśmy windy, ale była ona ciągle zepsuta przez innych gości, przez większość czasu chodziliśmy pieszo. W łazience przez cały nasz pobyt unosił się smród ścieków, mówiąc delikatnie. Raz dostaliśmy kołdry z plamami moczu, mieli problem z ich wymianą. Angielska obsługa nie wiedziała, sprzątali za nas Hindusi. Dywan był prawdopodobnie odkurzany za czasów Marii Teresy... Cóż, mógłbym tak pisać długo, ale głównie podkreślałem ????
UsługiOceniam usługi tylko w liczbach, jeśli dziesięć to więcej, daję im solidną dwójkę. Kiedyś nie mogliśmy otworzyć drzwi kartą, nikt nie wiedział, co robić, nie mogli znaleźć kluczy, wezwać technika, ale błąd był po ich stronie. Ale bonus był taki, że zgodziliśmy się również po słowacku ????
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate