Byliśmy zadowoleni z wakacji. Nie było nic do zarzucenia pracy biura podróży, a więc Invia, wszystko działało bez zarzutu, począwszy od komunikacji e-mailowej, a skończywszy na opcjach parkowania na lotnisku. Być może jedyną rzeczą, do której mielibyśmy zastrzeżenia, była praca delegatki, pani Sylvy. Właściwie w ogóle nie poinformowała nas o opcjach lokalizacji (wypożyczenie rowerów, samochodów), o tym, że jeśli kupimy wycieczkę fakultatywną, minibus nie odbierze nas z hotelu itp.
PlażaPlaża była ładna, z drobnym żółtym piaskiem, mniej więcej czysta (gdzieś tam niedopałek - generalnie bułgarscy goście palą bardzo często i wszędzie). Jednak opłata za leżaki, parasol, a nawet za osobę była dość wysoka. Była wyższa niż się spodziewaliśmy (np. w porównaniu z Grecją). Dla dwóch osób dziennie wynosiła 325 CZK. Od 10:00 rano na plaży grała bardzo głośna muzyka. Ku naszemu ubolewaniu była to w 90% muzyka bułgarska, pod wpływem bliskości granicy z Turcją, więc często przypominała śpiew muezina z minaretu. Biorąc pod uwagę nasz wiek, docenilibyśmy coś bardziej tradycyjnego, na przykład klasyczny światowy pop.
WyżywienieZ jedzeniem nie ma nic złego. Każdy, kto lubi ryby lub różnorodnie przyrządzane mięsa, sery, warzywa, owoce lub słodycze (np. baklawę) znajdzie coś dla siebie.
ZakwaterowanieZakwaterowanie przerosło nasze oczekiwania, było przyjemne, bardzo czyste, gustowne i szczególnie przyjazne dla rodzin z dziećmi (nawet małymi).
UsługiPersonel hotelu był przyjazny, ale nie komunikowali się po angielsku. Zasadniczo rosyjski był zaletą, chociaż w hotelu nie było gości rosyjskich ani ukraińskich. Co było dość nieprzyjemne, to leżaki przy basenie. Były zrobione z twardego plastiku, bez żadnych podkładek ani pianki, więc mówiąc delikatnie, bardzo nieprzyjazne dla użytkownika. Ponadto nikt nie siedział na nich długo.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate