Opłacało się jechać i cieszyć się pięknymi plażami, historycznymi miejscami, ale także bliskim Korfu. Również poznać, jak „wilczo” rozwija się kapitalizm w biedniejszym kraju: sprywatyzowane plaże, dowolne ustalanie cen, próba wyciśnięcia zagranicznych turystów i osiągnięcia szybkiego zysku. Szkoda tylko, że z długoterminowego punktu widzenia nie przyniesie to krajowi korzyści. Ogólnie jesteśmy bardzo zadowoleni, że byliśmy w Albanii, doskonale odpoczęliśmy i skorzystaliśmy z możliwości wycieczek, wynajmu quada itp.
Zakwaterowanie
Największą zaletą zakwaterowania jest bliskość do centrum i publicznych plaż oraz przystanku autobusowego. Kolejnym atutem jest tani bar :), sympatyczna i pomocna jest również rodzina, która nim zarządza. Z drugiej strony wiele rzeczy nie działa i się psuje: raz nie było wody, potem Wi-Fi, od połowy do końca pobytu nie działał telewizor, gniazdko, niestety ostatniego dnia zepsuło się łóżko (które było uszkodzone już od początku...), co nas zasmuciło. Poza tym łóżkiem nic nam nie przeszkadzało, ponieważ nie przyjechaliśmy tam dla luksusowego hotelu. Miła była również „obsługa pokoju” – codzienne sprzątanie.
Wyżywienie
Pierwszego ranka zaskoczyło nas, że możemy wybrać tylko trzy rzeczy z małej oferty i dopłacić resztę, ale ostatecznie się do tego przyzwyczailiśmy i kontynuowalibyśmy wybór nawet po powrocie do domu :D Pierwsze dwa ranki dopłacaliśmy, ale gdy poznaliśmy miłą dziewczynę, już nawet nie pozwalała nam płacić. Jedzenie, które próbowaliśmy, różniło się w zależności od restauracji, ale zasadniczo bardzo nam smakowało za tę cenę i wiele rzeczy wypróbowaliśmy. Za wszystko świadczy fakt, że przywieźliśmy ze sobą trzy kilogramy więcej :)
Obsługa w hotelu
opisane w zakwaterowaniu
Plaża
Plaże piękne, zwłaszcza w Ksamilu. Niestety, jak wspomniano wyżej, wiele prywatnych plaż - bardzo, bardzo smutne, zwłaszcza dla Albańczyków i ogólnej prosperity zwykłych ludzi. Na plażach brakuje pryszniców, często także toalet, czego na przykład w Grecji się nie widuje.. Widać, że Albania ma jeszcze spory potencjał do poprawy.. Woda czysta i przeważnie przejrzysta.. Leżaki są, ale to walka i zaraz przychodzi „beach boy”, żeby cię oskubać według własnego uznania. Ogólnie plaże w Sarandzie i okolicy są piękne.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate