Hotel Baobab Sea Lodge wybraliśmy jako miejsce, gdzie spędzimy naszą podróż poślubną. I nie mogliśmy wybrać lepiej. Kenia oferuje wszystko. Przygody na safari, piękne białe plaże, ciepłą pogodę, świetną kuchnię, miłych mieszkańców,...
PlażaDo plaży z hotelu jest rzut beretem. Leżaki co prawda nie są ustawione na plaży, więc macie swoje miejsce przy basenie, a do morza (oceanu) schodzicie tylko kilka schodów. Plaża jest przepiękna, długa, z białym piaskiem. Trzeba się jednak przygotować na duży odpływ i przypływ. Przy odpływie nie można się kąpać. My mieliśmy pierwszy tydzień przypływ rano i odpływ po południu. W kolejnym tygodniu było odwrotnie. Ale nawet odpływ miał swoje plusy. Można się przejść i zobaczyć koralowce oraz ryby bez nurkowania. Trzeba jednak mieć buty do wody.
Przygotujcie się też na to, że na plażę przychodzą miejscowi i kilku z nich będzie oferować różne pamiątki lub wycieczki na safari. Jeśli jednak wyrazicie brak zainteresowania, nie są natarczywi i odejdą.
WyżywienieJedzenie w hotelu było bardzo urozmaicone. Ponieważ podczas pobytu w hotelu przebywało średnio tylko dziesięć osób, wybór nie był ogromny, ale wystarczający. Z mięs dominowały jagnięcina, kurczak, ryby i wołowina. Od czasu do czasu pojawiało się wieprzowina oraz kilka razy owoce morza (ośmiornice i kalmary). Wszystko smakowało wyśmienicie.
W ramach programu all inclusive dostępne są bezpłatne napoje alkoholowe i bezalkoholowe. Mają wszystko. Piwo, wino, whisky, gin, wódkę, rum, brandy, colę, sok, tonic, ...
ZakwaterowanieHotel znajduje się w pięknym ogrodzie pełnym zieleni i małp (koczkodanów). Są one jednak dość płochliwe, więc nie dają się karmić ani fotografować z bliska.
Dużą zaletą jest to, że z pokoi hotelowych wszędzie jest blisko. Blisko na plażę, do restauracji, do basenu, do recepcji, do wyjścia... Pokoje są urządzone w afrykańskim stylu, z doskonałą klimatyzacją na pilota i moskitierą. W łazience jest suszarka i duży prysznic. Jednak z wodą jest gorzej.
Dopłaciliśmy za pokój bliżej plaży, ale to zbędne. W hotelu jest tak mało ludzi, że nie da się zapełnić pokoi przy plaży, żeby wysłać cię gdzieś dalej. Poza tym po przyjeździe na recepcji nikt nie sprawdza, czy za coś dopłaciłeś. To tylko wyciąganie pieniędzy od ludzi.
UsługiPersonel hotelowy jest bardzo miły, chociaż trzeba liczyć się z tym, że w Afryce nikt się nie spieszy. Po kilku dniach jednak człowiek przyzwyczaja się do ich tempa. W hotelu było nas naprawdę maksymalnie dziesięć osób, a personelu hotelowego około cztery razy tyle. Kelnerzy przynoszą drinki prosto do leżaka przy basenie, a ogrodnicy pięknie dbają o ogród, a jeśli dasz im jakiś drobny napiwek, to nawet wspinają się na palmę kokosową i zrywają dla Ciebie kokos, który potem podają do stołu.
W hotelu codziennie jest możliwość skorzystania z półgodzinnych masaży, które bardzo polecam!
W każdą środę wieczorem odbywał się program, podczas którego przyjeżdżali Masajowie tańczyć. Poza tym w hotelu nikt nie robi animacji i jest tam spokojnie.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate