Dobre dla starszych par, także dla rodzin z dziećmi. Dla nas chyba za długie. Jakoś tego nie przewidzieliśmy i codziennie spędzaliśmy tam na termach około 4, a potem 3 godziny i to było już za dużo. Poza tym polecam zwiedzić wioski w okolicy, bo to zupełnie inne miejsce niż u nas. Bałkany.
PlażaNa plaży więc nie byliśmy, ale termy w Kehidzie są przyjemne, nie jest tam całkowicie zatłoczono i dzieci się bawią. Zjeżdżalnia 94 m, baseny wewnętrzne i zewnętrzne, sauny itd. Jedyną dużą uwagę mamy do pryszniców, które gdy już udało się włączyć, to pryskały wszędzie dookoła, gdzieś trzeba było trzymać przycisk ręką, żeby leciała woda, gdzie indziej tylko zimna i ogólnie pomieszczenia nie były zadbane, więc kąpaliśmy się dopiero w pokoju! Właściwie widziałem pod prysznicem może tylko 3 osoby, reszta przeszła bez kąpieli.
WyżywienieNajlepszą częścią naszych wakacji było jedzenie. Mieliśmy półpensję w formie bufetu, a śniadania i kolacje były typowo węgierskie. Na śniadanie jadłem od czabajek, przez różne lokalne salami i sery, aż po wołowy perkelt, pieczone kaszanki i kiełbaski, bułeczki i różne pasty, jogurty, kaszki, owoce itd. Kolacje też były dobre, zupa, różne perkelt z haluškami, ryba, tatar, mnóstwo wysokiej jakości warzyw i zawsze myślą o dzieciach, więc małe kotleciki, kluski, frytki, a przy śniadaniu także soki. Podczas kolacji grał pan na pianinie, a personel był w miarę możliwości uprzejmy.
ZakwaterowanieMieszkaliśmy w apartamencie, około 50-60 metrów od budynku termalnych kąpielisk, więc w spokoju, na dole duży pokój dzienny z aneksem kuchennym, toaleta i łazienka. Na górze dwa pokoje oraz również łazienka z toaletą. Wszędzie ogrzewanie podłogowe, więc dzieci mogły biegać boso. Mieszkaliśmy w części budynku, gdzie na korytarzu przy sypialniach był kocioł do ogrzewania, który co 20 minut się włączał i wybuchał, trzaskał drzwiczkami i buczał, więc pierwszą noc prawie nie spaliśmy, ale kolejne wieczory mieliśmy już przygotowane wino i zasypialiśmy. W pozostałych apartamentach chyba dobrze.
UsługiUsługi hotelowe w porządku. Na recepcji mówią po węgiersku i niemiecku, po angielsku trochę, ale po przyjeździe i zakwaterowaniu właściwie nic więcej nie potrzebujesz, a personel nie kontroluje cię przy wejściu do spa.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate