Wakacje dla niewymagających.... ten hotel był chyba po dłuższym czasie znowu w ofercie czeskiego biura podróży.... niestety w moim terminie (pierwszy tydzień lipca) nie było tam czeskich turystów, w tym roku byłam tam pierwsza.... delegatka widziała hotel również po raz pierwszy, więc nie mieli nawet tablicy informacyjnej.... tylko arabska klientela... może 4 Francuzów i potem kilku młodych Holendrów..... jadalnia mała.... a ponieważ hotel był pełen arabskiej klienteli, nie dało się zdążyć na kolację czy śniadanie na czas..... zapełnili jadalnię, a ponieważ u nich posiłki trwają nawet godzinę i składają się z kilku dań... kiedy w końcu człowiek znalazł stolik... to już nie było jedzenia ani z czego wybierać.......
PlażaPlaża od hotelu jest około 1 km... CK pisała, że z hotelu jeździ autobus... ale żadnego nie widziałam... a na recepcji mówili, że wcześnie rano jedzie powóz z końmi... którego też nie widziałam ani nie słyszałam. Plaża ładna, czysta... łagodne wejście i bez kamieni, tylko ładny piasek... ciepła... tylko czasem jakieś małe źdźbło trawy lub wodorosty... meduz było niewiele, ale niżej przy Monastirze ich występowanie było większe... ponieważ było mało europejskich turystów... leżaki wolne, 2 leżaki i parasol, ale 6 TND za dzień. Bez prysznica... czasem udało mi się skorzystać z pryszniców w sąsiednim luksusowym hotelu... ale ochrona na plaży tego nie lubi... poza tym basen przy hotelu mniejszy z toboganem... dobry dla dzieci, ale ponieważ jest mały, szybko robi się ciepły jak kawa... poza tym prysznice i toalety czyste i działające...
WyżywienieMiałam półpensję, więc bez napojów... na śniadanie mogłam tylko wziąć ich słodkie soki, herbatę, kawę, kakao... jakieś chrupki do mleka... miód, chałwę, masło... salami i ser owczy... oraz bagietkę... Kiedy już jednak człowiek dotarł do jadalni... nie było z czego zbytnio wybierać... a jeśli już, to znowu brakowało talerzy lub sztućców... były makarony, ryż lub ziemniaki... czasem ryba, wołowina, baranina i czasem owoce morza... trochę warzyw... wołowina z sosem i ryżem była jednak wyśmienita... z owoców zazwyczaj melon i zawsze świeży... oraz ich słodkie wypieki... a gdy jadalnia była pełna, jeśli to było możliwe... jadło się na zewnątrz na tarasie lub przy basenie...
ZakwaterowaniePierwszą noc dali mnie do ogromnego pokoju na minimum 5 osób... piękny, chyba najładniejszy w hotelu, następnego dnia była przeprowadzka do małego... łazienka z toaletą... (spłukiwanie problematyczne... spłukuje różnie, a papier naprawdę trudno spłukać) przy umywalce rury tak zardzewiałe, że kiedy odkręcałaś wodę... miałaś mokre nogi, a na podłodze mały basen... więc łazienka dla niewymagających... pokój mniejszy... tylko łóżko... toaletka z lustrem i taboret... ale wystarczy... w szafach dużo miejsca, ale żadne drzwi nie chciały się zamknąć... mały telewizor... z jednym polskim programem muzycznym, jednym rosyjskim i reszta arabska... balkon większy lub w sam raz... plastikowy stolik i dwa krzesła... oraz mały wieszak na ścianie na pranie... klimatyzacja ok... chyba dało się regulować, ale nie odkryłam jak... więc kiedy było gorąco, była włączona... kiedy zimno, wyłączona... najlepiej było, gdy była włączona i jednocześnie otwarte drzwi na zewnątrz... komary nie były w pokoju...
UsługiPersonel w recepcji miły i pomocny.... po angielsku, francusku, a może nawet po niemiecku porozumiecie się bez problemu.... na wszystko odpowiadają i pomagają...... sprzątaczki.... sprzątają nieregularnie..... ręczniki, jeśli nie rzucisz ich na podłogę... czyste nie dostaniesz, ale czasami zabrali nawet te czyste..... papier toaletowy jest codziennie... tylko problem z matą w łazience... ta była chyba najbardziej potrzebna przy tym basenie tam..... czasami zdarzało się, że ręczniki zabrali rano, a czyste dali dopiero późnym popołudniem... więc lepiej zawsze przynajmniej jeden schować..
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate