Hotel Eden zdecydowanie nie odpowiada standardowi hotelu trzygwiazdkowego. Musiałoby tam być inaczej posprzątane i świadczone znacznie lepsze usługi.
Zakwaterowanie
Pokój był już przy naszym przyjeździe nieposprzątany, w ogóle nie był wytrzepany. Na kafelkach był kurz. Na balkonie był dywan, na którym znajdowały się gruz (prawdopodobnie z jakiejś wcześniejszej przebudowy). Same szafy były pokryte kurzem. W środku były zakurzone półki, więc nie dało się tam w ogóle przechować ubrań. Drzwi (przesuwne) przy szafie były wyłamane. Tapicerka drzwi była podarta. W pokoju dwuosobowym były dwa dostawki, które były bezużyteczne i raczej przeszkadzały. Na pewno nie zaszkodziłoby, gdyby w pokoju było przynajmniej jedno krzesło do telewizora. W łazience na przykład kosz na śmieci miał odłamane wieko. Płytki łazienkowe były pokryte zaschniętymi plamami po poprzednich gościach. Bateria prysznicowa i umywalkowa miały swoje najlepsze lata dawno za sobą. Sprzątaczki tego hotelu najwyraźniej nie wiedzą, co to jest na przykład Sidol do polerowania metali. Baterie były dosłownie starte i brzydziliśmy się ich dotykać. Była na nich także miedź. Z łazienki dodatkowo rozchodził się zapach z odpływów. W całym obiekcie, na przykład w windzie i w spa, gdzie chodziliśmy na zabiegi, czuć było zatęchliznę. Samo spa było jakoś zaniedbane. Działała tylko jedna wanna z hydromasażem, a baterie wannowe również były pokryte kamieniem wodnym.
Wyżywienie
Mieliśmy opłaconą półpensję. Śniadania i kolacje były podawane w formie bufetu. Śniadanie było od 07:00 do 10:00, a kolacja od 18:00 do 20:00. Kiedy pierwszego ranka przyszliśmy na śniadanie o 9:00, wszystko już było posprzątane, kelnerka bardzo się zdziwiła i na szybko zrobiła nam improwizowane śniadanie. Jeśli chodzi o kolacje, chodziliśmy na nie regularnie od razu o 18:00 i były tam już jakieś resztki różnych potraw. Na przykład dwa stwardniałe "ptaszki" albo piersi z kurczaka gotowane w wodzie, więc kiedy braliśmy dodatek, musieliśmy go np. polać jakimś sosem, który też tam był. Piwo, które mąż zamówił do kolacji, było podawane jako Pilzner, ale z tym nie miało nic wspólnego. Był to jakiś niezidentyfikowany kwaśny napój. Producent Pilznera prawdopodobnie by posiwiał, gdyby wiedział, co jest podawane jako jego produkt.
Obsługa w hotelu
Najlepszy z całego pobytu był masażysta, który naprawdę wykonał dobrą pracę. Poza tym np. na recepcji co chwilę podawano różne informacje. Wieczorem po przyjeździe powiedziano nam, że rano o 7:00 mamy się zgłosić na zabiegi. Kiedy się pojawiliśmy, poinformowano nas, że powinniśmy przyjść dopiero o ósmej. Tak było też z innymi informacjami. Prawie regularnie musieliśmy czekać na recepcji, gdy chcieliśmy oddać lub odebrać klucz do pokoju, ponieważ recepcjonistka po prostu tam nie była.
Ogólne wrażenie
Bardzo nas to rozczarowało. Oczekiwaliśmy innego poziomu, zwłaszcza że to hotel trzygwiazdkowy. Do tego hotelu już byśmy nie wrócili.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate