Nie rozumiem/-emy, dlaczego wycieczka jest podawana jako „Dudince”, skoro hotel znajduje się w miejscowości Hokovce, a do Dudinców była godzina pieszo (autobusem dwie stacje za 0,55 euro, niecałe 10 minut) – niestety w upale i głównie po asfalcie! Autobus przyjechał z opóźnieniem 1:45 godziny i zatrzymał się przed dworcem Smíchov, otoczonym zakazami zatrzymywania się, więc wszyscy przyjeżdżający byli zmuszeni do złamania przepisów drogowych. Ogólne wrażenie = widzieliśmy, nie było najgorzej, ale – nigdy więcej nie pojedziemy tak daleko autobusem (męcząca podróż) i do słowackich „uzdrowisk”.
PlażaOba baseny - zewnętrzny i wewnętrzny - były doskonałe, rekompensowały ewentualne nieprzyjemne wrażenia! Tylko płytki („podłoga” wokół basenu zewnętrznego) wymagałyby naprawy.
WyżywienieJuż przy pierwszej kolacji musieliśmy wybrać dania na cały pobyt, co wydało nam się dość nietypowe, a w ofercie trzech dań jako trzecie „ukryte” było albo danie serowe, albo „zimna” przekąska. Bufet śniadaniowy był naprawdę bogaty, ale całkowicie brakowało w nim serów topionych. Bardzo cieszyliśmy się na słowackie haluszki, ale musieliśmy je kupić za gotówkę w restauracji dla gości „zewnętrznych”.
ZakwaterowanieZakwaterowanie = pokoje standardowe, jednak bez lodówki, którą „byliśmy zmuszeni” (dzienne i nocne temperatury 34-27 st.) wypożyczyć za opłatą 3,5 Euro/dzień! Poza tym pokojówki bardzo miłe i pomocne, sprzątanie codziennie, każda usterka (np. spadająca zasłona) po zgłoszeniu na recepcję była bardzo szybko usunięta.
UsługiOferta wycieczek nic nadzwyczajnego i przede wszystkim nie wolno przeliczać ceny na korony czeskie = Słowacja jest droga! Procedury lecznicze (pobyty) = specjalistyczne (!!!) badanie wstępne przeprowadzała pielęgniarka (?) systemem „no to co byście chcieli?”, w jednym pomieszczeniu obok siebie były 4 łóżka (magnety, „mrówki”, masaże....), na jednym krześle pacjent na ultradźwiękach, a na drugim naświetlanie lampą. W sąsiednim pomieszczeniu trzy wanny słabo oddzielone zasłonami, po bokach dwie zwykłe (białe, mało głębokie), pośrodku do kąpieli perełkowych. Zdarzało się często, że po bokach leżały kobiety, a pośrodku mężczyzna. I jakiś „odpoczynek” po kąpieli nie istniał = „tutaj macie prześcieradło do wycierania i możecie iść”
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate