Hotel jest odpowiedni na nocleg. Byliśmy zadowoleni z otoczenia. Spędziliśmy 2 dni w Barcelonie, do której kursował pociąg (około godziny) wzdłuż morza. W niedalekiej okolicy jest także miasteczko Blanes, gdzie znajduje się piękny ogród botaniczny z widokiem na morze. Pogoda nam dopisała. Ludzie są uprzejmi i mili.
PlażaDo plaży można dojść w około 15 minut spacerem uliczką z sklepami i straganami. Początkowo piaszczysta plaża zmienia się w mniejsze kamyczki. Nie ma tam jeżowców. Na początku mieliśmy buty do wody, ale okazało się, że nie są potrzebne. Woda była orzeźwiająca i czysta. Wieczorem pojawiały się większe fale.
WyżywienieJedzenia było wystarczająco i było często uzupełniane. Szkoda jednak, że pieczywo na śniadanie było kupowane w Carrefourze i prawdopodobnie było to najtańsze, co mieli. W ofercie mieli też owoce, z których bardzo dobry był melon. Szynka nie była najlepszej jakości, ale to nie jest hotel pięciogwiazdkowy. Do picia klasyczne napoje z automatu - sok, kawa, czekolada, herbata. Na to jednak liczyliśmy. Chociaż kawa w hotelowej restauracji nie jest niczym wyjątkowym, tuż przy wejściu do recepcji jest doskonała kawiarnia Joao, gdzie mają dobre ceny i świetną kawę.
Jako osoba na diecie bezglutenowej jadłem mniej więcej wystarczająco, ale poza tym, że sos mięsny podobno nie zawierał glutenu, a ryba była zazwyczaj niepanierowana, nie zajmowali się tym specjalnie. Raz zapytaliśmy, czy jedzenie z mielonego mięsa jest bezglutenowe, powiedzieli, że nie, ale od razu zapytali, ile porcji chciałbym i zgłosili to kucharce. Po 20-25 minutach przynieśli mi dużą porcję grillowanych żeber, co mnie ucieszyło. Umówiliśmy się z jedną kelnerką, że przygotują mi coś też na drugi dzień, ale kiedy przez 20 minut nie miałem nic na stole oprócz warzyw i owoców, kelnerka poszła sprawdzić sytuację. Kelner, któremu to powierzyła, zapomniał powiedzieć kucharce... i od tego czasu już tego nie kontynuowaliśmy. Czasami mówili mi, co z wyboru jest bezglutenowe, ale już nie zamawialiśmy własnego jedzenia. Najbardziej brakowało mi tam bezglutenowego pieczywa.
ZakwaterowaniePokoje są regularnie sprzątane, codziennie wycierano nam podłogę, a łazienka była całkowicie w porządku. Kilka razy zdarzyło się jednak, że nie mogliśmy dostać się do własnego pokoju, był jakiś problem z kartą, którą otwieraliśmy drzwi.
Mieliśmy balkon wychodzący na ulicę prowadzącą na rynek. Wieczorem było słychać różne koncerty, co nam się raczej podobało, a ponieważ mieliśmy napięty program w ciągu dnia, byliśmy zmęczeni i spokojnie zasypialiśmy.
Klimatyzacja w pokoju działała przy każdym zamknięciu balkonu. Nie korzystaliśmy z niej zbyt często, ponieważ temperatura na zewnątrz wynosiła do 29 stopni.
Telewizor włączyliśmy tylko raz, a obraz nie działał. Ale nie przyjechaliśmy na wakacje, żeby oglądać telewizję, więc nam to nie przeszkadzało.
Przeszkadzało nam, że nie mieliśmy lodówki, a także to, że sejf był płatny 20 euro za tydzień.
UsługiWi-Fi jest dostępne tylko w recepcji. Nie korzystaliśmy z basenu na czwartym piętrze.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate