Spędziliśmy bardzo przyjemny tydzień w Pargze, która jest małą perełką w północno-zachodniej Grecji. Nasz nocleg znajdował się nad plażą Valtos, wśród gajów oliwnych. Było to dla nas idealne miejsce, ponieważ pragnęliśmy ciszy i kontaktu z naturą. Słychać było śpiew ptaków, rechot żab i pilne brzęczenie cykad. Czasami przeszkadzali inni goście, ale nie było to uciążliwe. Dodatkową atrakcją był kot domu, który próbował nam narzucić jedno ze swoich kociąt. Ostatecznie zostawiliśmy je, aby kolejni goście mogli również cieszyć się ich towarzystwem.
Plaża, którą uważamy za najlepszą w całej okolicy, była oddalona o 5-10 minut spacerem po lekko opadającej i wznoszącej się ścieżce (5 minut w dół, 10 w górę...). Po drodze mijaliśmy dwa mniejsze supermarkety, jeden należący do kempingu, a drugi prowadzony przez bar Tangó przy plaży. Nie są to najtańsze miejsca w Pargze, ale dzięki temu nie musieliśmy nosić zakupów z daleka.
Miasteczko było oddalone o 20-30 minut pieszo (1,5 km) przez ładne wzgórze pod zamkiem, co czasem dawało się we znaki, ale czasem było to nawet przyjemne. Była też taksówka wodna, która za 2 euro zabierała do centrum lub z powrotem na Valtos, co było bardzo praktycznym rozwiązaniem i kursowała od 9:30 do 23:30. Wracaliśmy nią już po zmroku, bez oświetlenia, między skałami, albo korzystaliśmy z „superfast”, którym kierowca pędził tak szybko, że włosy powiewały na wietrze – to była świetna przygoda. W każdym razie, jeśli ktoś szuka codziennego i ciągłego zgiełku, nie powinien wybierać tego noclegu lub powinien uwzględnić codzienne spacery albo koszt taksówki wodnej.
Nam bardzo się podobało i następnym razem również wybralibyśmy ten nocleg w Pargze.
Lokalny przewodnik organizatora wycieczek był miły, pomocny, entuzjastyczny i bardzo podobało nam się jego podejście do ludzi (również do miejscowych). Magicznym słowem była „László group”, po którym otwierały się drzwi.
PlażaŁącznie, wraz z wycieczkami statkiem, odwiedziliśmy i wypróbowaliśmy 5-6 plaż, ale najbardziej spodobała nam się najbliższa plaża Valtos. Woda wszędzie była krystalicznie czysta (może na bardziej zatłoczonej miejskiej plaży mniej). Valtos to piaszczysta plaża, miejscami z drobnym żwirem, o długości około 1 km. Stosunkowo szybko się pogłębia, po 5-10 metrach trzeba już pływać, przynajmniej w środkowej części, gdzie byliśmy. Nie było tłoczno na początku lipca, można było wybierać spośród leżaków, ale może to wynikać z wiadomości o kryzysie, który odstraszył głównie angielskich/niemieckich gości. Nam ich nie brakowało, ale Grekom prawdopodobnie tak. Zresztą nie odczuliśmy nic z "kryzysu", mimo że byliśmy tam dzień po referendum. Chętnie zostalibyśmy jeszcze tydzień!
WyżywienieByliśmy samowystarczalni.
ZakwaterowanieMieliśmy świetny nocleg w studiu Sylvia, pokój był przestronny, blat kuchenny bardzo użyteczny (gotowaliśmy tam kilka razy, może przydałby się jeszcze jeden garnek, jest jeden garnek i jedna patelnia, ale na przykład jest osobna łyżka do spaghetti, czajnik, ekspres do kawy (jeśli dobrze pamiętam, tego nie używaliśmy)) oraz dostarczono płyn do mycia naczyń i worki na śmieci, był też miotła, a w łazience mop do wycierania rozlanej wody, co bardzo nam się podobało, bo zazwyczaj tego nie ma. Ciepła woda czasami kończyła się wieczorem i była tylko letnia, jeśli przyjeżdżaliśmy późno na nocleg. Rano znowu była ciepła. W upał i przy poparzonej skórze nie stanowiło to dla nas większego problemu. Wszystko było bardzo czyste, śmieci wywożono codziennie z wyjątkiem niedzieli, a jeśli było potrzeba, sprzątano też, w połowie pobytu dostaliśmy nowe ręczniki i pościel. Łóżka były wyjątkowo wygodne i duże, za co zasługują na dodatkowe punkty! Podobnie jak kołdra, która może się przydać osobom zmarźluchom w chłodniejsze dni. W pokoju był też sejf, co też jest plusem. Telewizora, Wi-Fi i klimatyzacji nie używaliśmy. Z tarasu mieliśmy nawet widok na morze, mimo że byliśmy na parterze. Może jedna wada: jeden róg apartamentu był trochę zawilgocony, przez co w środku, gdy wszystko było zamknięte, unosił się stęchły zapach, ale na szczęście szybko się przewietrzało, bo mogliśmy otworzyć drzwi/okna z dwóch stron, byliśmy na skraju budynku. W budynku były też apartamenty o mniej korzystnym położeniu niż nasz, ogólnie byliśmy bardzo zadowoleni. Rezerwowaliśmy wyjazd last minute, więc tym bardziej cena była tego warta.
UsługiTe rzeczy już opisałem powyżej.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate