Sam hotel jest absolutnie OK, poza tym, że nie ma w nim restauracji i trzeba szukać czegoś w okolicy, gdzie w promieniu około 200 mm znajduje się tylko kilka azjatyckich bistr. Świadomie liczyliśmy na mojego wnuka – w okolicy jest dwa razy więcej zakładów fryzjerskich niż lokali gastronomicznych. Poza tym - hotel jest czysty i cichy, personel jest uprzejmy, śniadanie jest bardzo dobre. Dla podróżnych wyposażonych w GPS nie ma absolutnie żadnych problemów, my przyjechaliśmy pociągiem - polecam od razu po przyjeździe na dworcu wykupić bilet na komunikację miejską. Przygotowałam mapę w domu, dzięki czemu bez problemu dotarliśmy do najbliższej stacji metra /Schottentot/, gdzie kończy się linia kilku tramwajów, którymi powinniśmy dojechać w pożądanym kierunku do hotelu. Dworzec tramwajowy jest duży, ale nie wszystkie przystanki są oznaczone w rozkładach jazdy, więc musieliśmy zapytać. Następnie bez żadnych problemów dotarliśmy do hotelu (ok. 150 m). Nasz własny program przebiegł bez żadnych problemów, z wyprzedzeniem znalazłam wybrane miejsca docelowe z myślą o moim wnuku i pomimo deszczowej pogody, świetnie bawiliśmy się podczas pobytu.