Travelplanet.pl poleca: 10 kameralnych stacji narciarskich w Alpach

Autor: travelplanet.pl dodane: 17.12.2014

Dziesięć najlepszych alpejskich stacji narciarskich? Bardzo łatwo sypać znanymi nazwami: Madonna di Campiglio, Val Gardena, Ischgl, Chamonix, Kitzbuehel, Gstaad, Wengen, St. Moritz, Meribel, Val d’Isere... Rzeczywiście, na nartach można tam pojeździć iście po królewsku.  Tymczasem w pobliżu wielu słynnych miejscowości znajdują się także urocze, zaciszne stacje narciarskie z równie doskonałymi trasami, wspaniałymi widokami i szampanem za połowę ceny, którą trzeba zapłacić na stokach znanych z transmisji narciarskiego Pucharu Świata.

Tam pojeździsz, jak w najsławniejszych kurortach, za to za znacznie mniejsze pieniądze:

1. Austria - Ski Juwel: Odkryj uroki Tyrolu!

Na mapie 10 największych ośrodków austriackiego Tyrolu w ubiegłym sezonie pojawił się Ski Juwel w Alpach Kitzbuehelskich. Wystarczyło przerzucić nieco ponad trzykilometrową km kolej gondolową i wytyczyć nową trasę z Schatzberg w regionie Wildschonau do Alpbachtal by narciarze mogli cieszyć się 145 km tras połączonych systemem 47 wyciągów. Ale nawet po połączeniu gondolą ani Wildschonau (to w sumie 4 miejscowości w dolinie: Niederau, Oberau, Thierbach i Auffach), ani tym bardziej Alpbach nie straciły uroku bombonierkowych, zagubionych w górach wiosek, a obydwa tereny narciarskie – swego odrębnego charakteru.

austria-ski-juwel

Alpbachtal uważana jest za najpiękniejszą dolinę Tyrolu, a region pod względem narciarskim zadowoli największych koneserów. Jednak zjazdy z Wiedergsbergerhorn i Gmahkopf do doliny nie są raczej dla początkujących narciarzy, a nawet ci, którzy uważają, że potrafią zjechać z każdej góry, tu nabiorą pokory do swoich umiejętności, wyszukując niebieskich nartostrad. Ale i masyw narciarski Wildschonau, reklamowany jako idealny dla początkujących oraz tych, którzy po dłuższej przerwie chcą wrócić do nart czy snowboardu, nie do końca jest takim w istocie.
Nie oznacza to jednak, że początkujący narciarze nie mają czego szukać w Ski Juwel. W Alpbach są niebieskie warianty tras, którymi można zjechać do stacji pośredniej wagonika (a nim do Alpbach) lub na sam dół do Inneralpbach. W Wildschonau, przy stacji pośredniej gondoli z Auffach jest kilka łagodnych tras, a sam zjazd do miasteczka czerwoną jedynką nie należy do wymagających. Inny, typowo rodzinny masyw to Reith w Alpbachtal. Zjazd z Reither Kogel do doliny ma 4 km długości, ale tutejsze nartostrady są szerokie.
Na obydwu masywach Ski Juwel utworzono snow parki z rynnami i skoczniami. Ale również skitoruwcy odkryją Ski Juwel. Mają gwarantowany dziewiczy śnieg od stacji pośredniej gondoli łączącej Wildschonau z Alpbachtal. Ten fragment narciarze „karnetowi” muszą pokonać w wagoniku, bo świetna czerwona „trzynastka” jest poprowadzona do tego tylko miejsca.

Oferta: https://www.travelplanet.pl/narty/oferty/austria/tyrol/

3. Austria - Hochkönig: narciarska huśtawka

Ten jeden z regionów narciarskich w austriackim Salzburgerlandzie tworzą trzy miejscowości położone u stóp szczytu Hochkönig (2941 m npm): Maria Alm, Dienten i Mühlbach, tworzących tzw. narciarską huśtawkę ze 150 kilometrami nartostrad. Wyprawa z Maria Alm do Mühlbach i z powrotem - w sumie ok. 60 km nartostradami  i wyciągami nie jest jakimś nadzwyczajnym wyczynem, nawet dla przeciętnego narciarza. Można jednak podnieść poprzeczkę i zaliczyć  kilkanaście kilometrów naprawdę wymagających  tras.

austria-hochkonig

Trasy położone na niezbyt imponującej, jak na Alpy, wysokości. Najwyższy punkt to górna stacja czteroosobowej kanapy w masywie Aberg - Langeck (2000 m npm), ale północna ekspozycja stoków, plus dośnieżanie dolnych partii tras, rozwiązuje problem śniegu. Nartostrady zaczynają się na odkrytych przestrzeniach, skąd roztacza się wspaniała panorama Alp z najwyższym austriackim szczytem - monumentalnym Grossglockner - by po kilkuset metrach zejść w zalesione partie gór, co jest niezwykle istotne, gdy nie dopisuje pogoda i pojawia się mgła.
Mimo generalnie północnej ekspozycji stoków, miłośnicy jazdy pod słońce (opalenizna!) znajdą dla siebie wspaniałe miejsce - to narciarska huśtawka w okolicach Dienten. Ze szczytów Wastlhöhe i Gabühel do miasteczka wiodą kilkukilometrowe czerwone trasy. Tą z Gabühel jeździ się do południa, a z Wastlhöhe - po południu.
Kiedy kończy się zimowy szczyt urlopowy  mnóstwo austriackich ośrodków proponuje różne bonusy, a oferta Hochkönig Winterreich jest zawsze jedną z najlepszych. Hochkönig Winterreich to w ogóle dobre miejsce dla, jak to się ładnie nazywa, budżetowych narciarzy - w Maria Alm i Dienten sporo jest przytulnych knajpek ze świetnym piwem i regionalnymi potrawami, serwowanymi po naprawdę rozsądnych cenach, nawet dla przeciętnie zarabiających Polaków.

Oferta: https://www.travelplanet.pl/narty/oferty/austria/hochkonig/

3. Austria - Leogang: narciarski Cyrk

Część Narciarskiego Cyrku – to oficjalna nazwa jednego z najbardziej renomowanych regionów nie tylko w austriackim Salzburgerlandzie ale i w całych Alpach - jest miejscem, gdzie po nartach można zaznać atmosfery prawdziwej, zacisznej alpejskiej wioski. Tak bardzo różnej od sąsiednich, rozrywkowych Saalbach i Hinterglemm, o których mówi się "długie nartostrady i krótkie noce". W Leogang nie ma czarnych nartostrad, a te rozrzucone pomiędzy szczytami Grosse i Kleine Asitz oraz Wildenkarkogel schodzą do nasłonecznionej dolinki i mają prawdziwie rodzinny stopień trudności. Z wyjątkiem ponadczterokilometrowej trasy, schodzącej do wioski. Ten północny zjazd jest trasą, jakiej próżno szukać w sąsiedniej dolinie Glemm. Panorama, jaka co chwilę ukazuje się narciarzom z widokiem na Leoganger Steinberge i Steineres Meer, jest doprawdy niezapomniana.

austria-ski-leogang

Narciarski Cyrk Saalbach – Hinterglemm – Leogang to łącznie 250 km tras z czego te 50 km w Leogang to przede wszystkim cyrk dla dzieci, bo ta stacja nastawiona jest na najmłodszych narciarzy. Jest tu sporo szkółek dla maluchów, oświetlony stok do wieczornych jazd, ogródki zabaw dla dzieci i coniedzielny wieczorny festyn z nagrodami dla najmłodszych narciarzy oraz pokazem szkółek narciarskich, podczas których instruktorzy udowadniają, że zjeżdżać można w zasadzie na wszystkim.

Oferta: https://www.travelplanet.pl/narty/oferty/austria/saalbach-hinterglemm/leogang/

4. Włochy – Madesimo: Świetne trasy i gwarancja śniegu

W tej niewielkiej stacji narciarskiej na granicy ze Szwajcarią do Igrzysk w Turynie przygotowywała się reprezentacja USA. Madesimo ma specyficzny mikroklimat, dzięki temu to jedno z najlepszych miejsc w Alpach jeśli chodzi o śnieg. I o ile w Dolomitach, w ulubionych przez Polaków na początku grudnia właściciele pensjonatów i wyciągów modlą się o śnieg, w Madesimo i Campodolcino na otwarcie sezonu ruszają zwykle wszystkie wyciągi. Infrastruktura jest tu najnowocześniejsza w całej Lombardii, a kilka fragmentów tras ma stromizny, na których spokojnie trenowali m.in. Giuliano Razzoli, mistrz olimpijski z Vancouver, czołowi alplejczycy i alpejki Pucharu Świata: Manfred Moelgg, Denise Karbon, Manuela Moelgg czy Nicole Gius.

Tereny narciarskie Valchiavenna, do których należy Madesimo, obsługiwane przez wyciągi, to raptem 60 km tras. Samo miasteczko jest zaciszne: tubylców mieszka tu nieco ponad 500, a miejsc noclegowych przygotowano niespełna tysiąc, i to z niezwykłą dbałością o alpejski charakter. 

wlochy-madesimo

Z Cima Sole (2150 m npm) schodzi większość z 60 km wygładzonych jak stół nartostrad. Jedną szóstą z nich oznaczono kolorem czarnym, jako bardzo strome i trudne. Przed południem na stokach schodzących w kierunku doliny Spluga jeździ większość narciarzy, bo są przepięknie nasłonecznione i poprzecinane niebieskimi nartostradami, dającymi przyjemność z jazdy i poczucie bezpieczeństwa nawet mało zaawansowanym narciarzom.

Po południu dla słońca, ale i przepięknego widoku na jezioro Lei, leżące na granicy ze Szwajcarią, przenoszą się oni na masyw Val di Lei. Po drugiej stronie Rizzo Groppera – najwyższego tu szczytu, na który wjeżdża się kolejką linową (2948 m npm) – są jeszcze do dyspozycji cztery czerwone, dość strome trasy. Prawie 500 m różnicy poziomów przy długości niewiele ponad 2 km.
Ale prawdziwe wyzwanie, dla wyłącznie zaawansowanych narciarzy to freeride’owa trasa Canalone z jeszcze trudniejszą odnogą Camosci prowadząca z Rizzo Groppera w okolice Cima Sole. Ma prawie trzy kilometry długości i kilometr różnicy poziomów. Głęboki śnieg, stromizny i ogromne muldy między skałami uczą pokory wobec własnej kondycji, zwłaszcza jeśli zjeżdża się nią na koniec dnia.
Kto ma kondycję, może jeszcze spróbować siedmiokilometrowego freeride, owego zjazdu Angeloga mającego początek na Rizzo Groppera. Z prawie 3000 m n. p. m. zjeżdża się do miejscowości Franciscio, na 1350 m n. p. m., skąd do Campodolcino i Madesimo kursują skibusy.

Oferta: https://www.travelplanet.pl/narty/oferty/wlochy/lombardia/

5. Włochy - Tre Valli:  1200 km nartostrad Dolomiti Superski

Urokliwy obszar narciarski pod nazwą Tre Valli w pobliżu słynnej Sellarondy, czyli systemu tras łączących słynne ośrodki narciarskie Alta Badia, Val Gardena, Arabba i Canzei. Trudno tu mówić o łącznej długości tras bo karnet obejmuje nie tylko kilkaset kilometrów tras połączonych z Sellarondą, lecz także inne miejscowości należące do systemu Dolomiti Superski (łącznie ponad 1200 km tras!)

wlochy-tre-valli

W Alpe di Lusia są miejsca dla narciarzy o sportowym zacięciu. Szusują oni na oznakowanych "per experti" trasach: czarnej Fiamme di Oro i Piavacu - ulubionej trasie treningowej byłego włoskiego mistrza Alberto Tomby (450 m różnicy poziomów przy długości 1,2 km). Po drugiej stronie szczytu Piavac są natomiast łagodne rodzinne nartostrady schodzące do miejscowości Bellamonte. A w oddalonym o kilka kilometrów Passo San Pellegrino (niestety niepołączonym z Alpe di Lusia wyciągami) znajduje się jedna z najpiękniejszych w Dolomitach tras Col Margherita. W Pozza di Fassa w pobliżu Moeny, centralnej miejscowości w dolinie di Fassa, znajduje się z kolei stok do jazd nocnych - stroma ale gładka jak stół trasa na której szusują wirtuozi dwóch desek, popisując się przed bawiącą się świetnie przy dolnej stacji liczną publicznością. Wielu z nich tak właśnie pojmuje narciarstwo -  dzień śpią a w nocy jeżdżą na nartach, tańczą i piją grappę.

Oferta: https://www.travelplanet.pl/narty/oferty/wlochy/tre-valli/

6.    Włochy: Kameralna przystań w Dolinie Słońca

Folgarida i Marilleva to stacje narciarskie leżące w Dolinie Słońca (Val di Sole), a zarazem w cieniu słynnej Madonny di Campiglio. Są z nią połączone systemem wyciągów i tras (w sumie 140 km). Co interesujące, z tej słynnej na cały świat Madonny ciągną rzesze narciarzy, by poszusować sobie po kilku naprawdę stromych trasach Folgaridy i Marillevy. Z kolei turyści przeskakują do Madonny by zobaczyć słynne trasy zjazdowe 3 – Tre, Spinale Direttisima i kawałek wielkiego świata.

wlochy-val-di-sole

Folgarida (1300 m npm) to nowoczesna stacja, położona wśród sosnowych lasów. W Folgaridzie hotele i rezydencje mają stylowy i kameralny charakter. Inaczej jest w sąsiedniej Marillevie. Pod tą nazwą kryją się dwie stacje, położone na wysokości 900 i 1400 m npm, połączone 12-osobową gondolą. Po kilkuminutowej jeździe w górę człowiek, który wyjechał z malowniczego i zacisznego miasteczka ląduje w czymś, co przypomina stację kosmiczną, gdzie dominuje szkło i aluminium i gdzie wszystko - sklepy, restauracje, wypożyczalnie sprzętu, dyskoteki, basen, centra fitnessu i dolne stacje wyciągów - zaplanowano tak, by nie pokonywać dystansów większych, niż kilkadziesiąt metrów. Inaczej, niż na nartach.
Centralnym punktem  regionu jest szczyt Monte Vigo (2179m npm). Stamtąd najlepiej widać Dolomiti di Brenta i wyciągi na południowych tokach Madonny di Campiglio. Z Monte Vigo do Madonny prowadzi jedna z najpiękniejszych tras, czerwona Malghette, fragmentami proównywalna ze słynną Nera Folgarida i tak czarną, co krętą Orti, schodzącą do Marillevy.

Oferta: https://www.travelplanet.pl/narty/oferty/wlochy/val-di-sole/

7.    Szwajcaria – Engelberg: Zimowy urlop u podnóża lodowca

Engelberg – ta urocza, kiedyś przyklasztorna, wieś w centralnej Szwajcarii, znana jest  Polakom przede wszystkim ze skoczni narciarskiej, na której zwycięstwa odnosił Adam Małysz. Największa atrakcją jest jednak nie skocznia lecz pierwsza na świecie obracająca się wokół własnej osi kolej gondolowa na lodowiec Titlis (3200 m npm).
Na dwóch masywach wytyczono tu 82 km  łatwych i średnio trudnych tras. Oznaczonych na czarno jest tu tylko 8 km, za to jedna z nich schodząca z lodowca do dolnej stacji obrotowej gondoli jest tak stroma, że ratraki nie są w stanie podjechać pod górę. Różnica poziomów na tej niespełna dwukilometrowej, wymuldzonej ścianie w zacienionym wąwozie, wynosi 600 metrów.

szwajcaria-engelberg

„Słoneczna strona Engelbergu” – tak miejscowi nazywają masyw Brunni, gdzie do jazdy rekreacyjnej wymarzone wręcz są nasłonecznione stoki i malownicze, szerokie nartostrady. U podnóża lodowca rozciaga się przepiękne jezioro Trubsee, nawet w lecie jednak zbyt zimne, by się w nim kąpać. 
Titlis to ulubione miejsce letniego wypoczynku szwajcarskich artystów i filmowych gwiazd. Każdej zimy z kolei w Engelbergu ma miejsce tydzień gejów i lesbijek. 
www.engelberg.com

Oferta: https://www.travelplanet.pl/narty/oferty/szwajcaria/engelberg-titlis/

8. Szwajcaria – Veysonnaz: Najpiękniejsze widoki w Alpach

Gdyby organizowany był ranking miejscowości, z których rozciąga się najpiękniejszy widok na Alpy, Veysonnaz - typowo narciarska wioska - z pewnością mogłaby być głównym pretendentem do tytułu. Kiedy krętą górską drogą wespniemy się do celu, widok zapiera dech w piersiach, niczym rześkie alpejskie powietrze: u stóp oddalony zaledwie o jedenaście kilometrów Sion i cała, kilkudziesięciokilometrowa Dolina Rodanu, a wokół monumentalne, ośnieżone szczyty: Dent Blanche...       

szwajcaria-veysonnaz

Veysonnaz, szwajcarska stacja alpejska w Czterech Dolinach - największym w tym kraju obszarze narciarskim (obejmującym miejscowości Verbier, Nendaz, Veysonnaz i La Tzoumaz). Oferta narciarska zaimponować może najbardziej wybrednym. Do dyspozycji amatorów białego szaleństwa jest 450 kilometrów tras o różnej skali trudności - od bardzo łatwych do takich, jak choćby słynna Piste de l'Ours, na którym rozgrywa się narciarskie zawody o Puchar Świata.
Położenie stacji (północne stoki) oraz wysokości, na których szusuje się na deskach (1370 - 3300 m npm) gwarantują, że jeździ się tu wspaniale do Wielkanocy. Niewątpliwie atrakcją tego obszaru narciarskiego jest lodowiec Mont - Fort, leżący na wysokości 3300 m npm.

Oferta: https://www.travelplanet.pl/narty/oferty/szwajcaria/4-vallees/veysonnaz/

9. Szwajcaria – Dolina Tarentaise: Jazda ponad chmurami z widokiem na Mont Blanc

Jest coś niezwykle urokliwego w obszarze narciarskim La Rosiere – La Thuile, rozciągającym się między Włochami i Francją na Małej Przełęczy św. Bernarda. Korona najwyższych w Europie gór w masywie Mont Blanc, który ze szczytu Le Belvedere jest dosłownie na wyciągnięcie ręki, a nasłonecznienie porównywalne z położoną kilkaset kilometrów na południe Tuluzą nad Morzem śródziemnym. Widoki na francuską Dolinę Tarentaise i włoską Dolinę Aosty to estetyczna uczta. I wreszcie urzekająca atmosfera alpejskich wiosek La Rosiere i La Thuile, tak odmienna od francuskich stacji z probówki.

francja-vallee

La Rosiere - La Thuile to 60 tras narciarskich o łącznej długości 140 kilometrów. W La Rosiere dominują trasy czerwone, po stronie włoskiej czarne, a stromizny w niektórych miejscach są takie, że jak żartują narciarze, stojąc na deskach można się oprzeć łokciem o stok. La Rosiere to jeden z najbardziej nasłonecznionych obszarów we Francji, jedyny w Dolinie Tarentaise, gdzie stoki mają ekspozycję południową, a równocześnie jeden z najbardziej obfitych w śnieg. To dzięki specyficznemu mikroklimatowi, stworzonego przez Małą Przełęcz św. Bernarda i masyw Mont Blanc, zatrzymującego śniegowe chmury przepływające przez przełęcz. Te zalegają na wysokości 1400 - 2000 m npm, jeździ się natomiast powyżej 2000 m npm, a więc ponad chmurami.

Oferta: https://www.travelplanet.pl/wczasy/oferty/wlochy/dolina-aosty/

10.    Francja – Valmorel: Kurort na rodzinne ferie

Zbudowane w 1976 roku miasteczko Valmorel, położone opodal słynnych Trzech Dolin nie jest jedną z największych francuskich stacji narciarskich, ale na pewno jest jednym z najpiękniejszych miejsc w Alpach. Valmorel to miejsce jak z bajki - charakterystyczne sabaudzkie domki, wąziutkie uliczki, śliczny ryneczek, mnóstwo przytulnych knajpek... Wrażenie potęgują monumentalne góry otaczające Valmorel. Gdy po całym dniu szusowania z dzikich, surowych i wyludnionych szczytów zjeżdża się na dół do miasteczka pośród sosnowych lasów, człowiek ma wrażenie jakby nie wracał do stacji narciarskiej lecz w rodzinne strony.
W stacji obowiązuje zakaz ruchu kołowego. Nie ma zresztą potrzeby używania samochodu. Wyciągi schodzą niemal do drzwi rezydencji a tras narciarskich jest tu na tyle dużo, by przez tydzień pobytu nie znudziły się one narciarzom.

francja-Val Morel

Valmorel, leżące w dolinie Tarantaise razem z pobliską stacją Saint Francois Longchamp w dolinie Maurienne tworzą wspólny obszar narciarski Le Grand Domaine (165 km tras), bardzo zróżnicowany i szczycący się naprawdę fantastycznymi krajobrazami: oto z najwyżej w regionie położonej górnej stacji wyciągu (2550 m npm) możemy podziwiać panoramę północnych Alp, a gdy zjedziemy 500 metrów niżej wiodącą naturalną rynną czerwoną trasą, z przełęczy Madeleine zobaczymy pyszniący się w słońcu Mont Blanc.
Mimo że Valmorel jest typową rodzinną stacją, to nawet niebieskie trasy na niektórych odcinkach od dobrych narciarzy wymagają wysiłku, a ci najbardziej wytrawni znajdą tu kilkanaście kilometrów nartostrad, na których trudno ustać na krawędziach i które nawet wśród narciarskich ekspertów wzbudzają respekt.
Jak na rodzinną stację przystało, Valmorel dużą uwagę przywiązuje do zorganizowania dzieciom czasu wolnego, tak by odpocząć od nich mogli rodzice. Dzieci pół - i półtoraroczne przebywają pod opieką wykwalifikowanego personelu, dla dzieci w wieku do 3 lat stworzono małą wioskę Saperlipopette (rodzaj parku zabaw), a starszaki uczą się jazdy na nartach na przeznaczonych wyłącznie dla nich stokach.
Swój funpark znajdą również snowboardowcy. Dla nich przygotowano specjalny tor z muldami, halfpipe i skocznie.

Oferta: https://www.travelplanet.pl/narty/oferty/francja/la-plagne/valmorel/

11. Praktyczne rady – przeczytaj, zanim wyjedziesz!

Francja – przygotuj się, że często przeżyjesz to, co bohaterowie Kingsajzu Juliusza Machulskiego. W Alpach francuskich gospodarze pensjonatów, hoteli i apartamentów stosują zasadę, że w góry przyjeżdża się na narty, a po nartach siedzi się w restauracji albo barze. Pokój służy wyłącznie do spania, a jego lokatorzy mają wrażenie mieszkania w pudełku po butach. W apartamencie sześcioosobowym często trzeba wręcz zdemolować kuchnię, by wszyscy mogli położyć się wygodnie  spać. Wielkie przestrzenie czekają za to gdy już przypniecie narty. Francuskie stacje to bezkresne połacie pokryte śniegiem -  i z zasady -  jazda na nartach pod same drzwi hotelu lub apartamentu.
Oferta: https://www.travelplanet.pl/narty/oferty/francja/

praktyczne porady

Szwajcaria – lepiej kup sobie w supermarkecie batony, do plecaka weź kanapki i termos. Ceny na stoku, zwłaszcza ciepłych posiłków, są często zabójcze. Najlepiej więc kupować ofertę z wyżywieniem, bo ich ceny wcale nie odbiegają od wakacji w Austrii czy Włoszech, natomiast szusowanie w Szwajcarii to wciąż dla polskich turystów taka egzotyka, jak wyprawa na Seszele czy do Ziemi Ognistej. Ale warto choć raz zasmakować narciarstwa w tym kraju, bo nigdzie nie jeździ się w otoczeniu tylu czterotysięczników, co u Helwetów
Oferta: https://www.travelplanet.pl/narty/oferty/szwajcaria/

Włochy – najważniejsza jest cierpliwość, kiedy mimo nerwowego pokrzykiwania tłumu pod wyciągiem pan z obsługi będzie właśnie ze stoickim spokojem wyszukiwał swej ulubionej stacji radiowej. Nie samą pracą człowiek żyje! Podobnie podczas wyjazdu w tzw. niskim sezonie  - nie licz za bardzo na to, że obejdziesz się bez auta, bo do odleglejszych terenów narciarskich dojedziesz skibusem. Te bowiem jeżdżą tylko kilka razy w ciągu dnia i nie zawsze można do nich wsiąść z powodu tłoku . Za to we Włoszech, nawet w najmniejszych stacjach, poszusujesz na doskonale przygotowanych nartostradach. Bo choć Włosi zdają się mieć na wszystko czas, w tym wypadku pilnują go jak mało kto.
Oferta: https://www.travelplanet.pl/narty/oferty/wlochy/

Austria – po polsku porozmawiasz sobie nie tylko pod wyciągiem czy w knajpie z rodakami (więcej polskich narciarzy można spotkać tylko we Włoszech), ale często w hotelowej restauracji czy recepcji. Austriaccy właściciele ściągają polskojęzyczną obsługę właśnie ze względu na wygodę naszych miłośników białego szaleństwa.
W Austrii zazwyczaj będziesz musiał używać codziennie samochodu lub skibusa, bo dolne stacje wyciągów położone są zazwyczaj poza miejscowościami. Szukaj spakietowanych ofert – często, zwłaszcza w „drugoligowych” stacjach naciarskich lub poza wysokim sezonem w cenę pobytu wliczony jest karnet narciarski, wstęp na basen, kilka godzin szkółki narciarskiej itp.
Oferta: https://www.travelplanet.pl/narty/oferty/austria/

1. Austria – Hochkönig: narciarska huśtawka

Ten jeden z regionów narciarskich w austriackim Salzburgerlandzie tworzą trzy miejscowości położone u stóp szczytu Hochkönig (2941 m npm): Maria Alm, Dienten i Mühlbach, tworzących tzw. narciarską huśtawkę ze 150 kilometrami nartostrad. Wyprawa z Maria Alm do Mühlbach i z powrotem - w sumie ok. 60 km nartostradami i wyciągami nie jest jakimś nadzwyczajnym wyczynem, nawet dla przeciętnego narciarza. Można jednak podnieść poprzeczkę i zaliczyć kilkanaście kilometrów naprawdę wymagających tras.

Trasy położone na niezbyt imponującej, jak na Alpy, wysokości. Najwyższy punkt to górna stacja czteroosobowej kanapy w masywie Aberg - Langeck (2000 m npm), ale północna ekspozycja stoków, plus dośnieżanie dolnych partii tras, rozwiązuje problem śniegu. Nartostrady zaczynają się na odkrytych przestrzeniach, skąd roztacza się wspaniała panorama Alp z najwyższym austriackim szczytem - monumentalnym Grossglockner - by po kilkuset metrach zejść w zalesione partie gór, co jest niezwykle istotne, gdy nie dopisuje pogoda i pojawia się mgła.

Mimo generalnie północnej ekspozycji stoków, miłośnicy jazdy pod słońce (opalenizna!) znajdą dla siebie wspaniałe miejsce - to narciarska huśtawka w okolicach Dienten. Ze szczytów Wastlhöhe i Gabühel do miasteczka wiodą kilkukilometrowe czerwone trasy. Tą z Gabühel jeździ się do południa, a z Wastlhöhe - po południu.

Kiedy kończy się zimowy szczyt urlopowy mnóstwo austriackich ośrodków proponuje różne bonusy, a oferta Hochkönig Winterreich jest zawsze jedną z najlepszych. Hochkönig Winterreich to w ogóle dobre miejsce dla, jak to się ładnie nazywa, budżetowych narciarzy - w Maria Alm i Dienten sporo jest przytulnych knajpek ze świetnym piwem i regionalnymi potrawami, serwowanymi po naprawdę rozsądnych cenach, nawet dla przeciętnie zarabiających Polaków.

Tagi:

Dodaj komentarz