Alpe d’Huez: kiedyś było tu pastwisko

Autor: Jarosław Kałucki dodane: 03.12.2018

Alpe d’Huez kojarzy się miłośnikom kolarstwa jako kultowy wręcz etap Tour de France. Blisko 14-kilometrowy, kręty podjazd zaczyna się w okolicach Grenoble, na wysokości 1750 m npm a kończy w centrum miasteczka, ponad 1000 m wyżej. 21 zakrętów, ale precyzyjniej byłoby stwierdzić: nawrotów, oznaczono tabliczkami z nazwiskami zwycięzców tego etapu wyścigu. Kto był najlepszy? To Włoch, Marco Pantani, który w 1997 roku trasę o przeciętnym nachyleniu niemal 8 proc. pokonał w 37 minut. Raz tylko, w 2004 do tego wyniku zbliżył się Lance Armstrong, wjeżdżając na metę o sekundę wolniej. Ich średnia prędkość, niemal 23 km/h – pod górę! – robi wrażenie.

 

Wyspa słońca

Ten ostatni odcinek długiej podróży samochodem z Polski (od zachodniej granicy Polski to ok. 1300 km) – a tak na narty, wg. statystyk Travelplanet.pl podróżuje 90 proc. polskich turystów - to wyjątkowe doznanie. Ale, jak się okazuje na końcu, to tylko preludium estetycznych wrażeń, czekających w Alpe d’Huez. Przez środek otoczonej szczytami miejscowości, położonej na plateau zakończonym kilkusetmetrowym urwiskiem, przebiega rzadko spotykany wyciąg, w którym wagoniki mają kształt metalowych koszów. Przejeżdża się nim z jednego krańca miejscowości na drugi nie tylko z nartami. Niczym z drona podziwia się bajkowe zakamarki miasteczka i bombonierkowe domki, szusujących przez centrum narciarzy i wspaniały, odkryty basen z podgrzewaną wodą.

I to zwykle w pełnym słońcu. Bo Alpe d’Huez zwany jest właśnie Wyspą Słońca – kurort leży na południowych zboczach, dzięki czemu jest tu aż 300 słonecznych dni w roku. Już w 1936 roku odkryto, że zamiast wypasać tu owce i bydło, być może większe pieniądze da się zarobić na turystach. Wówczas postawiono tam pierwszy wyciąg narciarski typu Poma-Lift, zaprojektowany przez Jeana Pomagalskiego – francuskiego inżyniera polskiego pochodzenia oraz założyciela największej na świecie firmy produkującej wyciągi oraz koleje linowe Pomagalski S.A. (POMA). Górska miejscowość zyskała popularność wśród narciarzy i snowboardzistów dzięki zimowej olimpiadzie w 1968r.

Stacja narciarska, promowana jako Alpe d’Huez to tak naprawdę w sumie sześć miejscowości (w skład ośrodka wchodzą jeszcze Auris en Oisans, La Garde, Oz en Oisans, Vaujany i Villard-Reculas) tworząc ok. 10 000 hektarowy teren po którym – uwaga - można przemieszczać się bez odpinania nart. Połączone są wyciągami, w kilkunastu wypadkach służącymi wyłącznie do skomunikowania miejscowości a nie obsługiwania tras zjazdowych.

Sarenne i 119 innych

Nie bez powodu 22 proc. rezerwujących narty we Francji w biurach podróży w ubiegłym sezonie wybierało właśnie Alpe d’Huez i sąsiadujące z nim Les 2 Alpes (według statystyk Travelplanet.pl). To rezultat nieznacznie tylko niższy od znacznie lepiej kojarzonych u nas, legendarnych Trzech Dolin (23 proc.). Tylko w Alpe d’Huez jest  w sumie aż 120 nartostrad, o łącznej długości 240 km. W porównaniu z 600 kilometrami tras w Trzech Dolinach to znacznie mniej, ale przejechanie aż tylku tras na nartach w tydzień, a tyle najczęściej trwają zimowe wakacje, to raczej teoretyczna możliwość nawet dla świetnie jeżdżących.

W Alpe d’Huez mamy gwarancję, że nawet przy marnych warunkach śniegowych pojeździmy na większości tras. Dośnieża je prawie tysiąc armatek śnieżnych oraz kilkadziesiąt wyciągów (kolejek linowych, gondoli, wyciągów krzesełkowych, orczyków, lin holowniczych) o łącznej przepustowości 102 tys. os/h. Część tras niczym amfilada otacza Alpe d’Huez i są to trasy przeważnie niebieskie, rodzinne i łagodne czerwone.

Te bardziej wymagające schodzą z Pic Blanc, z wysokości 3300 m npm. Najważniejsza i najsłynniejsza to Sarenne, schodząca z lodowca, od którego wzięła nazwę czarna nartostrada o długości aż 16 km, choć w końcowym odcinku jest ona raczej niebieska. Prowadzi wąwozem ale po bardzo płaskim terenie. Po kilkunastu km stromizn, muld to balsam dla nóg. Znacznie bardziej wymagająca jest kombinacja czarnych i czerwonych tras, schodzących z Pic Blanc, prowadzących wąwozami, lasami i na odkrytych połaciach aż do Vaujany. To w sumie dobrze ponad 20 km jazdy, zwłaszcza rano po twardym, lodowatym śniegu (z powodu północnej ekspozycji tras). Ale żeby pokonać ją od samej góry, z Pic Blanc trzeba rozpocząć od najbardziej hardcorowej, nie tylko w tym ośrodku, ale i w całych Alpach trasy Tunnel – nazwanej tak od tunelu, którym trzeba się na nią dostać z górnej stacji gondoli. Jest piekielnie stroma i bardzo wymuldzona, więc nawet doskonały narciarz, oglądając ją z wagonika, dobrze się namyśli zanim skieruje się do prowadzącą na nią tunelu by po garbach zjechać ponad 3 km przy różnicy poziomów 770 m.

I bardzo dobry, i początkujący narciarz znajdzie dla siebie zjazd z okolic Auris en Oisans w stronę Alpe d’Huez. To obowiązkowy punkt pobytu, bo centralna miejscowość regionu narciarskiego wygląda stąd wręcz nieziemsko. Stąd też najlepiej widać Aiguilles d’Arves – trzy szczyty doskonale znane z etykiet miłośnikom wody mineralnej Evian.

W złą pogodę narciarz się nie nudzi

W Alpe d’Huez jest kilka tras do nocnych jazd, ale wieczorem życie przenosi się raczej do niezliczonych knajpek, pubów, restauracji i dyskotek. Dla miłośników poważniejszej muzyki organizowane są cotygodniowe koncerty muzyki klasycznej w kościele Notre Dame des Neiges.

Jeśli dopadnie nas zła pogoda czy po prostu chęć chwilowego odpoczynku od nart, Alpe d’Huez proponuje zwiedzanie groty lodowej (2700 m n.p.m.), pływanie w basenie krytym oraz odkrytym, lot paralotnią, helikopterem, łyżwiarstwo, wspinanie się po ścianie wspinaczkowej, naukę jazdy samochodem po lodzie, wyścigi gokartami na lodzie, wycieczki psimi zaprzęgami. Wyjątkowy obiekt to Palais des Sports et des Congrès Alpe d'Huez, gdzie można (wejście na skipass) uprawiać aż 26 sportów w, w tym m.in.: squash, tenis, golf, koszykówka, piłka nożna, jest tu również sciana wspinaczkowa, siłownia itp.
Wyjątkowym doznaniem jest zjazd tzw. góralką, czyli na saneczkach na specjalnym metalowym torze. Wyjątkowym, bo jedziemy w specjalnych googlach, mając przed oczami nie krajobrazy lecz wirtualną rzeczywistość: zagrody, stodoły, wyłaniające się zza skał zwierzęta, skoki w przepaście itp.

Tagi:

Dodaj komentarz

ZGŁOŚ UWAGI DO STRONY