Valmorel: francuska stacja bez francuskich błędów

Zbudowane w 1976 roku miasteczko, położone opodal słynnych Trzech Dolin nie jest jedną z największych francuskich stacji narciarskich, ale na pewno jest jednym z piękniejszych miejsc w Alpach. Gdy po całym dniu szusowania z dzikich, surowych i wyludnionych szczytów zjeżdża się na dół do miasteczka pośród sosnowych lasów, człowiek ma wrażenie jakby nie wracał do stacji narciarskiej lecz w rodzinne strony.

Foto: Atout France

Valmorel to miejsce jak z bajki – charakterystyczne sabaudzkie domki, wąziutkie uliczki, śliczny ryneczek, mnóstwo przytulnych knajpek. Wrażenie potęgują monumentalne góry otaczające Valmorel.

Francuzi, budując Valmorel od podstaw nieco ponad 40 lat temu uniknęli błędów, jakie rzucają się w oczy turystom odwiedzającym Les Menuires, niektóre części La Plagne (Plagne Belcotte, Aime la Plagne), czy włoską Marillevę – stacje w których do dziś straszą betonowo – żelbetowe pudła, owoce pseudomodernistycznych fascynacji budowniczych w latach 60. I na początku lat  70. Valmorel, w zamyśle budowniczych, miało być “stacją o ludzkim obliczu”, przeznaczoną dla pieszych. I trzeba powiedzieć, że budowniczym udało się to nadzwyczajnie.

Foto: Atout France

Samochody w Valmorel schowane są za budynkami na niewidocznym ze stoków parkingu. W stacji obowiązuje zakaz ruchu kołowego. Nie ma zresztą potrzeby używania samochodu. Miasteczko można przemierzyć na piechotę w ciągu kilkunastu minut a wyciągi schodzą niemal do drzwi rezydencji a tras narciarskich jest tu na tyle dużo, by przez tydzień pobytu nie znudziły się one narciarzom.

Narciarze na wypad we francuskie Alpy, według statystyk Travelplanet.pl wybierają głównie słynne Trzy Doliny, udając się przede wszystkim do wspomnianego Les Menuires (najniższe ceny apartamentów i hoteli). 650 km tras połączonych wyciągami robi wrażenie.

Jeśli ktoś z góry wie, że w tydzień nie zjeździ wszystkich tras, warto zastanowić się nad Valmorel, leżącym w dolinie Tarantaise. Razem z pobliską stacją Saint Francois Longchamp w dolinie Maurienne tworzą wspólny obszar narciarski Le Grand Domaine. Może, wbrew nazwie, nie taki znów wielki jak na alpejskie standardy, bo jest tu w sumie 165 km tras – ale za to bardzo zróżnicowany i szczycący się naprawdę fantastycznymi krajobrazami: oto z najwyżej w regionie położonej górnej stacji wyciągu (2550 m n.p.m.) możemy podziwiać panoramę północnych Alp, a gdy zjedziemy 500 metrów niżej wiodącą naturalną rynną czerwoną trasą, z przełęczy Madeleine zobaczymy pyszniący się w słońcu Mont Blanc.

Foto: Atout France

Mimo że Valmorel jest typową rodzinną stacją, to nawet niebieskie trasy na niektórych odcinkach od dobrych narciarzy wymagają wysiłku a ci najbardziej wytrawni znajdą tu kilkanaście kilometrów tras, na których trudno ustać na krawędziach i które nawet wśród narciarskich “oszołomów” naprawdę wzbudzają respekt.

Jak na rodzinną stację przystało, Valmorel dużą uwagę przywiązuje do zorganizowania dzieciom czasu wolnego, tak by odpocząć od nich mogli rodzice. Dzieci pół – i półtoraroczne przebywają pod opieką wykwalifikowanego personelu, dla dzieci w wieku do 3 lat  stworzono małą wioskę Saperlipopette (rodzaj parku zabaw), a starszaki uczą się jazdy na nartach na przeznaczonych wyłącznie dla nich stokach.

Swój ukochany funpark znajdą również snowboardowcy. Dla „parapeciarzy” przygotowano specjalny tor z muldami, halfpipe i skocznie.

 

Podziel się wpisem ze znajomymi