Raport Podróżnika 2020

41-letnia kobieta, planując wakacje w 2019 roku, miała poważny dylemat: wypoczynek w Grecji czy Turcji? Za rezerwację z osobą towarzyszącą, być może dwiema, zapłaciła ok. 7 % więcej niż rok wcześniej, ale komfort był jak nigdy: hotel cztero- a może nawet pięciogwiazdkowy, wakacje definitywnie all inclusive. Ważne by kupić je przynajmniej na dwa – trzy miesiące przed wylotem.

Taki obraz przeciętnego polskiego klienta biur podróży oraz jego preferencji wakacyjnych w 2019 roku wyłania się z analizy wyjazdów ponad 200 tysięcy klientów Travelplanet.pl.

Największym zmartwieniem łowców superokazji, którzy liczyli na powtórkę wielkich przecen z 2018 roku była bardzo skąpa oferta tanich ofert last minute. Trzęsienie ziemi w Albanii i upadek Neckermann Polska to dwa najważniejsze wydarzenia, które mogły zatrząść polskim rynkiem turystyki wyjazdowej. Jednak katastrofa w Albanii nastąpiła jesienią, a więc już po głównym sezonie wyjazdów do tego kraju, a upadek Neckermanna Polska – konsekwencja bankructwa jego właściciela, Thomasa Cooka – nie wymagał nawet interwencji Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego. Roszczenia klientów pokryła bowiem w całości gwarancja ubezpieczeniowa polskiego touroperatora.

 

 

PIĘKNE LATO W PAŹDZIERNIKU

Na wypoczynek polscy turyści wciąż decydują się przede wszystkim w sezonie letnim. Ale 2019 był kolejnym rokiem, w którym ten sezon coraz bardziej rozciągał się na miesiące wiosenne i jesienne.

Szczyt sezonu letniego 2019 (lipiec i sierpień) to 32% wyjazdów, o 3 pkt % mniej niż w takim samym okresie 2018. Wyjazdy w czerwcu i wrześniu to bardzo podobny odsetek w porównaniu z 2018 r ( ok. 31%).

W roku 2019 sezon rozciągnął się natomiast w zauważalnym stopniu na październik – tu w porównaniu z październikiem 2018 wzrost wynosi 1,5 punktów procentowych (z 4,5 proc do ponad 6%). Jak się wydaje przesuwanie wyjazdów na niski sezon to optymalizowanie kosztów wakacji w sytuacji gdy trudno upolować korzystne cenowo oferty w szczycie i poszukiwania tańszych wycieczek już po sezonie.

Wyższe ceny w lipcu i sierpniu oraz dostępność najpopularniejszych kierunków także jesienią sprawiły, że „sezon wakacyjny” wydłużył się o miesiąc. Korzystne oferty w październiku oraz dobra pogoda w basenie Morza Śródziemnego przyciągały klientów poszukujących okazji. Niewykluczone, że tendencja ta utrzyma się również w 2020 roku.

Robert Gołuński, prezes Travelplanet.pl

Osobnym zjawiskiem w polskiej turystyce jest długi weekend majowy. Kolejny rok z rzędu cieszy się rekordową, przekraczająca 9% frekwencją. Stoją za nią nie tylko kaprysy pogodowe w Polsce czy korzystny układ kalendarza. Majówka na stałe wpisana została jako ważny termin na wyjazd na wypoczynek.

FIRST MINUTE – KOLEJNY REKORD

Od kilku sezonów turyści rezerwują wakacje wyjątkowo wcześnie. W ubiegłorocznym Raporcie Podróżnika pisaliśmy o rekordach wczesnych rezerwacji i skali tego zjawiska, która przekroczyła poziom rezerwacji last minute. W 2019 roku te parametry jeszcze bardziej się poprawiły.

Wakacje na więcej niż 2 miesiące przed wylotem zarezerwowało blisko 42% klientów biur podróży wobec niecałych 38% w 2018 roku. Wakacje last minute (na 10 i mniej dni przed wylotem) rezerwowało natomiast niecałe 24% turystów wobec ponad 31 proc w 2018. Bardziej szczegółowa analiza pokazuje, że aż 33 proc wszystkich rezerwacji w 2019 roku dokonano na 3 i więcej miesięcy przed rozpoczęciem imprezy. Takie dane to nie tylko marzenie każdego touroperatora, który może dobrze zaplanować sezon, ale także możliwość wynegocjowania lepszych cen w hotelach i liniach lotniczych.

Skalę zmiany preferencji zwyczajów w rezerwowaniu wycieczek najlepiej obrazują dane sprzed dekady – wówczas to przewaga wyjazdów last minute (niemal 42%) była ponaddwukrotna nad rezerwacjami first minute (niecałe 20%).

Skąd taka zmiana? I to wszak po sezonie radykalnych przecen last minute, do których jak się wydaje, klienci biur podróży przyzwyczajają się szybko?

Analiza miesięcy, w których turyści zakładali rezerwacje (proporcje rozkładają się niemal identycznie jak w 2018 roku) prowadzi do wniosku, że nadzwyczajne przeceny w 2018 roku potraktowali oni właśnie jak zdarzenie nadzwyczajne, jednorazową okazję.

Dostępność najlepszych hoteli, niższe ceny, u niektórych touroperatorów podparte gwarancjami oraz pełne spektrum wyboru kierunków. To czynniki, które w przypadku rezerwacji rodzinnych i grupowych, skłoniły klientów do rezerwacji wakacji z dużym wyprzedzeniem. Brak ryzyka staje się dla polskich turystów bardziej pociągający niż emocje związane z polowaniem na okazję last minute.

Radosław Damasiewicz, dyrektor marketingu Travelplanet.pl

Przeważył mocny, a przede wszystkim narastający trend do wczesnych rezerwacji, zapoczątkowany uruchomieniem Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego, który jednak od początku istnienia, a wiec 2016 roku, nie miał na szczęście okazji do spektakularnych interwencji. Mocniejszym, jak się wydaje czynnikiem, jest stosowanie na szeroką skalę przez organizatorów wypoczynku tzw. Gwarancji Najniższej Ceny i niskich zaliczek na rezerwację. Gwarancja to pewność dla klienta, że gdy kupione przezeń wakacje okażą się tańsze w ofercie last minute, otrzyma on zwrot różnicy pomiędzy tymi kwotami.

Port w Sarandzie

 

TROCHĘ DROŻEJ, ALE…

Wakacje były droższe o 7% niż w 2018 roku (średnia rezerwacja to 6026 zł wobec 5626 zł w 2018), ale rok wcześniej ostra rywalizacja cenowa pomiędzy organizatorami wypoczynku zaowocowała ogromnymi przecenami. Jednak, zwłaszcza w szczycie letniego sezonu okazywało się, że wygrał ten, kto zatroszczył się o wakacje na kilka miesięcy przed wylotem.

W porównaniu natomiast do roku 2017 wakacje były tylko nieznacznie droższe, bowiem wzrost kosztów wypoczynku w 2019 wyniósł 2,6% (dla porównania – inflacja w samym 2019 roku wyniosła 3,4%).

Upragnione wakacje z biurem podróży są relatywnie coraz tańsze. Przeciętnie zarabiający Polacy pracują 30 dni, aby zarezerwować wakacje za granicą – to o ponad tydzień krócej niż 10 lat temu. A to nie wszystko! Przez dekadę znacznie poprawił się standard wypoczynku na jaki polski turysta może sobie pozwolić.

Robert Gołuński, prezes Travelplanet.pl

Dziesięć lat wcześniej średnia rezerwacja wynosiła 4890 zł – to niecałe 13% mniej niż obecnie. Według danych GUS o średniej płacy, dekadę temu na przeciętną rezerwację wakacji jedna osoba musiała pracować 38 dni (3325 zł wynosiła wówczas przeciętna płaca). W 2019 roku na 6026 zł potrzebne na założenie przeciętnej rezerwacji wystarczyło niecałe 30 dni pracy (5230 zł to średnie wynagrodzenie w 2019). Porównując te dane pomijamy fakt, jak bardzo w tym czasie wzrósł komfort wypoczynku, mierzony standardem rezerwowanych hoteli i wyżywienia czy formą dojazdu na wypoczynek.

 

DOKĄD NA URLOP

Wyspa Santorini, Grecja. Foto: Fotolia

Żaden z nowych krajów nie pojawił się w 2019 roku w dziesiątce najchętniej rezerwowanych kierunków. Najbardziej emocjonującym branżę wyścigiem był bój o pozycję lidera pomiędzy Grecją a Turcją. Ta pierwsza obroniła pozycję dosłownie rzutem na taśmę. I nie chodzi tylko o minimalną przewagę odwiedzających (22,11% do 20,44% ogólnego ruchu turystycznego) ale fakt, że we wczesnych rezerwacjach (a te, przypomnijmy, dominowały w 2019 roku) to Turcja wyraźnie wyprzedzała Grecję.

Słońce zachodzi nad Grecją i choć finalnie obroniła tytuł najchętniej wybieranego kraju na wakacje, to 2019 r. zdecydowanie należał do Turcji. Co piąty polski turysta wybrał właśnie Turcję za którą przemawia utrwalany stereotyp, że za podobne pieniądze jak w Europie otrzymuje się tam wyższy standard wypoczynku

Robert Gołuński, prezes Travelplanet.pl

W statystykach widać wyraźne przesyt tym krajem, liderującym w tym rankingu od 2013 roku. Grecja apogeum popularności osiągnęła w 2016, kiedy ten kraj odwiedziło blisko 37% klientów polskich biur podróży. W 2018 było to ponad 26% a w 2019 o 4 punkty procentowe mniej.

Za to Turcja jest na mocno wznoszącej fali. Grubo ponad 20% turystów w 2019 wybrało właśnie ten kraj na wakacje. To kolejny rok, w którym odsetek wyjazdów wzrósł o ok. 5 punktów procentowych. Za wzrostem wyjazdów kryje się również manewr touroperatorów, którzy uczynili ten kraj kierunkiem całorocznym, a oferty w zimie stały się konkurencyjne cenowo wobec krajowych ofert, gdzie o all inclusive można jedynie pomarzyć i które nie obejmują dolotu.

Turyści powracają również do Tunezji i Egiptu (awans odpowiednio o 2 i 1 miejsce), daleko im jednak do wyników sprzed dekady. W wypadku Tunezji niecałe 4% wyjazdów to blisko 4 razy mniej niż ponad 15% w 2009. W tym czasie wyjazdy do Egiptu spadły dwukrotnie – z ponad 25% do 12,5%

Po fatalnych latach 2015 i 2016 dla kierunków arabskich alternatywnym kierunkiem stała się Albania, która na dobre zagościła w pierwszej dziesiątce. W 2019 roku jednak wyjazdy do tego kraju wyraźnie spadły. Tak jakby turyści z Albanii na powrót przebukowywali wakacje do Tunezji.

KIERUNKI NA TOPIE

Santorini, Grecja. Foto: Shutterstock

Grecja – to od lat najpopularniejszy kierunek. Turyści pozostają w obrębie Unii Europejskiej, jest więc bezpiecznie, w miarę blisko, bo lot trwa ok 2 godziny, a tysiące ciekawych wysp w kolebce europejskiej cywilizacji to powody by turyści nie ograniczali się do jednego wyjazdu do tego kraju

 

 

Turcja – stosunek jakości oferty do jej ceny spowodował, że Turcja niemal wskoczyła na pierwsze miejsce w 2019 roku. Niebagatelnym czynnikiem ogromnego zainteresowania tym krajem było rozszerzenie oferty z wylotem z wielu krajowych lotnisk, ale przede wszystkim wypoczynku w Turcji na cały rok. Obok Egiptu I Wysp Kanaryjskich stała się ona popularnym miejscem wypoczynku w ferie zimowe.

 

Egipt – powrót na trzecie miejsce to nie tylko efekt względnej stabilizacji politycznej w tym kraju, ale także ponownego zainteresowania ofertami do Sharm El Sheikh (po niepokojach związanych z wybuchem bomby w rosyjskim samolocie), oraz Taby z odświeżonymi hotelami (po powodzi). Oferty do tych kurortów są tańsze, a bliskość granicy z Izraelem umożliwia wycieczki fakultatywne do tego drogiego kraju bez konieczności płacenia słonych rachunków za noclegi.

Jeśli sytuacja polityczna będzie stabilna – możliwa jest utrata palmy pierwszeństwa przez Grecję na rzecz Turcji, która wyraźnie walczy o polskich klientów. Za takim scenariuszem przemawia silny trend do wczesnego rezerwowania wakacji oraz fakt, że to najbardziej „rodzinny” kierunek z bogatą infrastrukturą I propozycjami ukierunkowanymi na najmłodszych turystów

Robert Gołuński, prezes Travelplanet.pl

 

LUKSUS W STANDARDZIE CZYLI EFEKT TURCJI

 

Najbardziej zauważalną konsekwencją powrotu turystów do Turcji I – choć w mniejszym stopniu – do Egiptu i Tunezji, jest skokowy wręcz wzrost wyjazdów do hoteli w standardzie 5*, do grubo ponad 27% Warto zauważyć, że to kolejny skok o blisko 5 punktów procentowych (podobnie było w 2018 roku) i że dwa lata z rzędu w podobnym tempie rośnie odsetek wyjazdów do Turcji. Turcja ma renomę kraju, gdzie jedzie się na wakacje all inclusive do najlepszych hoteli i za te same pieniądze dostaje się gwiazdkę więcej w porównaniu do europejskich krajów basenu Morza Śródziemnego.

Popularność hoteli 5* w 2019 roku jest imponująca również z innego powodu.  Przewyższyła po raz pierwszy wyjazdy do hoteli 3* i to aż o 7 punktów procentowych. Trzygwiazdkowe wakacje spadły do poziomu 20% frekwencji z 24% w 2018 i ponad 28% w 2017. W tym kontekście warto na chwile wrócić do danych o średnim koszcie rezerwacji. Wzrost o 7% wygląda zupełnie inaczej gdy weźmie się pod uwagę tak mocno zmieniony komfort wypoczynku.

Powrót turystów do krajów arabskich i przede wszystkim Turcji zaowocował ciekawym rekordem. „Efekt Turcji” to najwyższy odsetek wyjazdów do hoteli pięciogwiazdkowych. Wakacje w 2019 roku zdrożały co prawda przeciętnie o 7 proc. ale warto przy tym zauważyć że były one przy tym zdecydowanie bardziej luksusowe

Radosław Damasiewicz, dyrektor marketingu I ecommerce Travelplanet.pl

Ten komfort podkreśla odsetek ofert z wyżywieniem all inclusive. Na taki typ wakacji zdecydowało się aż czterech na pięciu klientów biur podróży. Z kolei do niecałych 12% spadły wakacje ze śniadaniami i obiadokolacjami w cenie. Po raz kolejny wypada podkreślić, że te proporcje to nie dowód rozpasania, lecz chłodnej kalkulacji turystów. Dopłata do formuły AI zwykle jest niższa niż dokupowanie na miejscu napojów i przekąsek.

 

URLOPOWY WYJAZD? TYDZIEŃ I TROCHĘ DŁUŻEJ

Wciąż najchętniej jeździmy na wakacje tygodniowe (ponad 71%) zaś wyprawy 14-dniowe to w 2019 roku poziom sporo poniżej 6%. Tendencja do skracania pobytu to jednak zbyt pochopny wniosek, bo jeśli już jedziemy na tygodniowe wakacje, to mamy tendencję raczej do ich wydłużania (w przedziale 8-13 dni mieści się prawie 15% wyjazdów) niż krótszych pobytów (nieco ponad 6% wyjazdów trwających krócej niż 7 dni).

Polacy wciąż najchętniej wybierają się na tygodniowe urlopy za granicę, ale raczej ze skłonnością do ich wydłużania niż skracania. 95% klientów biur podróży leci na wakacje samolotem, a to właśnie koszt biletów lotniczych rozłożony na większą ilość dni sprawia, że cena poszczególnego dnia jest niższa, a co za tym idzie – bardziej atrakcyjna.

Radosław Damasiewicz, dyrektor marketingu i ecommerce Travelplanet.pl

Kiedy spojrzymy na te tendencje w powiązaniu z rodzajem dojazdu na imprezę turystyczną, stanie się to zrozumiałe. Otóż w 2019 roku na urlop samolotem poleciało ponad 95% klientów biur podróży (podobnie zresztą jak w 2018). Koszt biletu lotniczego to ważący składnik ceny imprezy turystycznej. Waży tym więcej, im krótszy jest wyjazd. Innymi słowy – najdroższe w wakacjach z dolotem są pierwsze dni, potem koszt następnych gwałtownie spada.

SINGLE I PARY W DŁUGOTERMINOWYM ODWROCIE

Najchętniej na wakacje wciąż wyjeżdżamy w dwie osoby (ok 55%) lub 3 osoby (ponad 19%) . Z roku na rok w tym względzie niewiele się zmienia. Ale wyraźną tendencję widać gdy porównamy te dane z tymi sprzed dekady. Okaże się że wyjazdy singli i par są w odwrocie (spadek odpowiednio z ponad 7% do poniżej 6% oraz z 64% do ponad 55%) zaś wyjazdy w trzy- a zwłaszcza czteroosobowym gronie rosną. Te pierwsze minimalnie (z ok 18% do ok. 19%), za to te drugie z ponad % do ponad 15%.

 

Cały Raport Podróżnika 2020 z wykresami i szczegółowymi tabelami

raport podroznika_2020

 

Najważniejsze fakty I liczby

7 proc. – o tyle więcej trzeba było w 2019 roku zapłacić za przeciętne wakacje w porównaniu z 2018

2,6 proc. – tyle zdrożały ubiegłoroczne przeciętne wakacje w porównaniu z 2017 rokiem

32 proc. – taki odsetek turystów wyjechał na urlop w najbardziej popularnych miesiącach, a więc w lipcu I sierpniu

31 proc. – taki odsetek turystów wyjechał na wakacje w czerwcu I wrześniu

42 proc. – tylu turystów zarezerwowało swoje wakacje na przynajmniej 2 miesiące przed wylotem

24 proc. – tylu turystów zdecydowało się na wakacyjny wyjazd na 10 I mniej dni przed wylotem

38 dni – tak długo trzeba było pracować na przeciętne wakacje w 2009 roku (średnia rezerwacja to wówczas 4890 zł)

30 dni – tak długo trzeba było pracować na przeciętne wakacje w 2019 roku (średnia rezerwacja to 6026 zł)

Grecja – to najpopularniejszy kraj wśród polskich turystów, odwiedziło go ok. 22 proc. klientów biur podróży

Turcja – to drugi co do popularności kraj, odwiedzony przez ok. 20.5 proc. klientów polskich biur podróży

27 proc. – taki odsetek turystów wypoczywał w 2019 roku w hotelach 5*

49 proc. – taki odsetek turystów odpoczywał w 2019 roku w hotelach 4*

20 proc. – taki odsetek turystów wypoczywał w 2019 roku w hotelach 3*

79,5 proc. – taki odsetek turystów wybrał wyżywienie all inclusive

18 proc. – taki odsetek turystów wybrał wyżywienie w postaci śniadań I obiadokolacji

5 proc. – taki odsetek wybrał wyżywienie w postaci samych śniadań

3 proc. – taki odsetek turystów wybrał wakacje z wyżywieniem we własnym zakresie

71 proc. – tylu turystów wyjechało na wakacje trwające tydzień

95 proc. – tylu turystów poleciało na wakacje samolotem

55 proc. – tylu turystów zdecydowało sie na wyjazd w dwie osoby (spadek z 64 proc. w ciągu dekady)

19 proc. – to odsetek wyjazdów w 3 osoby

15 proc. – to odsetek wyjazdów czteroosobowych (wzrost z 8 proc. w ciągu dekady)

6 proc. – to odsetek wyjazdów singli

 

Podziel się wpisem ze znajomymi