Rokytnice nad Izerą – narty z widokiem

Autor: Jarosław Kałucki dodane: 13.02.2019

Rokytnice nad Izerą to jedno z ciekawszych miejsc na narty w Czechach. 13,5 km tras o południowej ekspozycji, cudne widoki na Góry Izerskie i coraz rzadziej spotykany klimat karkonoskiej osady, gdzie jeszcze nie dotarła narciarska komercja w postaci wielkich hoteli i apartamentowców wdzierających się na stoki.

 

Co jeszcze się nie zmieniło? Dobry dojazd do stacji narciarskiej położonej kilkanaście km za Jakuszycami (trochę lepszy dzięki nowej trasie S 3 spod Legnicy do Bolkowa, jest o 40 km dalej niż starą drogą, ale bardziej komfortowo i szybciej). Nie zmienił się również charakter Rokytnic, zagubionego w górach Izerskich miasteczka, z porozrzucanymi na stokach chałupami w karkonoskim stylu. Jeśli do Rokytnic zagląda komercja w postaci dużych hoteli, apartamentowców czy nowoczesnych restauracji, to wciąż są to poczynania nieśmiałe.

Rokytnice są jednym z najpopularniejszych ośrodków wśród polskich narciarzy, wybierających się do Czech (według statystyk Travelplanet.pl). Język polski słychać na wyciągach, na trasach i schroniskach na stoku nader często. Ceny w barach, zarówno na stoku jak i gospodach w samym miasteczku nie zwariowały, tak jak w polskich stacjach narciarskich: niezły obiad (zupa czosnkowa, mięso wieprzowe z frytkami to wydatek rzędu 30 zł, piwo, również bezalkoholowe, pije się za ok 6 zł. Ale to bodaj ostatni z powodów, dla których miejsce jest tak lubiane przez narciarzy.

Najdłuższa kanapa w Czechach

Rokytnice wciąż pozostają jedynym ośrodkiem narciarskim w Czechach, w którym przewyższenie pomiędzy dolną stacją a górną wynosi 700 m, a trasy zjazdowe w najszerszym miejscu mają 100 metrów. Wciąż nigdzie po południowej stronie Sudetów nie wybudowano dłuższego wyciągu niż ten tutejszy, na Łysą Górę.

Ośrodek rozrósł się ale wciąż wykorzystano tylko południowe stoki. Jazda po południu, po nasłonecznionych stokach to wyjątkowa przyjemność, dopóki jednak śnieg jest zmrożony. Późną wiosną może to być mankament. Na przewyższeniu ok 700 m poprowadzono 16 tras wykorzystując chyba wszystkie przełamania terenu i stromizny, by zadowolić ambitnych narciarzy. Ale nie zapomniano jednak i o takich, którzy na deskach lub snowboardzie stawiają dopiero pierwsze kroki.

Po naukę na Kaprun

W stacji uruchomiono dodatkowy wyciąg kanapowy Horni Domky, który do pewnego stopnia rozładowuje kolejki i którym dojeżdża się do dwóch wyciągów typu poma. Ich nazwa – Kaprun, jak austriacki lodowiec - powinna budzić respekt, ale w rzeczywistości to teren gdzie działa szkółka narciarska i świetne miejsce dla początkujących narciarzy, którzy na dodatek bez problemu mogą zjechać stąd na nartach dolnym fragmentem najdłuższej w ośrodku trasy Turistickiej (całość prawie 3 km) do samego parkingu lub do wyciągu na Łysą Górę. Najdłuższa kanapa w Czechach ma 2200 m a spod górnej stacji rozciąga się niesamowita panorama gór Izerskich.

Słabo jeżdżący powinni wysiadać na lewo, gdzie zaczyna się niebieska nartostrada Turisticka. Po drugiej stronie czerwona FISowska nartostrada nr 5 na początku jest dość stroma, rozwidlając się na czarną Drevarską (niemal 1 km długości, jest wariant z muldami, przewyższenie 330 m) i – po kilkuset metrach wypłaszczenia – na czerwony wariant 5 a, ze ścianką schodzącą do dwóch kolejnych wyciągów typu poma.

Eksperci na prawo, początkujący na Zalomeny

Okolice przy ich dolnych stacjach, przy schronisku U Zalomaneho to chyba najlepsze miejsce w całym ośrodku. Obydwie pomu mają po ok 900 m długości. Ten oznaczony jako L3, po prawej stronie, poprowadzono pod wyciągiem kanapowym na Łysą Górę i kierują się nań dobrzy narciarze, zjeżdżający czerwoną i czarną trasą. Swoistym dowodem umiejętności jazdy na nartach jest przerwa na kawę czy posiłek w klimatycznym schronisku Skacelka.  Można do niego dojechać wyłącznie czarną nartostradą i tylko pokonując muldy.

PomęL4 (Zalomeny, bo lekko skręca w górnym odcinku) wykorzystują przede wszystkim słabiej jeżdżący miłośnicy białego szaleństwa bo to dojazd zarówno do niebieskiej trasy turystycznej jak i dość łagodnej, czerwonej trasy nr 3. Jednak nie bez kozery nosi ona nazwę Slalomka bo od połowy do dolnych stacji L3 i L4 mamy naprawdę stromą ściankę. Na rozwidleniu Slalomki i jednego z wariantów Turistyckiej „jedynki” zatrzymuje się niemal każdy narciarz. Widok Rokytnic na dole, zwłaszcza w miękkim, popołudniowym świetle jest urzekający.

Fragment Narciarskiego Raju Biegowego

Miłośnicy biegówek powinni poważnie rozważyć nadłożenie kilkunastu km od mekki tego rodzaju narciarstwa w Jakuszycach i zajrzeć do Rokytnic. Można to zrobić wyruszając z Harrachova, tuża za przejściem granicznym, bo trasy biegowe w Rokytnicach włączone do Karkonosze – Narciarski Raj Biegowy, który łączy wszystkie ośrodki górskie i liczy ponad 500 km przygotowanych tras. W samych Rokytnicach trasy biegowe pną się niemal pod Łysą Górę, schodząc zakosami aż do parkingów w Rokytnicach.

Tagi:

Dodaj komentarz

ZGŁOŚ UWAGI DO STRONY