Atuty oferty

Mini-klub dla dzieci z polskim animatorem*

dowiedz się więcej

Opis hotelu

Kategoria:

****

Opis oferty:

 
Położenie:

Kameralny hotel położony w północnej części wyspy, w jednym z ładniejszych zakątków Sardynii. Z hotelowych budynków rozpościera się przepiękny, panoramiczny widok na archipelag La Maddalena. Zaledwie ok. 500 m od centrum miejscowości Palau, gdzie znajdują się liczne bary, restauracje i sklepy rozmieszczone pośród urokliwych, wąskich uliczek oraz port. Do lotniska wAlghero ok. 140 km. Obowiązkowy podatek turystyczny płatny bezpośrednio w hotelu ok. 2 EUR/os./dzień.




Plaża:

Obiekt usytuowany jest ok. 200 m od prywatnej piaszczystej plaży (gdzieniegdzie ze skałkami) z bezpłatnym serwisem plażowym (2 leżaki i 1 parasol/pokój, w miarę dostępności).




Do dyspozycji gości:

Recepcja 24 h, lobby, klimatyzowana restauracja główna, bar, 2 baseny z bezpłatnymi leżakami i parasolami (wymagane czepki, które zakupić można w hotelowym sklepie lub u ratownika za ok. 3 EUR). Ponadto: wypożyczalnia samochodów i pontonów, parking, wypożyczalnia skuterów w odległości ok. 500 m od hotelu w centrum Palau.



Wyżywienie:

Śniadanie, lunch i obiadokolacja w formie bogatego bufetu. Do lunchu i obiadokolacji nielimitowane napoje: woda, wino i piwo. Pozostałe napoje do lunchu oraz obiadokolacji za dodatkową opłatą. Hotel udostępnia miejsce do przygotowywania posiłków dla małych dzieci.



Program sportowy i animacyjny:

Hotel oferuje dzienne i wieczorne animacje dla dzieci, m.in.: lekcje tańca, tenisa, pływania oraz dla dorosłych, m.in.: aerobik, stretching, wieczorne show. W cenie: wielofunkcyjne boisko m.in. do tenisa, piłki nożnej. Dla dzieci: hotelowy mini klub (od 3 do 12 roku życia), junior klub dla młodzieży od 13 do 18 roku życia oraz figloklub: 6 xw tygodniuanimacje z polskim animatorem (od połowy czerwca do połowy września).



Internet:

Bezpłatny Internet Wi-Fi w ogólnodostępnych częściach hotelu.




Kategoria lokalna:

****




Strona www:

www.clubesse.it




Naszym zdaniem:

Znakomite miejsce na piękne sardyńskie wakacje, polecamy wszystkim, którzy pragną poznać najpiękniejsze plaże Sardynii. Hotel w bliskiej odległości spaceru do centrum Palau. Polecamy mniej wymagającym Klientom, którzy cenią sobie doskonałą lokalizację hotelu. Lubiany przez naszych Gości za wyśmienitą kuchnię, a także bogaty program animacyjny!




Program

Dzień 1
Wyloty z Polski. Zbiórka na 2 godz. przed planowanym wylotem przy stanowisku Rainbow na lotnisku. Aktualne rozkłady prosimy sprawdzać na www.stronie operatora. Po przylocie spotkanie z rezydentem i transfer do hotelu.
Uwaga! Klienci przylatującyna Sardyniępóźnym wieczorem nie będą mieli w tym dniu obiadokolacji (ewentualnie zimna płyta w pokoju).


Dzień 2 - 7 (lub 14)
Czas na wypoczynek, kąpiele słoneczne i morskie oraz wycieczki lokalne.


Dzień 8 (lub 15)
Wykwaterowanie z hotelu, transfer na lotnisko, powrót do Polski.


"


Świadczenia

Cena podstawowa obejmuje: przelot samolotem, opłaty lotniskowe, transfery lotnisko-hotel-lotnisko, 7 lub 14 rozpoczętych dób hotelowych, wyżywienie wg opisu zakwaterowania, opiekę polskiego rezydenta, ubezpieczenie TU Europa (NNW, KL, Assistance i bagaż).


Cena podstawowa nie obejmuje: wycieczek lokalnych, posiłków i napoi innych niż wymienione w opisie wyżywienia przy każdym z hoteli oraz innych wydatków osobistych. Uwaga: cena nie obejmuje lokalnego podatku turystycznego, którego wysokość zależy od standardu hotelu i wynosi od2 do6 EUR za pokój za dzieńpobytu. Podatek płatny będzie w recepcji przed zakwaterowaniem.


Wycieczki lokalne

Castelsardo - dziedzictwo Średniowiecza


Najpiękniejsze średniowieczne miasteczko Sardynii, kuszące malowniczymi uliczkami z licznymi kafejkami i restauracjami, w których warto usiąść choć na chwilę, aby przy filiżance kawy cieszyć się atmosferą tego pięknego miejsca. Castelsardo urzeka również widokiem na Zatokę Asinara oraz swoją fascynującą historią. Ruiny zamku, katedra i kościółki to tylko niektóre miejsca godne zobaczenia. W mieście jest dużo sklepików z typowymi sardyńskimi wyrobami (ceramika, wyroby z korka, biżuteria itp.), w których z pewnością znajdą Państwo idealną pamiątkę z Sardynii. Cena ok. 65 EUR/os.


Alghero - "Mała Barcelona"


Nie wszyscy wiedzą, że na niezwykłą urodę miasta i jego historię wpływ mieli Hiszpanie, którzy od połowy XIV nim władali. Siatka ulic, kościoły, place i inne zabytki przypominają te, które możecie podziwiać w hiszpańskiej Katalonii. Dlatego Alghero nazywane jest Barcelonettą, czyli "Małą Barceloną". W licznych restauracjach skosztujecie nie tylko tradycyjnych, sardyńskich dań, ale też tych, których rodowód sięga właśnie Hiszpanii. Będąc w tym rejonie Sardynii nie można pominąć wizyty w Alghero. Cena ok. 50 EUR/os.


Korsyka - Bonfiacio


Korsyka nazywana "Wyspą Piękności" jest miejscem, które powinien zobaczyć każdy, kto kocha piękne widoki i klimatyczne miasteczka. Zapraszamy Państwa na jednodniową wyprawę do najpiękniejszego miasta na Korsyce - miasta Bonifacio. Rejs statkiem między Sardynią a Korsyką trwa ok. 50 min. Bonifacio położone na wysokim, wapiennym klifie i już w porcie wita nas zapierającymi dech w piersiach widokami. Naszą wizytę w Bonifacio rozpoczniemy od przejażdżki kolejką turystyczną (za dodatkową opłatą ok. 5,00 euro/os.) dzięki której dotrzemy do górnej części miasta otoczonego murami obronnymi. Następne kilkadziesiąt minut to czas na spacer i bliższe poznanie starówki oraz historii miasta. Nie zabraknie też chwil, aby zrobić oryginalne zakupy w licznych sklepikach czy też usiąść w jednej z malowniczo położonych knajpek i rozkoszować się cudownymi widokami. Cena ok.125 EUR/os.


Costa Smeralda (Szmaragdowe Wybrzeże), Nuraghe i Tomba dei Giganti


Jeden dzień dwa oblicza Sardynii. Unikatowe i mistyczne nuraghi, tajemniczy grobowiec olbrzymów oraz ekskluzywny kurort Porto Cervo. Podczas tej wycieczki będziecie mieli Państwo okazję zobaczyć prawdziwy, a zarazem bardzo różnorodny obraz wyspy. Spacerując po wiosce nuragijskiej La Prisgiona usłyszycie ciekawą historię o nuragach, poczujecie atmosferę jaka panowała na wyspie kilka tysięcy lat temu. Kilka chwil później, w Porto Cervo - miasteczku będącym sercem Costa Smeralda - będziecie Państwo mieli możliwość podziwiania jachtów zacumowanych w malowniczym porcie turystycznym, willi gwiazd oraz urokliwych zakątków tego cudownego miejsca. Przewidziany jest również czas na zakupy w renomowanych butikach, spacer po mieście, czy też chwila na smakowity aperol spritz. Cena ok. 85 EUR/os.


Archipelag La Maddalena - "dolce far niente" w cudownej scenerii


Jedną z atrakcji, jakie dla Państwa przygotowaliśmy jest rejs po uroczych wyspach archipelagu La Maddalena nazywanymi europejskimi Malediwami. Początek wycieczki w porcie Cannigione, Palau lub Baja Sardinia. Stąd wypływamy łodzią, na pokładzie której spędzimy większość dnia mając okazję podziwiania najpiękniejszych zakątków świata. Podczas rejsu zatrzymamy się na wyspie La Maddalena, gdzie przewidziany jest czas na zakupy i spacer, a następnie płyniemy na wyspę Santa Maria oraz Spargi, gdzie będziemy rozkoszować się lazurową wodą, pięknymi plażami i cudownym słońcem (czas na relaks, kąpiel i plażowanie). W cenę tej wycieczki wliczony jest posiłek na pokładzie statku. Cena ok. 85 EUR/os.


Inne

Sardynia - informacje ogólne


Waluta
EUR - Euro. Można płacić kartami kredytowymi i korzystać z bankomatów. W miejscowościach turystycznych znajdują się placówki banków i bankomaty.


Napiwki
Przyjęte jest zostawianie drobnych sum jako napiwków. Szczególnie dotyczy to kierowców na wycieczkach lokalnych i kelnerów w restauracjach hotelowych. W restauracjach na mieście napiwek zostaje doliczony do rachunku tzw. coperto".


Wynajęcie samochodu:
Klienci, zainteresowani tą usługą powinni posiadać przy sobie wypukłą kartę kredytową.


Wiza
Obywatele polscy mogą podróżować do Włoch na podstawie ważnego dowodu osobistego.


Czas
Jak w Polsce.


Język urzędowy:
włoski


Orientacyjne ceny
Obiad w restauracji od 13 EUR woda 1 l. ok. 1,5 EUR piwo w barze od 3 EUR kawa w kawiarni od 1,30 EUR.


Poczta
Znaczek na kartkę pocztową kosztuje ok. 0,75 EUR. W wielu miejscach znajdują się skrzynki pocztowe, często także w hotelach.


Elektryczność
Napięcie 220 V, 50 Hz. We Włoszech używa się innych typów gniazdek niż w Polsce. Zazwyczaj występują gniazdka typu L, z trzema dziurkami w jednym rzędzie. Pasują do nich polskie cienkie wtyczki (jak od ładowarki do telefonu). Natomiast nie pasują okrągłe grube wtyczki (jak od suszarki do włosów czy zasilacza do laptopa). W takich przypadkach konieczne jest używanie adaptera (przejściówki). Dostępne są one w hotelowych recepcjach (bezpłatnie, kaucja ok. 5 EUR), można także zakupić je w Polsce w supermarketach budowlanych (ok. 20 zł) lub we Włoszech w większych supermarketach (ok. 2 EUR).


Telefony
Karty telefoniczne można kupić w sklepach i kioskach w pobliżu publicznych aparatów telefonicznych. Telefony komórkowe działają w całych Włoszech. Rozmowy lokalne są tanie, natomiast zagraniczne dość drogie. Koszty połączeń w roamingu do polskich sieci komórkowych prosimy sprawdzać przed wyjazdem u operatora.


SARDYNIA
Ta druga co do wielkości wyspa na Morzu Śródziemnym, położona jest między wybrzeżem Włoch, a pięknymi plażami Tunezji. Niezwykła rozmaitość wybrzeża wyspy, piękne czyste morze, łagodny klimat oraz gościnność mieszkańców to czynniki, które przyciągają na wyspę wielu turystów. Sardynia nazywana jest wyspą skarbów właśnie ze względu na położenie i warunki klimatyczno-krajobrazowe sprzyjające wypoczynkowi. Największą perełką Sardynii jest flora i fauna. Sardyńskie plaże uznawane są za najpiękniejsze w Europie, a to wszystko za sprawą białego, sypkiego piasku oraz przejrzystych wód Morza Śródziemnego, mieniących się kolorami od szmaragdowej zieleni po turkus. Wybrzeże wyspy stanowią głównie malownicze klify wyglądające jak ogromne rzeźby, potężne wydmy porośnięte jałowcem oraz cudowne jaskinie.


"


Sezonowość

Zwykle wysoki sezon turystyczny w regionie Sardynii we Włoszech trwa od połowy czerwca do połowy września.


Wizy

Osoby posiadające inne obywatelstwo niż polskie mogą podlegać innym warunkom wizowym, w związku z tym prosimy o kontakt z Działem Wiz Rainbow w celu weryfikacji.


Wizy - informacje dla sprzedawców

Osoby posiadające inne obywatelstwo niż polskie mogą podlegać innym warunkom wizowym, w związku z tym prosimy o kontakt z Działem Wiz Rainbow w celu weryfikacji.

* Udogodnienia:

Bez paszportu Kurorty nadmorskie Basen odkryty Blisko lotniska Animacje dla dorosłych Sport Tenis Sporty wodne Nurkowanie Dostęp do internetu Klimatyzacja Darmowe WiFi

* Poprawność udogodnień zawsze weryfikuj z opisem hotelu.

Lokalizacja

Opinie

4.0

Ocena klientów
na podstawie 1 dodanych opinii

Lokalizacja
4,0
Pokój
4,0
Posiłki
4,0
Basen
4,0
Czystość
4,0
Obsługa
4,0
Klienci polecają hotel dla:
  • rodzin z dziećmi poniżej 5 roku życia
  • rodzin z dziećmi powyżej 5 roku życia
  • par
  • ceniących spokój i ciszę
  • seniorów
  • 4.0
    wrzesień 2016

    Sardynia, czyli urlop w Mekkce bogaczy, a Posada kojarzy mi się dobrze...:)

    Posada to hotel o bardzo dobrym położeniu, w promieniu 500m jest wszystko co potrzebne do udanego wypoczynku nad morzem tj. : przede wszystkim plaża jak w opisie ok. 200 m przez ulicę i potem przez teren z domki w lokalnym stylu wśród zieleni, palm i kwiatów; supermarket z podstawowymi artykułami spożywczymi i przemysłowymi uliczką pod górkę ok. 200 m, centrum miejscowości z knajpkami, lodziarniami, sklepami z pamiątkami,…oraz portem z którego odpływają promy na pobliską wyspę do miasta Maddalena i marina, gdzie cumują wspaniałe jachty, a także przystanek autobusowy; przychodnia i apteka też blisko w drodze do portu, a do symbolu Palau tj. formacji skalnej w kształcie niedźwiedzia ok. 2 km w jedną stronę.<br />Dobrze tam karmią, notorycznie się przejadałam, a było czym. Posiłki serwowano w formie szwedzkiego stołu, można było brać wszystko bez ograniczeń, dotyczyło to również napojów, choć do obiadu i kolacji nie było dużego wyboru, bo była woda, wino białe i czerwone i tyle w ramach pakietu All inclusive soft. Pozostałe napoje można było dokupić dla chętnych. Za to na śniadaniu wybór napojów był szerszy tj. ciepłe napoje: kawa, herbata, czekolada,…i kilka innych opcji z automatu, prócz tego soki o smaku pomarańczy, ananasa i grejpfruta i oczywiście woda. Niestety jeśli chodzi o jedzenie to na śniadanie przez cały tydzień menu było takie samo – jajecznica, parówki, bułki z wędliną i serem żółtym, i najsmaczniejsze rogaliki z cista francuskiego, które świetnie smakował z czekoladą lub dżemem, a do tego owoce w syropie: morele, ananasy i gruszki. Na obiad i kolację zestawy były podobne zawsze coś z makaronem jak to we Włoszech, mięso na ciepło: dewolaj, indyk, żeberka, kurczak, frytki lub zasmażane ziemniaki + keczub bez ograniczeń podobnie jak inne przyprawy i m.in. oliwa z oliwek idealna do sałatki z zielonej sałaty pomidorów, owoców morza (paluszki krabowe i ośmiornice) oliwek (zielone i czarne), czy posiekanej marchewki…, owoce morza również zdarzały się na ciepło np. małe ośmiorniczki z makaronem. Do obiadu na deser były owoce: jabłka, śliwki, morele, arbuz, a do kolacji ciastko lub budyń. Ciastka były lepsze od budyniu i na szczęście były częściej. Raz podano bardzo dobrą szynkę wędzoną-niestety tylko raz. Posiłki były w godzinach następujących – śniadanie od 7:30 do 9:30, obiad od 12:30 do 14:00, kolacja od 19:30 do 21:00, a tablica z godzinami serwowanych posiłków znajdowała się przy wejściu do restauracji, która jest usytuowana w sąsiedztwie recepcji i lobby. Posiłki można było jeść w sali i na świeżym powietrzu w cieniu, ale na zewnątrz niestety przy posiłku wiele osób paliło papierosy, co mi osobiście przeszkadzało, a lubię jeść na świeżym powietrzu. Na śniadaniu zwykle byłam na ostatni dzwonek ok. 9 i nie było o tej porze kolokwialnie mówiąc wymiecione, także nie trzeba się było zrywać wcześnie rano żeby coś zjeść. W tym miejscu powinnam zaznaczyć, że mój pobyt w Posadzie przypadał w terminie od 14 do 21 września więc poza szczytem sezonu. Obsługa restauracji uprzejma i komunikatywnie władająca angielskim, choć moim zdaniem najsympatyczniejsza była jedyna kelnerka w zespole ( z kręconymi czarnymi włosami i jasnymi oczami).Jedni Państwo z mojego turnusu dali jej nawet drobny upominek w dowód uznania jej zaangażowania w pracę. Stoliki były czyste i schludne, nakryte obrusem, nie mam też zastrzeżeń co do czystości naczyń i sztućców.<br />Jeśli chodzi o pokój to zostaliśmy zakwaterowani na drugim piętrze - zgodnie z życzeniem i bez balkonu – nie zgodnie z życzeniem, ale za to z widokiem na morze, a za to się ponoć słono dopłaca, wiec jakoś przebolałam brak balkonu. Byliśmy w dwójkę a dostaliśmy pokój 4-osobowy, a co za tym idzie naprawdę przestronny pokój i łazienkę. Wyposażenie nie robiło wielkiego wrażenia, zwłaszcza 2 dostawki w formie pryczy, co w ogóle nie pasowało do standardu 4 gwiazdek, ale jak by na to przymknąć oko to reszta była w porządku. Pokój był utrzymany w jasnej pastelowej tonacji podobnie jak meble. Wszędzie był motyw słońca, na zagłówkach łóżka, na toaletce nad lustrem, w łazience, i na drzwiach. Meble były bardzo lekkie i tu uwaga, raz niemal nie zwaliłam na siebie szafy przy raptownym szarpnięciu za jej drzwi, więc myślę, że trzeba w tej kwestii uważać na najmłodszych i na siebie również. Szafą była nieco zawiedziona, bo była tylko jedna i tylko na wieszaki, bez półek, poza jedną na dole gdzie schowano koce i poduszkę. Przy łóżku każdy miał szafkę nocną i lampkę. A skoro już mowa o oświetleniu to mimo, że w całym pokoju było kilka lamp to żarówki w nich miały bardzo słabą moc i nie wyobrażam sobie np. czytania przy tamki świetle lub robienia makijażu bo w łazience i przy toaletce oświetlenie też było kiepskie, ale kto by tracił czas na czytanie, czy malowanie się w tak ciekawym miejscu jak Sardynia, gdzie tyle było do zobaczenia i zrobienia… Powracając jeszcze do umeblowania pokoju, to w przedpokoju przy szafie stała jeszcze komódka, a w pokoju krzesło przy toaletce i fotel w rogu pokoju, natomiast w łazience umywalka była obudowana w szafkę z obszernym blatem i półkami poniżej, gdzie można było zmieścić bez problemu kosmetyki. Na kosmetyki hotelowe nie należy liczyć, bo były tylko małe mydełka i płyn w saszetkach pełniący funkcje szamponu i żelu do mycia ciała. W naszej łazience była wanna narożna z natryskiem typu słuchawka na sznurku, a nie natrysk tylko z góry – Bogu dziękiJ, ale nie było zasłonki więc trzeba było uważać, żeby nie nachlapać za bardzo na podłogę. Poza podstawowym standardem, czyli toaletą i umywalka z lustrem był jeszcze bidet i suszarka. Suszarka typu słoń, taka jak często spotyka się na basenach – bez regulacji nawiewu. Nie byłam z niej zadowolona bo słabo suszyła, wiec używałam swojej, którą zawsze biorę w podróż, bo nigdy nie wiadomo na jaką suszarkę się trafi w hotelu. Ciśnienie wody w prysznicu i kranach było bardzo dobre, woda cieplutka i można było się wspaniale zrelaksować pod prysznicem bez obawy zmiany ciśnienia i temperatury wody. Bardzo byłam zadowolona z faktu, że w łazience było okno, małe z widokiem na zarośla i domek na wzgórzu, ale nie trzeba się było przez to obawiać podglądania;). Podobał mi się także kolor płytek w łazience tj. barwy jasnej zieleni morskiej z ładnym detalem ozdobnym. Ręczniki hotelowe naturalnie białe w 3 rozmiarach od małego, do średniego, po duży. Trzy sztuki ręczników w 3 rozmiarach przypadały na jedną osobę zakwaterowaną w pokoju. Były wymieniane średnio co 2 dni, raz w ciągu tygodniowego pobytu zostały wymienione po 3 dniach. Sprzątanie codziennie, zawsze w godzinach porannych miedzy 9 a 10: mycie podłogi, która w całości była pokryta płytkami, ścielenie łóżka, opróżnianie koszy na śmieci – duży pod toaletką w pokoju, mały w łazience, uzupełnianie braków w papierze toaletowym i mydełek oraz saszetek z żelem pod prysznic i szamponem w jednym. Na wyposażeniu pokoju była także suszarka na bieliznę schowana miedzy szafę a ścianę. Przejściówka angielska do gniazdek elektrycznych była zbędna. Okna dwa wyposażone w okiennice oraz zasłony. Sufit był pokryty białymi panelami, a panel sterowania do klimatyzacji znajdował się obok drzwi do łazienki. Klimatyzacja działała bez zarzutu i nie była głośna, co nie przeszkadzało w spaniu. Naturalnie było słychać, że szumi jak chodzi, ale nie był to uciążliwe. Zapomniałabym o sprzęcie TV/agd, mini lodówka była ukryta w szafce pod blatem toaletki, a obok lustra na toaletce stał telewizor z płaskim ekranem, ale dość mały. Wybór programów niewielki i tylko włoskie. Pilota należy szukać na jednej z szafek nocnych przy łóżku, tam też znajduje się telefon. Łóżko było wygodne, ani za twarde ani za miękkie, o standardowych wymiarach. Poduszki wygodne, antyalergiczne, a do przykrycia albo kocyk albo prześcieradło. Nie słyszałam też sąsiadów za ściany, wiec albo byli spokojni i nie hałasowali, albo ściany były wystarczająco grube aby pochłonąć dźwięki z pokoi przyległych. Myślę, że i jedno i drugie w moim wypadku na to wpłynęło.<br />Hotel architektonicznie wpisuje się w kanon panujący w Palau, tj. niska zabudowa tylko 2 pietra, pastelowe kolory ścian zewnętrznych róż i brzoskwinia, dach pokryty dachówką z gliny, wykończenie z kamienia i drewna w otoczeniu zadbanej zieleni. Centralnym punktem hotelu jest basen, wokół którego skupia się życie towarzyskie. Basen jest niewielki ale bardzo przyjemny. Przy basenie można poleżeć na łóżkach z plastiku i drewna z regulowanym oparciem, niestety bez materacy. Przed słońcem można się schronić pod parasolkami lub zadaszeniem z krzesełkami z miękkimi siedzeniami, które przynależą do mieszącego się w przestronnym lobby drink-barze hotelowym. W Lobby i przy recepcji można korzystać bez ograniczeń z darmowego wi-fi, które sprawnie działa, tam też znajduje się ogólnodostępna toaleta. Stanowisko informacyjne Itaki z tablica ogłoszeń i informacją o wynajmie samochodu zlokalizowana jest naprzeciwko wejścia głównego do hotelu. Na dużym telewizorze obok można zapoznać się ze zdjęciami lokalnych atrakcji turystycznych. Przed hotelem jest spory parking, a na ulicy przy której się znajduje umieszczone są znaki informacyjne, gdzie co jest i w jakim kierunku. Otoczenie hotelu jest spokojne, sąsiaduje z posesjami, które są pod wynajem dla letników. Jednak należy liczyć się, że w pokojach 226 i sąsiednich słychać rano koguta i indyka, oraz dzwony kościelne (kościół znajduje się nad hotelem na wzgórzu przy drodze lokalnej).<br />W sobotę wieczór z clubu nocnego na dachu budynku kas portowych dobiegała muzyka po godzinie 22, ale uważam, że nie było to uciążliwe. Jeśli odgłosy z zewnątrz przeszkadzały zawsze można było zamknąć okna bo była klimatyzacja, więc zaduszenie się z gorąca nie groziło, ale ja tam wolałam świeże morskie powietrze…Nie trzeba się obawiać chmary komarów, nawet przy otworzonym wieczorem oknie i zaświeconym świetle, wleciał tylko jeden do pokoju przez cały pobyt. Kluczem do drzwi do pokoju była karta magnetyczna, którą należało odpowiednim końcem wsunąć w szczelinę zamka, poczekać aż lampka zaświecie się na zielono i wtedy przekręcić klamkę aby otworzyć drzwi. Nie można było tego robić szybko, a zamykanie było na zatrzask, natomiast od środka drzwi otwierało się tylko po przekręceniu klamki.<br />Obsługa hotelu, mam tu na myśli recepcjonistów, bo o obsłudze restauracji hotelowej była już mowa, komunikatywnie władała angielskim. Zdecydowanie wolałam załatwiać w recepcji swoje sprawy z panią recepcjonistką w okularach w średnim wieku-bardzo sympatyczna osoba, z która załatwi się wszystko, gorzej z panem recepcjonistą chudy i wysoki, straszy pan w okularach-nie mam mu nic specjalnego do zarzucenia, poza gorszymi umiejętnościami interpersonalnymi, których nie brakowało z pewnością pani recepcjonistce. Chudy recepcjonista w okularach podobno w tamtym roku pracował w jednym z hoteli na Sycylii, a w ostatni dzień widziałam na recepcji jakiegoś nowego młodego recepcjonistę, także widać rotacja jest.<br />Na koniec słaba strona wyposażenia Posady – winda. Choć na co dzień była zbędna bo chodzenie na 2 piętro to nie problem, ale z bagażami to już inaczej się schodzi i wychodzi nawet na 2 piętro. Tak więc przy wyjeździe nie działała i trzeba było jakość te ciężary znieść samodzielnie na dół.<br />Nie mogę nic powiedzieć na temat animacji, które odbywać się miały w sąsiednim ośrodku przy plaży bo w terminie, w którym gościłam w hotelu już ich nie było. W tym ośrodku który bezpośrednio był położony przy plaży, z którego infrastruktury goście Posady na równi z gośćmi tegoż ośrodka mogli korzystać w tym z serwisu plażowego, znajdował się kort ziemny o nawierzchni twardej z widokiem na morze, oraz basen wielkością zbliżony do basenu w Posadzie, ale nieczynny… – szkoda. W całym bliźniaczym obiekcie było zakwaterowanych niewiele osób, a co za tym szło nie było problemu z dostępnością leżaków i parasoli (biało niebieskich)na plaży, w innym wypadku byłoby ciężko z tym…Cały obiekt składa się z zabudowy niskich domów w stylu lokalnym, w otoczeniu wspaniałej roślinności: okazałych palm, różnego rodzaju kwitnących krzewów m.in. różowych i białych oleandrów, sukulentów i kaktusów,…Na każdym kroku można było spotkać fantazyjne i charakterystyczne dla Sardynii formy skalne, które wykorzystywane są jako element zdobniczy w lokalnej architekturze i przestrzeni publicznej oraz prywatnej.<br />W przeważającej mierze gości Posady i Palau stanowili Włosi, w następnej kolejności Polacy, trafiło się kilku Niemców, a sporadycznie Anglicy i Holendrzy. Wiek odpoczywających w hotelu był zróżnicowany, od dzieci po młode osoby w średnim wieku i starszych, ale najwięcej było osób w średnim wieku i starszych. <br /> <br /> <br /> <br /> <br />
    Posada to hotel o bardzo dobrym położeniu, w promieniu 500m jest wszystko co potrzebne do udanego wypoczynku nad morzem tj. : przede wszystkim plaża jak w opisie ok. 200 m przez ulicę i potem przez teren z domki w lokalnym stylu wśród zieleni, palm i kwiatów; supermarket z podstawowymi artykułami spożywczymi
    i przemysłowymi uliczką pod górkę ok. 200 m, centrum miejscowości z knajpkami, lodziarniami, sklepami z pamiątkami,…oraz portem z którego odpływają promy na pobliską wyspę do miasta Maddalena i marina, gdzie cumują wspaniałe jachty, a także przystanek autobusowy; przychodnia i apteka też blisko w drodze do portu, a do symbolu Palau tj. formacji skalnej w kształcie niedźwiedzia ok. 2 km w jedną stronę.
    Dobrze tam karmią, notorycznie się przejadałam, a było czym. Posiłki serwowano w formie szwedzkiego stołu, można było brać wszystko bez ograniczeń, dotyczyło to również napojów, choć do obiadu i kolacji nie było dużego wyboru, bo była woda, wino białe i czerwone i tyle w ramach pakietu All inclusive soft. Pozostałe napoje można było dokupić dla chętnych. Za to na śniadaniu wybór napojów był szerszy tj. ciepłe napoje: kawa, herbata, czekolada,…i kilka innych opcji z automatu, prócz tego soki o smaku pomarańczy, ananasa i grejpfruta i oczywiście woda. Niestety jeśli chodzi o jedzenie to na śniadanie przez cały tydzień menu było takie samo – jajecznica, parówki, bułki z wędliną i serem żółtym, i najsmaczniejsze rogaliki z cista francuskiego, które świetnie smakował z czekoladą lub dżemem, a do tego owoce w syropie: morele, ananasy i gruszki. Na obiad i kolację zestawy były podobne zawsze coś z makaronem jak to we Włoszech, mięso na ciepło: dewolaj, indyk, żeberka, kurczak, frytki lub zasmażane ziemniaki + keczub bez ograniczeń podobnie jak inne przyprawy i m.in. oliwa z oliwek idealna do sałatki z zielonej sałaty pomidorów, owoców morza (paluszki krabowe i ośmiornice) oliwek (zielone i czarne), czy posiekanej marchewki…, owoce morza również zdarzały się na ciepło np. małe ośmiorniczki z makaronem. Do obiadu na deser były owoce: jabłka, śliwki, morele, arbuz, a do kolacji ciastko lub budyń. Ciastka były lepsze od budyniu i na szczęście były częściej. Raz podano bardzo dobrą szynkę wędzoną-niestety tylko raz. Posiłki były w godzinach następujących – śniadanie od 7:30 do 9:30, obiad od 12:30 do 14:00, kolacja od 19:30 do 21:00, a tablica z godzinami serwowanych posiłków znajdowała się przy wejściu do restauracji, która jest usytuowana w sąsiedztwie recepcji i lobby. Posiłki można było jeść w sali i na świeżym powietrzu w cieniu, ale na zewnątrz niestety przy posiłku wiele osób paliło papierosy, co mi osobiście przeszkadzało, a lubię jeść na świeżym powietrzu. Na śniadaniu zwykle byłam na ostatni dzwonek ok. 9 i nie było o tej porze kolokwialnie mówiąc wymiecione, także nie trzeba się było zrywać wcześnie rano żeby coś zjeść. W tym miejscu powinnam zaznaczyć, że mój pobyt w Posadzie przypadał w terminie od 14 do 21 września więc poza szczytem sezonu. Obsługa restauracji uprzejma i komunikatywnie władająca angielskim, choć moim zdaniem najsympatyczniejsza była jedyna kelnerka w zespole ( z kręconymi czarnymi włosami i jasnymi oczami).Jedni Państwo z mojego turnusu dali jej nawet drobny upominek w dowód uznania jej zaangażowania w pracę. Stoliki były czyste i schludne, nakryte obrusem, nie mam też zastrzeżeń co do czystości naczyń i sztućców.
    Jeśli chodzi o pokój to zostaliśmy zakwaterowani na drugim piętrze - zgodnie z życzeniem i bez balkonu – nie zgodnie z życzeniem, ale za to z widokiem na morze, a za to się ponoć słono dopłaca, wiec jakoś przebolałam brak balkonu. Byliśmy w dwójkę a dostaliśmy pokój 4-osobowy, a co za tym idzie naprawdę przestronny pokój i łazienkę. Wyposażenie nie robiło wielkiego wrażenia, zwłaszcza 2 dostawki w formie pryczy, co w ogóle nie pasowało do standardu 4 gwiazdek, ale jak by na to przymknąć oko to reszta była w porządku. Pokój był utrzymany w jasnej pastelowej tonacji podobnie jak meble. Wszędzie był motyw słońca, na zagłówkach łóżka, na toaletce nad lustrem, w łazience, i na drzwiach. Meble były bardzo lekkie i tu uwaga, raz niemal nie zwaliłam na siebie szafy przy raptownym szarpnięciu za jej drzwi, więc myślę, że trzeba w tej kwestii uważać na najmłodszych i na siebie również. Szafą była nieco zawiedziona, bo była tylko jedna i tylko na wieszaki, bez półek, poza jedną na dole gdzie schowano koce i poduszkę. Przy łóżku każdy miał szafkę nocną i lampkę. A skoro już mowa o oświetleniu to mimo, że w całym pokoju było kilka lamp to żarówki w nich miały bardzo słabą moc i nie wyobrażam sobie np. czytania przy tamki świetle lub robienia makijażu bo w łazience i przy toaletce oświetlenie też było kiepskie, ale kto by tracił czas na czytanie, czy malowanie się w tak ciekawym miejscu jak Sardynia, gdzie tyle było do zobaczenia i zrobienia… Powracając jeszcze do umeblowania pokoju, to w przedpokoju przy szafie stała jeszcze komódka, a w pokoju krzesło przy toaletce i fotel w rogu pokoju, natomiast w łazience umywalka była obudowana w szafkę z obszernym blatem i półkami poniżej, gdzie można było zmieścić bez problemu kosmetyki. Na kosmetyki hotelowe nie należy liczyć, bo były tylko małe mydełka i płyn w saszetkach pełniący funkcje szamponu i żelu do mycia ciała. W naszej łazience była wanna narożna z natryskiem typu słuchawka na sznurku, a nie natrysk tylko z góry – Bogu dziękiJ, ale nie było zasłonki więc trzeba było uważać, żeby nie nachlapać za bardzo na podłogę. Poza podstawowym standardem, czyli toaletą i umywalka z lustrem był jeszcze bidet i suszarka. Suszarka typu słoń, taka jak często spotyka się na basenach – bez regulacji nawiewu. Nie byłam z niej zadowolona bo słabo suszyła, wiec używałam swojej, którą zawsze biorę w podróż, bo nigdy nie wiadomo na jaką suszarkę się trafi w hotelu. Ciśnienie wody w prysznicu i kranach było bardzo dobre, woda cieplutka i można było się wspaniale zrelaksować pod prysznicem bez obawy zmiany ciśnienia i temperatury wody. Bardzo byłam zadowolona z faktu, że w łazience było okno, małe z widokiem na zarośla i domek na wzgórzu, ale nie trzeba się było przez to obawiać podglądania;). Podobał mi się także kolor płytek w łazience tj. barwy jasnej zieleni morskiej z ładnym detalem ozdobnym. Ręczniki hotelowe naturalnie białe w 3 rozmiarach od małego, do średniego, po duży. Trzy sztuki ręczników w 3 rozmiarach przypadały na jedną osobę zakwaterowaną w pokoju. Były wymieniane średnio co 2 dni, raz w ciągu tygodniowego pobytu zostały wymienione po 3 dniach. Sprzątanie codziennie, zawsze w godzinach porannych miedzy 9 a 10: mycie podłogi, która w całości była pokryta płytkami, ścielenie łóżka, opróżnianie koszy na śmieci – duży pod toaletką w pokoju, mały w łazience, uzupełnianie braków w papierze toaletowym i mydełek oraz saszetek z żelem pod prysznic i szamponem w jednym. Na wyposażeniu pokoju była także suszarka na bieliznę schowana miedzy szafę a ścianę. Przejściówka angielska do gniazdek elektrycznych była zbędna. Okna dwa wyposażone w okiennice oraz zasłony. Sufit był pokryty białymi panelami, a panel sterowania do klimatyzacji znajdował się obok drzwi do łazienki. Klimatyzacja działała bez zarzutu i nie była głośna, co nie przeszkadzało w spaniu. Naturalnie było słychać, że szumi jak chodzi, ale nie był to uciążliwe. Zapomniałabym o sprzęcie TV/agd, mini lodówka była ukryta w szafce pod blatem toaletki, a obok lustra na toaletce stał telewizor z płaskim ekranem, ale dość mały. Wybór programów niewielki i tylko włoskie. Pilota należy szukać na jednej z szafek nocnych przy łóżku, tam też znajduje się telefon. Łóżko było wygodne, ani za twarde ani za miękkie, o standardowych wymiarach. Poduszki wygodne, antyalergiczne, a do przykrycia albo kocyk albo prześcieradło. Nie słyszałam też sąsiadów za ściany, wiec albo byli spokojni i nie hałasowali, albo ściany były wystarczająco grube aby pochłonąć dźwięki z pokoi przyległych. Myślę, że i jedno i drugie w moim wypadku na to wpłynęło.
    Hotel architektonicznie wpisuje się w kanon panujący w Palau, tj. niska zabudowa tylko 2 pietra, pastelowe kolory ścian zewnętrznych róż i brzoskwinia, dach pokryty dachówką z gliny, wykończenie z kamienia i drewna w otoczeniu zadbanej zieleni. Centralnym punktem hotelu jest basen, wokół którego skupia się życie towarzyskie. Basen jest niewielki ale bardzo przyjemny. Przy basenie można poleżeć na łóżkach z plastiku i drewna z regulowanym oparciem, niestety bez materacy. Przed słońcem można się schronić pod parasolkami lub zadaszeniem z krzesełkami z miękkimi siedzeniami, które przynależą do mieszącego się w przestronnym lobby drink-barze hotelowym. W Lobby i przy recepcji można korzystać bez ograniczeń z darmowego wi-fi, które sprawnie działa, tam też znajduje się ogólnodostępna toaleta. Stanowisko informacyjne Itaki z tablica ogłoszeń i informacją o wynajmie samochodu zlokalizowana jest naprzeciwko wejścia głównego do hotelu. Na dużym telewizorze obok można zapoznać się ze zdjęciami lokalnych atrakcji turystycznych. Przed hotelem jest spory parking, a na ulicy przy której się znajduje umieszczone są znaki informacyjne, gdzie co jest i w jakim kierunku. Otoczenie hotelu jest spokojne, sąsiaduje z posesjami, które są pod wynajem dla letników. Jednak należy liczyć się, że w pokojach 226 i sąsiednich słychać rano koguta i indyka, oraz dzwony kościelne (kościół znajduje się nad hotelem na wzgórzu przy drodze lokalnej).
    W sobotę wieczór z clubu nocnego na dachu budynku kas portowych dobiegała muzyka po godzinie 22, ale uważam, że nie było to uciążliwe. Jeśli odgłosy z zewnątrz przeszkadzały zawsze można było zamknąć okna bo była klimatyzacja, więc zaduszenie się z gorąca nie groziło, ale ja tam wolałam świeże morskie powietrze…Nie trzeba się obawiać chmary komarów, nawet przy otworzonym wieczorem oknie i zaświeconym świetle, wleciał tylko jeden do pokoju przez cały pobyt. Kluczem do drzwi do pokoju była karta magnetyczna, którą należało odpowiednim końcem wsunąć w szczelinę zamka, poczekać aż lampka zaświecie się na zielono i wtedy przekręcić klamkę aby otworzyć drzwi. Nie można było tego robić szybko, a zamykanie było na zatrzask, natomiast od środka drzwi otwierało się tylko po przekręceniu klamki.
    Obsługa hotelu, mam tu na myśli recepcjonistów, bo o obsłudze restauracji hotelowej była już mowa, komunikatywnie władała angielskim. Zdecydowanie wolałam załatwiać w recepcji swoje sprawy z panią recepcjonistką w okularach w średnim wieku-bardzo sympatyczna osoba, z która załatwi się wszystko, gorzej z panem recepcjonistą chudy i wysoki, straszy pan w okularach-nie mam mu nic specjalnego do zarzucenia, poza gorszymi umiejętnościami interpersonalnymi, których nie brakowało z pewnością pani recepcjonistce. Chudy recepcjonista w okularach podobno w tamtym roku pracował w jednym z hoteli na Sycylii, a w ostatni dzień widziałam na recepcji jakiegoś nowego młodego recepcjonistę, także widać rotacja jest.
    Na koniec słaba strona wyposażenia Posady – winda. Choć na co dzień była zbędna bo chodzenie na 2 piętro to nie problem, ale z bagażami to już inaczej się schodzi i wychodzi nawet na 2 piętro. Tak więc przy wyjeździe nie działała i trzeba było jakość te ciężary znieść samodzielnie na dół.
    Nie mogę nic powiedzieć na temat animacji, które odbywać się miały w sąsiednim ośrodku przy plaży bo w terminie, w którym gościłam w hotelu już ich nie było. W tym ośrodku który bezpośrednio był położony przy plaży, z którego infrastruktury goście Posady na równi z gośćmi tegoż ośrodka mogli korzystać w tym z serwisu plażowego, znajdował się kort ziemny o nawierzchni twardej z widokiem na morze, oraz basen wielkością zbliżony do basenu w Posadzie, ale nieczynny… – szkoda. W całym bliźniaczym obiekcie było zakwaterowanych niewiele osób, a co za tym szło nie było problemu z dostępnością leżaków i parasoli (biało niebieskich)na plaży, w innym wypadku byłoby ciężko z tym…Cały obiekt składa się z zabudowy niskich domów w stylu lokalnym, w otoczeniu wspaniałej roślinności: okazałych palm, różnego rodzaju kwitnących krzewów m.in. różowych i białych oleandrów, sukulentów i kaktusów,…Na każdym kroku można było spotkać fantazyjne i charakterystyczne dla Sardynii formy skalne, które wykorzystywane są jako element zdobniczy w lokalnej architekturze i przestrzeni publicznej oraz prywatnej.
    W przeważającej mierze gości Posady i Palau stanowili Włosi, w następnej kolejności Polacy, trafiło się kilku Niemców, a sporadycznie Anglicy i Holendrzy. Wiek odpoczywających w hotelu był zróżnicowany, od dzieci po młode osoby w średnim wieku i starszych, ale najwięcej było osób w średnim wieku i starszych.




Znasz ten hotel? Podziel się opinią!

Przewodnik

Wycieczki fakultatywne

Uwaga! Cena uległa zmianie.
Cena za osobę:
zł/os.
4 245 zł/os.
Kod oferty: 04072020RNBW3698
sob. 04.07.2020
7 dni
Katowice
FB - Pełne wyżywienie
Rainbow
Zobacz inne warianty
Zakwaterowanie
Zapytaj o ofertę

Szczegóły lotu

Wylot:
sob. 04.07.2020 , godz. 00:00
Katowice
sob. 04.07.2020 , godz. 00:00
Alghero
Powrót:
sob. 11.07.2020 , godz. 00:00
Alghero
sob. 11.07.2020 , godz. 00:00
Katowice
Zamówienie wstępne
Prosimy o wypełnienie formularza w celu dokonania rezerwacji miejsc na wybraną wycieczkę. Przesłanie formularza nie wiąże się z żadnymi kosztami i jest niezobowiązujące.
Ta oferta jest dostępna online. W kolejnych krokach otrzymasz możliwość jej opłacenia.
Cena całkowita (): 2 460
Zaliczka:  zł
  • (zaliczka + ubezpieczenie)
Kup na raty 0%: 5 x  zł
Rzeczywiste raty 0% - bez odsetek i pierwszej wpłaty. Wybór płatności ratalnej będzie dostępny w dalszych krokach.
Wystarczy 100 zł zaliczki aby zarezerwować tę ofertę. Pozostałą kwotę należy wpłacić do 30 dni przed datą wyjazdu.
Czytaj więcej

Przeczytaj klauzulę informacyjną i dowiedz się, na jakich zasadach będziemy przetwarzać Twoje dane osobowe. Klikając przycisk „Dalej”, potwierdzasz, że zapoznałeś/aś się z tymi zasadami.
KLAUZULA INFORMACYJNA
ADMINISTRATOR DANYCH OSOBOWYCH
Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych na etapie poszukiwania imprezy turystycznej jest Travelplanet.pl S.A. z siedzibą we Wrocławiu, kod pocztowy 50-418, ul. Traugutta 45. W związku z zawarciem i realizacją umowy...

Wybrana oferta:

Posada (Palau)

Liczba osób:
2 dorosłych
Wyżywienie:
FB - Pełne wyżywienie
Termin:
sob. 04.07.2020
Wylot z:
Katowice
Cena
8 290
ZGŁOŚ UWAGI DO STRONY
sob. 04.07.2020
7 dni
Katowice
FB - Pełne wyżywienie
Rainbow
2 os. pokoj standardowy (2MO) 8 290
2 os. Pokój standardowy z częściowym widokiem na morze (454) 8 950