Dubaj - co powinieneś wiedzieć

Autor: Tomek Tomczyk dodane: 01.04.2014

Dubaj, miasto, które jeszcze kilkanaście lat temu było pustynią, dziś jest atrakcyjnym miejscem dla rozwoju biznesu i turystyki. W niespokojnych dla Egiptu i Tunezji czasach, stanowi nie tylko doskonałą alternatywę, ale pod wieloma względami jest o wiele ciekawszym miejscem na wakacje z rodziną. Oto, co powinieneś wiedzieć o Dubaju, zanim się tam wybierzesz.



Podstawowym pytaniem, przed jakim staniesz rezerwując wycieczkę to: w którym miejscu wykupić hotel? Oczywiście najlepiej jak najbliżej Zatoki Perskiej, ale hotele w tych rejonach bywają bardzo drogie i nie ma ich jeszcze zbyt wiele. Kieruj się dwoma kryteriami. Szukaj hotelu jak najbliżej Dubai Marina lub jak najbliżej metra. Dlaczego? A za chwilę wyjaśnię.



Jak odnaleźć się w Dubaju? Z tym nie ma żadnego problemu. Mimo że miasto rozciąga się na kilkadziesiąt kilometrów, wiele terenów to place budowy. Do wielu nawet nie da się bezproblemowo dojść, bo trzeba poruszać się po piachu lub rozkopanych drogach.Na samym początku w zupełności wystarczy, jeśli zapamiętasz, gdzie są dwa miejsca - Burj Khalifa i Dubai Marina. Do obu dostaniesz się niezwykłym metrem, którego trasę oznaczyłem czarną przerywaną linią.



Metro.Jest pierwszym i być może ostatnim środkiem komunikacji miejskiej, z którym musisz się zapoznać. W pełni zautomatyzowane, kursuje od świtu do północy (z wyjątkiem piątków) i dowiezie cię w pobliże wszystkich najważniejszych punktów w Dubaju. Całodobowy bilet kosztuje ok. 6 dolarów. W metrze na każdym kroku ujrzysz tabliczki z zakazami. Nie pal, nie pij, nie żyj, nie otwieraj, nie biegaj, nie oddychaj, nie mrugaj oczami... One mają sens, bo panuje tam porządek, jakiego nie uświadczysz w żadnym metrze na świecie.



Jeśli lubisz wygodę, możesz wykupić bilet do klasy Gold. Kosztuje dwa razy więcej niż normalny. To osobny wagon z wygodnymi siedzeniami i teoretycznie mniejszym tłumem. W rzeczywistości w godzinach szczytu także i ten wagon jest przepełniony.



Dubaj jest doskonałym miejscem na wielokilometrowe spacery, ale warto wziąć pod uwagę, że w wielu miejscach musisz iść parę kilometrów, aby dojść do kładki dla pieszych. Raz zrezygnowałem z tego, chcąc przebiec przez jezdnię. Dobre 20 minut czekałem, aż ulica stanie się wolna od samochodów. Drugi fakt - nie zdziw się, jeśli nagle skończy się chodnik, To normalne. Tak samo jak normalne jest, że przy wielu ulicach nie ma chodników, ale nie ma co się dziwić. Tu wszyscy jeżdżą samochodami lub metrem. Bo tanio.

 



Albo taksówkami.Dobra wiadomość jest taka, że wszystkie mają zainstalowane taksometry i kierowca nie zaskoczy cię ceną z kosmosu za przejazd paru kilometrów. Jeszcze lepsza wiadomość jest taka, że w 20 minut dojedziesz nią z jednego końca miasta na drugi. Wbrew temu, co widać na zdjęciu, kierowcy nie szaleją na jezdniach. Jeżdżą bezpiecznie i nie musisz niczego się obawiać, ale jest jedna zła wiadomość - lubią kantować, wybierając dłuższe trasy. Jeśli wydaje ci się, że próbuje cię dowieźć do centrum miasta obierając trasę przez Paryż, stanowczym tonem zapytaj, dokąd się wybiera. Przeprosi, powie, że pomylił zjazd, potem jeszcze ze trzy razy przeprosi, a na koniec i tak podliczy cię wedle stawki z taksometru.



Burj Khalifa.To odpowiednik londyńskiego Big Bena, paryskiej wieży Eiffla czy rzymskiego Koloseum. Każdy turysta pierwsze kroki kieruje pod ten budynek. Najwyższy drapacz chmur na świecie i zapewniam cię, że nawet jeśli już widziałeś nowe WTC, budynek Willis Tower w Chicago czy Taipei 101, to wieża Khalifa i tak zrobi na tobie ogromne wrażenie. Aby uchwycić ja w całości zwykłym obiektywem, trzeba stać co najmniej pół kilometra dalej. A może chciałbyś wejść na górę?



Cóż, jest to możliwe. Zawiezie cię tam winda, która w ciągu minuty pokonuje kilkaset metrów, ale wcale nie jest tak łatwo się do niej dostać. Trzeba kupić bilet. Kiedy ja tam byłem, bilety w normalnej cenie (ok. 30 dolarów) były wykupione na tydzień do przodu. I tyle też musiałem czekać, bo do wyboru miałem bilet "natychmiastowego wejścia" w cenie ok. 150 dolarów. No taki bogaty to nie jestem.



Za to widok z góry rekompensuje dni czekania. Niestety trafiłem akurat w dzień, kiedy do Dubaju zbliżała się burza piaskowa.



Ale od czego mamy programy do obróbki zdjęć...Warto wejść na wieżę, ale jeszcze ciekawiej jest tuż pod nią. Zwłaszcza chwilę po zachodzie słońca.



Tańczące fontanny. Gra świateł, muzyki i wody. Kilkunastominutowy pokaz, który musisz zobaczyć, bo to najpiękniejszy tego typu pokaz na świecie. Dubaj lubi być we wszystkim "naj".



Tuż obok jest market (Dubai Mall). Też mają największy. 1200 sklepów. Cztery poziomy. Zapewniam cię, że nawet po dwóch tygodniach wakacji i kilku wizytach, będziesz się w nim gubił. Jest tam absolutnie wszystko. Największe światowe marki, dziesiątki sklepów z ubraniami, AGD, kosmetykami...



...mają też lodowisko. A w Mall of Emirates, drugim i bardziej lubianym przez mieszkańców markecie, oddalonym od tego o kilkanaście kilometrów, zbudowali wyciąg narciarski.



Z tutejszych cukierni nie chce się wychodzić. Wszystko wygląda przepysznie, zachęcająco...



I drogo. Nie bądź zdziwiony, jeśli za jedno maleńkie ciastko zapłacisz 10 dolarów. To nawet nie jest najwyższa cena. Podwieczorek dla całej rodziny z kawą to wydatek sięgający 150 dolarów. Niemniej raz warto spróbować i nie przejmować się kaloriami. Spali się w trakcie spacerów po mieście.



... w trakcie których możesz trafić na sympatyczne zwierzątka.



A także na miłych tubylców, wykonujących dziwne zawody. Ten oto pan siedzi cały dzień na krześle i trzyma sznurek, który opuszcza, gdy chcesz przejść przez ulicę.



Od niedzieli do czwartku warto wybrać się z rodziną (albo samemu, czemu nie?) do aqua parku Wild Wadi. Dlaczego właśnie w te dni? Ano dlatego, że w ZEA weekend zaczyna się w piątek i wtedy to miejsce jest bardzo zatłoczone. Jeśli wykupimy wstęp razem z szafką i obiadem, to wyniesie nas ok. 150 dolarów za osobę. Możesz zostać od rana do wieczora i robić co chcesz: pływać, skakać, zjeżdżać, spadać, a kiedy się zmęczysz, odpocząć na leżaku...



...z widokiem na hotel. Który czasami ktoś ci zasłoni, ale to szczegół.



Nieopodal Wild Wadi znajduje się Madinat, przepiękne miejsce z hotelami, apartamentami, piękną plażą i doskonałymi restauracjami. Warto wybrać się tam na obiad. Ceny zróżnicowane. W Shimmers za burgera i sałatkę zapłacisz ok. 50 dolarów. Tyle samo w bardzo smacznym Meat Co. Ale już we włoskiej Toscanii, zjesz obiad w cenie polskiej restauracji średniej klasy.



Jeszcze lepszym miejscem na wypoczynek jest Safa Park, chyba trochę stylizowany na nowojorski Central Park.



W piątkowe przedpołudnia odbywa się tu targ z jedzeniem organicznym. Można spróbować różnych przysmaków, kupić świeże warzywa, słodycze i kosmetyki.



Spotkasz też tam różne osobliwe zwierzątka, które lubią pozować do zdjęć.



W przeciwieństwie do kobiet. Pamiętaj, że robienie im zdjęć jest przez lokalnych mieszkańców uważane za niemoralne. Nie słuchaj tych, którzy straszą, że za zrobienie zdjęcia kobiecie grożą ci poważne konsekwencje, ale też postaraj się tego nie robić, a jeśli musisz, rób to dyskretnie.



Warto przejść się także po dzielnicach, w których jest mało turystów, a dużo społeczności lokalnej. To fantastyczni ludzie, bardzo mili, pogodni i przyjaźnie nastawieni.



Jednakże ze wszystkich miejsc, jakie musisz odwiedzić, Dubai Marina powinna znaleźć się na najwyższym miejscu twojej listy. To tutaj znajdziesz najwięcej najpiękniejszych drapaczy chmur. Zjesz obiad w doskonałych restauracjach, zrobisz zakupy w markecie, przejdziesz się wielokilometrowym bulwarem, zrelaksujesz paląc sziszę i popływasz statkiem. Jest tu pięknie i nowocześnie.



A najładniej jest nocą. I bezpiecznie. Pamiętaj, w Dubaju przestępczość jest na bardzo niskim poziomie. Po kilku dniach pobytu sam zobaczysz, że tutaj nawet jak zostawisz na ławce laptopa i wrócisz w to miejsce po dwóch godzinach, to on dalej tam będzie. Prawdopodobnie :)



Jeśli jednak jesteś zwolennikiem odkrywania miejsc niekoniecznie przeznaczonych dla turystów i lubisz nocne wędrówki, koniecznie udaj się na wschodnią część miasta, np. do Creek. W dzień jest tu gwarno, ale w środku nocy jesteś zupełnie sam w niewielkim porcie.



Ja znalazłem się tu przypadkiem. Zapomniałem, że metro zamykają przed północą i przegapiłem swoją stację. Mając do wyboru szybki powrót taksówką lub nocną wędrówkę po Dubaju, wybrałem to drugie i żałuję, że nie wystarczyło mi czasu, by zwiedzić więcej takich osobliwych miejsc.




Dubaj, pozornie, nie ma zbyt wielu atrakcji. Ot jakaś wieża, port, trochę wieżowców i parków. Tak, można odnieść takiego wrażenie i wiele osób, które było tutaj przejazdem, błędnie twierdzi, że całe miasto można zwiedzić w weekend. Nie ma takiej możliwości. Tydzień to minimum. Ja byłem dwa tygodnie i mam wrażenie, że zobaczyłem tylko najpopularniejsze atrakcje, a na dziesiątki innych, nie wystarczyło czasu. Bo w każdym z opisanych wyżej miejsc można spędzić cały dzień. A nawet kilka dni. Jeśli jedziesz na zakupy, zapewniam cię, że Dubai Mall nie odkryjesz nawet po kilkunastu godzinach zwiedzania sklepów. Jest zbyt wielki. Cały dzień w Wild Wadi? Mało... Cały dzień w Dubai Marina? To tyle co nic. A jeszcze warto choćby na chwilę wybrać się na słynną sztuczną palmę, w rejs po zatoce, safari albo całkiem niedrogi lot do pobliskiego Abu Dhabi. Też piękne miasto i bardzo chwalone przez turystów.
Językiem urzędowym jest tu angielski. Praktycznie wszędzie w tym języku się porozumiesz. Walutą - dirham. 100 dirhamów to ok. 100 złotych. Ceny są bardzo zbliżone do polskich. Nie ma problemu, by zjeść dobrą shoarmę za 5 dirhamów, ale w restauracjach większość cen za obiad waha się w granicach 40 zł. Da się przeżyć. Wodę można pić nawet z kranu. Nie masz co się obawiać zemsty faraona (w tym przypadku chyba szejka?), a jedzenie jest smaczne i świeże zarówno w dobrych restauracjach, jak i w miejscach odwiedzanych przez lokalną społeczność. Bywa gorąco. Bardzo gorąco. Jeśli w marcu temperatura dochodzi do 30 stopni, to wyobraź sobie, co tu się dzieje w czerwcu. Ale to nie Egipt. Tutaj łatwo skryć się w cieniu drapaczy chmur i w klimatyzowanych pomieszczeniach. Niemniej dobry olejek do opalania jest niezbędny.
Dominującą religią jest Islam, jednakże na co dzień o tym fakcie przypominają tylko wezwania do modlitw. Można powiedzieć, że mają bardzo liberalne podejście do religii. Alkoholu na mieście nie kupisz. Nie ma go nawet w większości restauracji, ale zwiedzając miasto szybko poczujesz się jak w Europie. Nie ma tu tego arabskiego klimatu, jaki odczuwa się w Tunezji czy Egipcie. Dubaj jest bardzo proeuropejski, zapatrzony w zachodnią cywilizację, a w wielu, bardzo wielu dziedzinach przewyższający technologicznie większość znanych nam stolic. Niewiele miast zrobiło na mnie większe wrażenie, ale też trudno Dubaj porównać do jakiegokolwiek innego miasta. Trudno też dać krótką odpowiedź na pytanie, co najbardziej w tym miejscu urzeka? Dubaj ma klimat. Jest doskonałym miejscem na wakacje i jednym z tych niewielu miast, o których najpierw mówi się "muszę je odwiedzić", a potem "jeszcze tu wrócę".

autor: Tomek Tomczyk "Kominek"

Tagi:

Propozycje

Oceanic Khorfakkan Resort & Spa

Oceanic Khorfakkan Resort & Spa
7 dni 18.12 - 25.12 inne terminy Poznań BB - Śniadania TUI
last
minute
3 820 zł / 2 os.
1 910 zł / 1 os.

Bin Majid Beach

Bin Majid Beach
7 dni 02.04 - 09.04 inne terminy Poznań AI - All Inclusive TUI
4 982 zł / 2 os.
2 491 zł / 1 os.

Dodaj komentarz

ZGŁOŚ UWAGI DO STRONY