Budapeszt nostalgiczny

Autor: Iwona Czarnacka www.travelplanet.pl dodane: 22.08.2011

W Budapeszcie żyje najliczniejsza w Europie Środkowej społeczność żydowska. W  Erzsébetváros – dawnej dzielnicy żydowskiej warto zwiedzić: Wielką Synagogę,  Muzeum Żydowskie  i klimatyczną ulicę Király.

Wielka Synagoga przy ul. Dohany to przede wszystkim system kontroli: bramka do wykrywania metali, ochroniarze, baczna obserwacja. Jest jedną z największych w Europie, w środku mieści się nawet do 3 tysięcy osób, choć z zewnątrz na to zupełnie nie wygląda. Ale nie jest jedyna, w stolicy Węgier jest ich kilkanaście.

Za synagogą na ogrodzonym podwórku napotykamy niezwykły pomnik autorstwa Imre Vargi: to drzewo, wierzba płacząca z metalowymi gałązkami i listkami na których są nazwiska poległych Żydów. Kiedy wieje wiatr listki wygrywają swoją własną melodię.

Drzewo zostało ufundowane przez amerykańskiego gwiazdora Tony’ego Curtisa, zagrał np z Marylin Monroe w „Pół żartem, pół serio”. Za ogrodzeniem znajduje się też pomnik ku czci ofiar holocaustu ,. Ma kształt płaczącej wierzby, której każdy liść ma wygrawerowaną

Curtis w rzeczywistości Schwartz, był potomkiem węgierskich Żydów, którzy wyemigrowali do USA, ale nigdy nie zapomnieli o swojej ojczyźnie.

Ożywają klezmerskie melodie

Dzisiaj dzielnica to kwartał kilku ulic: Rákóczi Andrássy, Erzsébet i Károly. Nie różni się specjalnie od innych budapesztańskich ulic: te same okazałe, bogate, secesyjne kamienice. Niektóre odnowione, inne w trakcie remontu, przed wojną mieszkali tam zamożni ludzie - to nie była dzielnica biedoty.

W czasie wojny to były granice getta.

Dzisiaj Żydzi są w pełni zasymilowani, ulice żyją: koszerne restauracje, domy modlitwy, szkoły, koszerna rzeźnia, bary z klezmerską muzyką.

Wszędzie pełno ludzi zajętych codziennymi obowiązkami. Niektórzy z nich ubrani niezobowiązująco, ale można też spotkać ortodoksyjnych Żydów z pejsami i w kapeluszu.

Ślady poległych

Na nabrzeżu Dunaju, niedaleko budynku Parlamentu stoi inny pomnik upamiętniający Holocuast: buty, wiele par butów, dużych i małych wykonanych z mosiądzu. W czasie Zagłady prawdziwi ludzie dorośli i dzieci, ściągali tutaj buty przed rozstrzelaniem, to wtedy Dunaj nazwano czerwonym Dunajem.

Jeśli ktoś chce więcej wiedzieć o historii budapesztańskich Żydów powinien odwiedzić Muzeum Holocaustu.

Największe wrażenie robią szklane krzesła na których są portrety tych, którzy odeszli, a wśród nich intelektualiści i szewcy.

I wtedy warto wrócić do współczesnej dzielnicy żydowskiej, przyjrzeć się życiu, które się tam toczy, by odzyskać nadzieję.

Tagi:

Dodaj komentarz

ZGŁOŚ UWAGI DO STRONY