Informacje o miejscu pobytu, lokalizacji hotelu, odległości od plaży podane w katalogu są całkowicie nieprawdziwe. Hotel znajduje się bezpośrednio przy ośmiopasmowej magistrali, w ruchliwej części miasta, nie 100 m od plaży jak podaje biuro podróży, lecz ponad kilometr. Przekraczanie magistrali na przejściach w Turcji, gdzie światła obowiązują tylko dla osób kulturalnych, jest dużym ryzykiem! Oddalony tunel podziemny jeszcze wydłuża drogę na plażę. Hałas magistrali uniemożliwia otwarcie okien nawet w nocy. Klientela hotelu to prawie wyłącznie Rosjanie, jeśli pominąć marnowanie jedzenia w jadalni, nie jest to wadą. Turcja oferuje piękne wakacje, odwiedziliśmy ją już po raz trzeci, ale to było okrutne rozczarowanie, na udokumentowaną reklamację biuro podróży nie reaguje!
Zakwaterowanie
W nocy po przyjeździe my - 3 osoby dorosłe - otrzymaliśmy brudny pokój, z lamp wystawały przewody elektryczne, zapach chloru sprawiał, że pokój był nie do zamieszkania. Za napiwek 20 euro rano dali nam klucz do pokoju na 5. piętrze, który właśnie opuścili rosyjscy klienci. Obiecali sprzątanie do wieczora, co się stało. Przez cały tydzień nikt nie sprzątał, pół rolki papieru toaletowego dla 3 osób na tydzień. Budynek hotelu ma 6 pięter, ale tylko jedna winda dla dwóch osób. W połowie naszego urlopu winda przestała działać i pomimo wszelkich obietnic i wymówek, że szukają programisty, do wyjazdu nie doczekaliśmy się naprawionej windy. Przed wejściem do budynku stała kałuża wody, podobno pęknięty wąż...
Wyżywienie
Chociaż dużo podróżujemy, nawet w Turcji czy gdzie indziej nie spotkaliśmy się z tak złym jedzeniem. Śniadanie mogłoby zadowolić, gdyby nie jeden rodzaj bułki, innego pieczywa przez cały tydzień nie było. Obiad, brak wyboru, mięso tylko czasami kawałki kurczaka w panierce, 2 razy kiepska ryba. Raczej wegetariańska stołówka. Wystarczająco warzyw i sałatek, owoce tylko kiepskie pomarańcze i arbuzy, nic więcej. Plastikowe naczynia, kolejki do miejsca, stoły po odchodzących nikt nie sprzątał. Kawa z automatów, woda z beczki. Piwo było dobre, nalewane do plastiku. Desery były ciągle takie same, jakieś biszkoptowe kostki przesiąknięte przesłodzoną wodą. Stołówka prawie bez klimatyzacji, jakaś boczna niska budowla, do której kelnerzy wszystko przynosili na tacach!
Obsługa w hotelu
Lepiej nie oceniać. Cała komunikacja po rosyjsku, po angielsku nikt nawet nie wita się. Przez cały tydzień jedyna informacja to odlot na kartce w recepcji. Wieczorem dyskoteka przy basenie, cała kultura, w nocy za opłatą przewożą chętnych na dyskotekę do Alanyi i z powrotem. Brak informacji, brak delegata, tylko znasz jego numer telefonu na wypadek nagły. Za opłatą masaże oferuje masażysta w dziwnym budynku na terenie obiektu. To wszystko.
Plaża
Dostępność plaży już opisałem, to horror. Plaża jest piaszczysta, wejście do wody i dno morza kamieniste, buty nie są potrzebne. Parasole na plaży raczej dla dzieci, bardzo małe, plastikowe leżaki często połamane, materace historyczne. Liczba leżaków zdecydowanie nie odpowiada liczbie gości, więc jeśli chcesz leżak, musisz go zająć przed śniadaniem, potem wrócić kilometr do hotelu i po śniadaniu na plażę. W południe znowu do hotelu i z powrotem po rozgrzanych chodnikach wzdłuż magistrali, a wieczorem z plaży tę trasę pokonujesz po raz trzeci. W bezpośrednim sąsiedztwie plaży jest wyprowadzona do morza jakaś kanalizacja. Przy plaży jest bufet z darmową wodą, reszta za opłatą, choć jest podane all inclusive. Leżaki są darmowe, trzeba mieć własne ręczniki.
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate