W kurorcie Bali spędziliśmy ostatni tydzień czerwca, zakwaterowani byliśmy w studiach Dorian i mieliśmy zapewnione półpełne wyżywienie w hotelu Talea Beach.
Zakwaterowanie
Zakwaterowanie w studiach Dorian było ładne i czyste, pokój przestronny. W naszym pokoju był dodatkowo odtwarzacz DVD (co nie jest wymienione w katalogu), jednak problemem było to, że odtwarzacz miał ustawioną dość niską maksymalną głośność, więc nie dało się go używać. Wyposażenie kuchni było jednak gorsze - dla tych, którzy mają wyjazd bez wyżywienia, możliwość gotowania jest dość słaba - jest tu tylko kilka talerzy (brak talerzy głębokich), 1 garnek, kilka szklanek i małych kubków oraz sitko. W ogóle nie ma małych łyżeczek, a także polecam zabrać ze sobą ściereczkę i gąbkę do naczyń, ponieważ brak jest również środka do mycia naczyń. Zaskoczyła nas obsługa sprzątająca - pani gospodyni przychodziła sprzątać codziennie podczas naszego pobytu.
Wyżywienie
Wyżywienie mieliśmy zapewnione w pobliskim hotelu Talea Beach. Śniadania były dość słabe - jak już tutaj wspomniano - pieczywo, szynka, ser, dżem + codziennie coś w rodzaju "bonusu" - parówki, pasta itp. Kolacje były nieco lepsze, wybór większy, ale i tak było widać, że używane składniki były najtańsze możliwe - ogólnie nie dbają tu zbytnio o to, aby zachować przychylność klienta poprzez wysoką jakość usług w kolejnym roku, chodzi tylko o to, by go teraz "szybko obsłużyć i jechać dalej". Dość nieprzyjemne były kolejki na kolację - pojemność jadalni nie wystarczała na liczbę gości w hotelu. Trochę żałowaliśmy gości z wykupionym all inclusive - hotel nie ma im nic do zaoferowania. Podsumowując - dla niewymagających klientów jedzenie tutaj na ten tydzień może nie być problemem.
Obsługa w hotelu
Jak już wspomniałam powyżej - wcale nie starali się zdobyć stałych gości, tutaj bardziej liczy się ilość niż jakość. Po rozmowie z gośćmi hotelowymi byliśmy w końcu zadowoleni, że nie jesteśmy zakwaterowani bezpośrednio w nim, podobno pokoje są złe.
Plaża
Plaża jest blisko, jednak 95% z niej jest na stałe zajęte przez leżaki z parasolami, które można wynająć za 6 euro za dzień (2 leżaki + 1 parasol). Dla tych, którzy tego nie chcą zaakceptować, jest mała "ucieczkowa" plażyczka przy wypożyczalni rowerów wodnych i łodzi. Poza tym morze czyste i ciepłe - aż zaskakująco, biorąc pod uwagę, że był dopiero czerwiec.
Ogólne wrażenie
Kreta to ładne miejsce, a kurort Bali ma dogodną lokalizację w centrum wyspy - dlatego zdecydowanie możemy polecić wynajem samochodu (ale nie tych, które oferują delegaci biura podróży - są one niepotrzebnie droższe o około 10 euro i jakościowo oczywiście takie same, jak gdy wypożyczysz je samodzielnie) oraz wizytę nad jeziorem Kourna (około 30 km od Bali).
Ta recenzja została automatycznie przetłumaczona za pomocą Google Translate