Hotel Kamari Studios and Apartments

Opis hotelu

K

***

R

Grecja / Korfu

O

Niewielki, kameralny hotel położony tuż przy plaży to świetny wybór na spokojne, rodzinne wakacje. Przyjazna obsługa, przestronne pokoje rodzinne, basen i brodzik dla dzieci zapewnią komfortowy wypoczynek. Hotel jest także dobrą bazą wypadową do zwiedzania okolicy - warto wybrać się do pobliskiego muzeum folklorystycznego i stolicy wyspy z zabytkami i piękną starówką.

P

ok. 1,5 km od centrum ACHARAVI, przy drodze lokalnej, najbliższe sklepy i bary ok. 100 m od hotelu; ok. 35 km od lotniska na Korfu; przystanek autobusowy ok. 100 m od hotelu (ok. 3,5 EUR/Korfu).

P

Acharavi, publiczna, żwirkowa, łagodne zejście do morza, ok. 200 m od hotelu, przejście drogą, parasole i leżaki płatne (ok. 8 EUR/2 leżaki i parasol).

H

trzygwiazdkowy, zbudowany w 1995 r., odnowiony w 2009 r., 50 pokoi, 5 budynków, 1 piętro, hol, bar przy basenie: serwowane śniadania i obiady; ogród, bezpłatny internet bezprzewodowy przy barze; za opłatą: sejf w recepcji (ok. 10 EUR/tydzień, 15 EUR/2 tyg.).

P

s

2-os. (możliwość 1 dostawki), ok. 25 m², indywidualnie sterowana klimatyzacja (płatna: ok. 5 EUR/dzień), łazienka (prysznic, wc; suszarka), telewizor, aneks kuchenny, lodówka, zestaw do kawy/herbaty; bezpłatne łóżeczko dla dziecka do 2 lat na zamówienie przed przyjazdem; balkon (stolik i krzesełka), widok na basen;

r

4-os. (możliwość 1 dostawki), ok. 50 m², wyposażenie jak w pokoju studio; widok na góry lub basen.

S

basen, słodka woda, ok. 250 m², gł. 0,8-2,4 m, brodzik dla dzieci, słodka woda, ok. 20 m², gł. 0,8 m, przy basenach bezpłatne parasole i leżaki; miniplac zabaw dla dzieci.

K

0030/2663063514,

G

Wi-Fi

Opinie o hotelu: Kamari Studios and Apartments

Znasz ten hotel? Podziel się opinią! Dodaj opinię
4.1

Ocena klientów
na podstawie 10 dodanych opinii

Lokalizacja: 4,7
Pokój: 3,8
Posiłki: 5,0
Basen: 4,4
Czystość: 3,9
Obsługa: 4,2
Klienci polecają hotel dla:
  • par
  • rodzin z dziećmi powyżej 5 roku życia
  • aktywnych
  • ceniących spokój i ciszę
  • seniorów
  • 5.0
    ( wrzesień 2017 )

    Petarda!

    Znana z bezpretensjonalnego subiektywizmu i niezwykle błyskotliwego żartu JA, postanowiłam wystawić moją skromną opinię na temat hotelu, jak i całej wycieczki organizowanej przez biuro podróży Itaka. <br />Kamari studios & apartaments to miejsce wręcz stworzone do błogiego wypoczynku w towarzystwie pięknych widoków i przyrody, a także zwierząt, które hasają beztrosko po usianej trawą posesji. Mowa tu o paru pieskach i haremie uroczych kotków, które wielkoduszna właścielka wzięła pod swoje skrzydła, dokarmiając je i zapewniając taką opiekę, że nieraz sami goście mogliby poczuć się niedoceniani ;)) ale nic z tych rzeczy! Pani Eva to złota kobieta, która imponuje każdemu już od pierwszej rozmowy, wykazując się niezwykłą biegłością w mówie angielskiej. Dla niej nie ma rzeczy niemożliwych, to swojska babka, która nie boi sie jeździć traktorem i kosić trawy, przy czym zawsze nienagannie ubrana i wiecznie uśmiechnięta. <br />Przechodząc do konkretów, standard pokoi nie jest wysoki, jest skromnie i w miarę czysto, łazienka co prawda malutka i odnaleźć w niej można zalążki nowych organizmów jak pleśń czy grzyby, to w pozytywnym odbiorze nie przeszkadza mi to wcale, gdyż człowiekiem jestem i nic, co ludzkie nie jest mi obce! <br />Ewentualną rekompensatę za drobne niedociągnięcia w pokojach, możemy odnaleźć nad basenem, który wręcz kusi by zanurzyć się w jego przejrzystej wodzie, a potem na wygodnym leżaczku dać promieniom zachodzącego słońca muskać nasze wilgotne ciało. O tak, brzmi dobrze! Równie dobrze jak muzyka która dobiega z baru tuż przy basenie, w nie tylko można napić się wysoko procentowych trunków, ale i skosztować pieszczących podniebienie regionalnych rarytasów. Dodatkowym atutem tegoż miejsca, jest niezwykle sympatyczny i przystojny barman, napalony na piękne dziewczyny, ale nie groźny :)) <br />Samo miasto Acharavi to biedna, pogrążona w bankrudztwie ostoja spokoju, wolne od głośnych ośrodków rozpusty i degrengolady, bogate natomiast w urzekającą energię i zapierające dech w piersiach krajobrazy. Tu mieszkańcy przepełnieni są miłością do bliźniego, i choć zdaje się, że żyją według domeny 'co możesz zrobić później, zrób jeszcze później' to tylko wzmacnia ich autentyczność, dzięki czemu można poczuć się bezpiecznie - jak w domu...nie da się ukryć, że istotą końcowego odbioru całego pobytu są oczekiwania i samo nastawienie, z jakim się wyjeżdża. Więc nie oczekujcie wiele i polecam zaopatrzyć portfeliki w dużą ilość waluty i bawić się jak najlepiej, bo ta wyspa ma potencjał!
    Znana z bezpretensjonalnego subiektywizmu i niezwykle błyskotliwego żartu JA, postanowiłam wystawić moją skromną opinię na temat hotelu, jak i całej wycieczki organizowanej przez biuro podróży Itaka.
    Kamari studios & apartaments to miejsce wręcz stworzone do błogiego wypoczynku w towarzystwie pięknych
    widoków i przyrody, a także zwierząt, które hasają beztrosko po usianej trawą posesji. Mowa tu o paru pieskach i haremie uroczych kotków, które wielkoduszna właścielka wzięła pod swoje skrzydła, dokarmiając je i zapewniając taką opiekę, że nieraz sami goście mogliby poczuć się niedoceniani ;)) ale nic z tych rzeczy! Pani Eva to złota kobieta, która imponuje każdemu już od pierwszej rozmowy, wykazując się niezwykłą biegłością w mówie angielskiej. Dla niej nie ma rzeczy niemożliwych, to swojska babka, która nie boi sie jeździć traktorem i kosić trawy, przy czym zawsze nienagannie ubrana i wiecznie uśmiechnięta.
    Przechodząc do konkretów, standard pokoi nie jest wysoki, jest skromnie i w miarę czysto, łazienka co prawda malutka i odnaleźć w niej można zalążki nowych organizmów jak pleśń czy grzyby, to w pozytywnym odbiorze nie przeszkadza mi to wcale, gdyż człowiekiem jestem i nic, co ludzkie nie jest mi obce!
    Ewentualną rekompensatę za drobne niedociągnięcia w pokojach, możemy odnaleźć nad basenem, który wręcz kusi by zanurzyć się w jego przejrzystej wodzie, a potem na wygodnym leżaczku dać promieniom zachodzącego słońca muskać nasze wilgotne ciało. O tak, brzmi dobrze! Równie dobrze jak muzyka która dobiega z baru tuż przy basenie, w nie tylko można napić się wysoko procentowych trunków, ale i skosztować pieszczących podniebienie regionalnych rarytasów. Dodatkowym atutem tegoż miejsca, jest niezwykle sympatyczny i przystojny barman, napalony na piękne dziewczyny, ale nie groźny :))
    Samo miasto Acharavi to biedna, pogrążona w bankrudztwie ostoja spokoju, wolne od głośnych ośrodków rozpusty i degrengolady, bogate natomiast w urzekającą energię i zapierające dech w piersiach krajobrazy. Tu mieszkańcy przepełnieni są miłością do bliźniego, i choć zdaje się, że żyją według domeny 'co możesz zrobić później, zrób jeszcze później' to tylko wzmacnia ich autentyczność, dzięki czemu można poczuć się bezpiecznie - jak w domu...nie da się ukryć, że istotą końcowego odbioru całego pobytu są oczekiwania i samo nastawienie, z jakim się wyjeżdża. Więc nie oczekujcie wiele i polecam zaopatrzyć portfeliki w dużą ilość waluty i bawić się jak najlepiej, bo ta wyspa ma potencjał!
  • 4.7
    ( wrzesień 2017 )

    Petarda!

    Znana z bezpretensjonalnego subiektywizmu i niezwykle błyskotliwego żartu JA, postanowiłam wystawić moją skromną opinię na temat hotelu, jak i całej wycieczki organizowanej przez biuro podróży Itaka. <br />Kamari studios & apartaments to miejsce wręcz stworzone do błogiego wypoczynku w towarzystwie pięknych widoków i przyrody, a także zwierząt, które hasają beztrosko po usianej trawą posesji. Mowa tu o paru pieskach i haremie uroczych kotków, które wielkoduszna właścielka wzięła pod swoje skrzydła, dokarmiając je i zapewniając taką opiekę, że nieraz sami goście mogliby poczuć się niedoceniani ;)) ale nic z tych rzeczy! Pani Eva to złota kobieta, która imponuje każdemu już od pierwszej rozmowy, wykazując się niezwykłą biegłością w mówie angielskiej. Dla niej nie ma rzeczy niemożliwych, to swojska babka, która nie boi sie jeździć traktorem i kosić trawy, przy czym zawsze nienagannie ubrana i wiecznie uśmiechnięta. <br />Przechodząc do konkretów, standard pokoi nie jest wysoki, jest skromnie i w miarę czysto, łazienka co prawda malutka i odnaleźć w niej można zalążki nowych organizmów jak pleśń czy grzyby, to w pozytywnym odbiorze nie przeszkadza mi to wcale, gdyż człowiekiem jestem i nic, co ludzkie nie jest mi obce! <br />Ewentualną rekompensatę za drobne niedociągnięcia w pokojach, możemy odnaleźć nad basenem, który wręcz kusi by zanurzyć się w jego przejrzystej wodzie, a potem na wygodnym leżaczku dać promieniom zachodzącego słońca muskać nasze wilgotne ciało. O tak, brzmi dobrze! Równie dobrze jak muzyka która dobiega z baru tuż przy basenie, w nie tylko można napić się wysoko procentowych trunków, ale i skosztować pieszczących podniebienie regionalnych rarytasów. Dodatkowym atutem tegoż miejsca, jest niezwykle sympatyczny i przystojny barman, napalony na piękne dziewczyny, ale nie groźny :)) <br />Samo miasto Acharavi to biedna, pogrążona w bankrudztwie ostoja spokoju, wolne od głośnych ośrodków rozpusty i degrengolady, bogate natomiast w urzekającą energię i zapierające dech w piersiach krajobrazy. Tu mieszkańcy przepełnieni są miłością do bliźniego, i choć zdaje się, że żyją według domeny 'co możesz zrobić później, zrób jeszcze później' to tylko wzmacnia ich autentyczność, dzięki czemu można poczuć się bezpiecznie - jak w domu...nie da się ukryć, że istotą końcowego odbioru całego pobytu są oczekiwania i samo nastawienie, z jakim się wyjeżdża. Więc nie oczekujcie wiele i polecam zaopatrzyć portfeliki w dużą ilość waluty i bawić się jak najlepiej, bo ta wyspa ma potencjał!
    Znana z bezpretensjonalnego subiektywizmu i niezwykle błyskotliwego żartu JA, postanowiłam wystawić moją skromną opinię na temat hotelu, jak i całej wycieczki organizowanej przez biuro podróży Itaka.
    Kamari studios & apartaments to miejsce wręcz stworzone do błogiego wypoczynku w towarzystwie pięknych
    widoków i przyrody, a także zwierząt, które hasają beztrosko po usianej trawą posesji. Mowa tu o paru pieskach i haremie uroczych kotków, które wielkoduszna właścielka wzięła pod swoje skrzydła, dokarmiając je i zapewniając taką opiekę, że nieraz sami goście mogliby poczuć się niedoceniani ;)) ale nic z tych rzeczy! Pani Eva to złota kobieta, która imponuje każdemu już od pierwszej rozmowy, wykazując się niezwykłą biegłością w mówie angielskiej. Dla niej nie ma rzeczy niemożliwych, to swojska babka, która nie boi sie jeździć traktorem i kosić trawy, przy czym zawsze nienagannie ubrana i wiecznie uśmiechnięta.
    Przechodząc do konkretów, standard pokoi nie jest wysoki, jest skromnie i w miarę czysto, łazienka co prawda malutka i odnaleźć w niej można zalążki nowych organizmów jak pleśń czy grzyby, to w pozytywnym odbiorze nie przeszkadza mi to wcale, gdyż człowiekiem jestem i nic, co ludzkie nie jest mi obce!
    Ewentualną rekompensatę za drobne niedociągnięcia w pokojach, możemy odnaleźć nad basenem, który wręcz kusi by zanurzyć się w jego przejrzystej wodzie, a potem na wygodnym leżaczku dać promieniom zachodzącego słońca muskać nasze wilgotne ciało. O tak, brzmi dobrze! Równie dobrze jak muzyka która dobiega z baru tuż przy basenie, w nie tylko można napić się wysoko procentowych trunków, ale i skosztować pieszczących podniebienie regionalnych rarytasów. Dodatkowym atutem tegoż miejsca, jest niezwykle sympatyczny i przystojny barman, napalony na piękne dziewczyny, ale nie groźny :))
    Samo miasto Acharavi to biedna, pogrążona w bankrudztwie ostoja spokoju, wolne od głośnych ośrodków rozpusty i degrengolady, bogate natomiast w urzekającą energię i zapierające dech w piersiach krajobrazy. Tu mieszkańcy przepełnieni są miłością do bliźniego, i choć zdaje się, że żyją według domeny 'co możesz zrobić później, zrób jeszcze później' to tylko wzmacnia ich autentyczność, dzięki czemu można poczuć się bezpiecznie - jak w domu...nie da się ukryć, że istotą końcowego odbioru całego pobytu są oczekiwania i samo nastawienie, z jakim się wyjeżdża. Więc nie oczekujcie wiele i polecam zaopatrzyć portfeliki w dużą ilość waluty i bawić się jak najlepiej, bo ta wyspa ma potencjał!
  • 4.7
    ( wrzesień 2017 )

    Petarda!

    Znana z bezpretensjonalnego subiektywizmu i niezwykle błyskotliwego żartu JA, postanowiłam wystawić moją skromną opinię na temat hotelu, jak i całej wycieczki organizowanej przez biuro podróży Itaka. <br />Kamari studios & apartaments to miejsce wręcz stworzone do błogiego wypoczynku w towarzystwie pięknych widoków i przyrody, a także zwierząt, które hasają beztrosko po usianej trawą posesji. Mowa tu o paru pieskach i haremie uroczych kotków, które wielkoduszna właścielka wzięła pod swoje skrzydła, dokarmiając je i zapewniając taką opiekę, że nieraz sami goście mogliby poczuć się niedoceniani ;)) ale nic z tych rzeczy! Pani Eva to złota kobieta, która imponuje każdemu już od pierwszej rozmowy, wykazując się niezwykłą biegłością w mówie angielskiej. Dla niej nie ma rzeczy niemożliwych, to swojska babka, która nie boi sie jeździć traktorem i kosić trawy, przy czym zawsze nienagannie ubrana i wiecznie uśmiechnięta. <br />Przechodząc do konkretów, standard pokoi nie jest wysoki, jest skromnie i w miarę czysto, łazienka co prawda malutka i odnaleźć w niej można zalążki nowych organizmów jak pleśń czy grzyby, to w pozytywnym odbiorze nie przeszkadza mi to wcale, gdyż człowiekiem jestem i nic, co ludzkie nie jest mi obce! <br />Ewentualną rekompensatę za drobne niedociągnięcia w pokojach, możemy odnaleźć nad basenem, który wręcz kusi by zanurzyć się w jego przejrzystej wodzie, a potem na wygodnym leżaczku dać promieniom zachodzącego słońca muskać nasze wilgotne ciało. O tak, brzmi dobrze! Równie dobrze jak muzyka która dobiega z baru tuż przy basenie, w nie tylko można napić się wysoko procentowych trunków, ale i skosztować pieszczących podniebienie regionalnych rarytasów. Dodatkowym atutem tegoż miejsca, jest niezwykle sympatyczny i przystojny barman, napalony na piękne dziewczyny, ale nie groźny :)) <br />Samo miasto Acharavi to biedna, pogrążona w bankrudztwie ostoja spokoju, wolne od głośnych ośrodków rozpusty i degrengolady, bogate natomiast w urzekającą energię i zapierające dech w piersiach krajobrazy. Tu mieszkańcy przepełnieni są miłością do bliźniego, i choć zdaje się, że żyją według domeny 'co możesz zrobić później, zrób jeszcze później' to tylko wzmacnia ich autentyczność, dzięki czemu można poczuć się bezpiecznie - jak w domu...nie da się ukryć, że istotą końcowego odbioru całego pobytu są oczekiwania i samo nastawienie, z jakim się wyjeżdża. Więc nie oczekujcie wiele i polecam zaopatrzyć portfeliki w dużą ilość waluty i bawić się jak najlepiej, bo ta wyspa ma potencjał!
    Znana z bezpretensjonalnego subiektywizmu i niezwykle błyskotliwego żartu JA, postanowiłam wystawić moją skromną opinię na temat hotelu, jak i całej wycieczki organizowanej przez biuro podróży Itaka.
    Kamari studios & apartaments to miejsce wręcz stworzone do błogiego wypoczynku w towarzystwie pięknych
    widoków i przyrody, a także zwierząt, które hasają beztrosko po usianej trawą posesji. Mowa tu o paru pieskach i haremie uroczych kotków, które wielkoduszna właścielka wzięła pod swoje skrzydła, dokarmiając je i zapewniając taką opiekę, że nieraz sami goście mogliby poczuć się niedoceniani ;)) ale nic z tych rzeczy! Pani Eva to złota kobieta, która imponuje każdemu już od pierwszej rozmowy, wykazując się niezwykłą biegłością w mówie angielskiej. Dla niej nie ma rzeczy niemożliwych, to swojska babka, która nie boi sie jeździć traktorem i kosić trawy, przy czym zawsze nienagannie ubrana i wiecznie uśmiechnięta.
    Przechodząc do konkretów, standard pokoi nie jest wysoki, jest skromnie i w miarę czysto, łazienka co prawda malutka i odnaleźć w niej można zalążki nowych organizmów jak pleśń czy grzyby, to w pozytywnym odbiorze nie przeszkadza mi to wcale, gdyż człowiekiem jestem i nic, co ludzkie nie jest mi obce!
    Ewentualną rekompensatę za drobne niedociągnięcia w pokojach, możemy odnaleźć nad basenem, który wręcz kusi by zanurzyć się w jego przejrzystej wodzie, a potem na wygodnym leżaczku dać promieniom zachodzącego słońca muskać nasze wilgotne ciało. O tak, brzmi dobrze! Równie dobrze jak muzyka która dobiega z baru tuż przy basenie, w nie tylko można napić się wysoko procentowych trunków, ale i skosztować pieszczących podniebienie regionalnych rarytasów. Dodatkowym atutem tegoż miejsca, jest niezwykle sympatyczny i przystojny barman, napalony na piękne dziewczyny, ale nie groźny :))
    Samo miasto Acharavi to biedna, pogrążona w bankrudztwie ostoja spokoju, wolne od głośnych ośrodków rozpusty i degrengolady, bogate natomiast w urzekającą energię i zapierające dech w piersiach krajobrazy. Tu mieszkańcy przepełnieni są miłością do bliźniego, i choć zdaje się, że żyją według domeny 'co możesz zrobić później, zrób jeszcze później' to tylko wzmacnia ich autentyczność, dzięki czemu można poczuć się bezpiecznie - jak w domu...nie da się ukryć, że istotą końcowego odbioru całego pobytu są oczekiwania i samo nastawienie, z jakim się wyjeżdża. Więc nie oczekujcie wiele i polecam zaopatrzyć portfeliki w dużą ilość waluty i bawić się jak najlepiej, bo ta wyspa ma potencjał!
  • 4.4
    ( sierpień 2017 )

    Udane wakacje!

    Hotel polecam. Piękny, zadbany ogród. Pokój spory jak na 2 osoby. Fajny taras. Ręczniki wymieniane co 2 dni. Szkoda tylko, że pościel przy 12 dniowym pobycie nie zmieniona nawet raz. Pokój też nie jest sprzątany ale są przed budynkiem szczotki itp więc można sobie samemu trochę ogarnąć. Mała lazienka i mikro prysznic z zasłonką. Aneks kuchenny wystarczająco wyposażony.<br />Bardzo blisko kamienista plaża. Piaszczyste plaże znajdują się spory kawałek dalej idąc i w lewą i prawą stronę. Ale ta kamienista jest naprawdę ok.<br />Blisko sklep i przystanek autobusowy. <br />Basen spory ale ciężko z niego korzystać - opanowany przez Brytyjczyków. Ręczniki leżą na leżakach całą dobę czy oni są nad basenem czy nie. Po prostu zajmują je sobie przez cały swój pobyt i nie ma to reakcji. Chyba jest ogólnie przyjęte, że to jest ok. Szkoda bo leżaków wcale nie ma dużo jak na taką ilość osób. Nam nie udało się skorzystać. <br />Polscy turyści zakwaterowani są w jednym budynku i to jest calkiem fajny pomysł. <br />Dużym plusem jest też przemiła i bardzo pomocna właścicielka Eva. Zawsze uśmiechnięta i stara się pomóc w najdrobniejszej sprawie.
    Hotel polecam. Piękny, zadbany ogród. Pokój spory jak na 2 osoby. Fajny taras. Ręczniki wymieniane co 2 dni. Szkoda tylko, że pościel przy 12 dniowym pobycie nie zmieniona nawet raz. Pokój też nie jest sprzątany ale są przed budynkiem szczotki itp więc można sobie samemu trochę ogarnąć. Mała lazienka
    i mikro prysznic z zasłonką. Aneks kuchenny wystarczająco wyposażony.
    Bardzo blisko kamienista plaża. Piaszczyste plaże znajdują się spory kawałek dalej idąc i w lewą i prawą stronę. Ale ta kamienista jest naprawdę ok.
    Blisko sklep i przystanek autobusowy.
    Basen spory ale ciężko z niego korzystać - opanowany przez Brytyjczyków. Ręczniki leżą na leżakach całą dobę czy oni są nad basenem czy nie. Po prostu zajmują je sobie przez cały swój pobyt i nie ma to reakcji. Chyba jest ogólnie przyjęte, że to jest ok. Szkoda bo leżaków wcale nie ma dużo jak na taką ilość osób. Nam nie udało się skorzystać.
    Polscy turyści zakwaterowani są w jednym budynku i to jest calkiem fajny pomysł.
    Dużym plusem jest też przemiła i bardzo pomocna właścicielka Eva. Zawsze uśmiechnięta i stara się pomóc w najdrobniejszej sprawie.
  • 3.0
    ( sierpień 2017 )

    Tylko dla Polaków apartamenty do remontu

    Teren zadbany i czysty. Personel miły i uprzejmy. Apartamenty (składające się z balkonu, pokoju i mikro łazienki) dla Polaków znajdują się w jedynym (ostatnim) budynku Kamari przeznaczonym do remontu/odnowy. Może dlatego ich wyposażenie jest zużyte, niepełne i przypadkowe. Łazienka o wymiarach ok. 1x1,5m posiada malutki prysznic z folią zamontowany w specyficzny sposób utrudniający korzystanie wysokim osobom. Brak było takiej info w ofercie.
    Teren zadbany i czysty. Personel miły i uprzejmy. Apartamenty (składające się z balkonu, pokoju i mikro łazienki) dla Polaków znajdują się w jedynym (ostatnim) budynku Kamari przeznaczonym do remontu/odnowy. Może dlatego ich wyposażenie jest zużyte, niepełne i przypadkowe. Łazienka o wymiarach ok. 1x1,5m
    posiada malutki prysznic z folią zamontowany w specyficzny sposób utrudniający korzystanie wysokim osobom. Brak było takiej info w ofercie.
  • 2.0
    ( lipiec 2017 )

    Hotel tragiczny

    Tragedia ! Na wstępie już mówię o organizacji, przyjechaliśmy do hotelu o godzinie 7 po czym okazało się ze nikt na nas nie czeka, nie ma nikogo na recepcji nie wiedzieliśmy co mamy robić dalej. po telefonie do rezydenta okazało się ze do 14 musimy czekać na pokój a do tej godziny "proszę sobie radzić samemu" ja się pytam a co w przypadku rodzin z dziećmi którzy nie znają angielskiego ? Co maja zrobić ? Lub co w przypadku gdy ktoś musi skorzystać z toalety , coś zjeść ? Naprawdę wiele razy już jeździłem na wakacje ale pierwszy raz miałem tak dziwna sytuacje, kolejna rzecz plaża zapewniano nas o super piasku a okazało się ze na plazy wszędzie wielkie kamienie i bez butów lepiej nie wchodzić. W hotelu pani właściciel oznajmiła nam ze klimatyzacja jest płatna.... kolejne zdziwienie... gdzie płacisz tyle pieniędzy i jeszcze masz dopłacać. Pokoje praktycznie tydzień czasu nie były sprzątane, były tylko zabierane śmieci i dokładany papier, wisienka na torcie było gniazdo oś nad drzwiami do pokoju ,wielkie zdziwienie właścicielki hotelu ze Wgl wykupywalismy posiłki i chcemy jeść , i próba wyłudzenia 6 euro za kolejny dzień klimatyzacji gdzie zapłaciliśmy za tydzień z góry. Jedyny plus z tego hotelu to przemiły pan z baru który zajął się nami jak trzeba zapewniał rozrywkę rozmowę i zawsze pytał na co mamy ochotę przy posiłkach. Plusem tez lokalizacja hotelu bo jest bardzo blisko do morza, No i oczywiście wyspa która jest piękna a widoki zapierają dech w piersiach ale do tego potrzebny jest samochód bo w koło hotelu oprócz plazy nic ciekawego nie ma, także naprawdę odradzam ten hotel.
    Tragedia ! Na wstępie już mówię o organizacji, przyjechaliśmy do hotelu o godzinie 7 po czym okazało się ze nikt na nas nie czeka, nie ma nikogo na recepcji nie wiedzieliśmy co mamy robić dalej. po telefonie do rezydenta okazało się ze do 14 musimy czekać na pokój a do tej godziny "proszę sobie radzić
    samemu" ja się pytam a co w przypadku rodzin z dziećmi którzy nie znają angielskiego ? Co maja zrobić ? Lub co w przypadku gdy ktoś musi skorzystać z toalety , coś zjeść ? Naprawdę wiele razy już jeździłem na wakacje ale pierwszy raz miałem tak dziwna sytuacje, kolejna rzecz plaża zapewniano nas o super piasku a okazało się ze na plazy wszędzie wielkie kamienie i bez butów lepiej nie wchodzić. W hotelu pani właściciel oznajmiła nam ze klimatyzacja jest płatna.... kolejne zdziwienie... gdzie płacisz tyle pieniędzy i jeszcze masz dopłacać. Pokoje praktycznie tydzień czasu nie były sprzątane, były tylko zabierane śmieci i dokładany papier, wisienka na torcie było gniazdo oś nad drzwiami do pokoju ,wielkie zdziwienie właścicielki hotelu ze Wgl wykupywalismy posiłki i chcemy jeść , i próba wyłudzenia 6 euro za kolejny dzień klimatyzacji gdzie zapłaciliśmy za tydzień z góry. Jedyny plus z tego hotelu to przemiły pan z baru który zajął się nami jak trzeba zapewniał rozrywkę rozmowę i zawsze pytał na co mamy ochotę przy posiłkach. Plusem tez lokalizacja hotelu bo jest bardzo blisko do morza, No i oczywiście wyspa która jest piękna a widoki zapierają dech w piersiach ale do tego potrzebny jest samochód bo w koło hotelu oprócz plazy nic ciekawego nie ma, także naprawdę odradzam ten hotel.
  • 4.5
    ( maj 2017 )

    Zakochaliśmierci się w tej wyspie.

    Hotel spokojny i czysty. Posiłki duże i bardzo smaczne. Śniadania super obiady jeszcze lepsze no i te przystawki niebo dla podniebienia. Basen też ok. Bardzo fajna lokalizacja.
    Hotel spokojny i czysty. Posiłki duże i bardzo smaczne. Śniadania super obiady jeszcze lepsze no i te przystawki niebo dla podniebienia. Basen też ok. Bardzo fajna lokalizacja.

Hotel w ofertach organizatorów

Aktualnie nie posiadamy ofert do wybranego hotelu

ZGŁOŚ UWAGI DO STRONY